Typowy obrazek: wolny buspas i sznur aut na pasach obok

Typowy obrazek: wolny buspas i sznur aut na pasach obok (© Marcin Obara/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Minął tydzień, od kiedy na Trasie Łazienkowskiej pojawiły się buspasy. Ciągnące się przez około siedem kilometrów nitki to zmora kierowców. W godzinach szczytu stoją oni ostatnio w ogromnych korkach, patrząc, jak tuż obok nich przejeżdżają autobusy. A w pozostałych godzinach skarżą się, że nie mogą tędy przejechać, chociaż Trasa jest praktycznie pusta.

Ratusz zapowiada, że przeanalizuje sprawę ewentualnego wpuszczenia aut na buspas. Straż miejska twierdzi, że sytuacja na drodze poprawia się z każdym dniem, ale eksperci sugerują przesiadkę do komunikacji miejskiej.

Pomiędzy ulicą Grójecką na Ochocie a Kinową na Przyczółku Grochowskim ciągnie się najdłuższy buspas w stolicy. Wytyczony został na jednym z trzech pasów ruchu, zarówno w stronę centrum, jak i Pragi. Powód? Dzięki temu autobusy miały przestać stać w korkach i skrócić czas dojazdu do centrum do 15 min. Teraz komunikacja miejska działa o wiele lepiej, ale na to rozwiązanie pomstują kierowcy.

- Korek na Łazienkowskiej sięga rano aż do zjazdu z Połczyńskiej w ulicę Ostrobramską. Ja stoję w ogromnym zatorze na Trasie Siekierkowskiej. Odkąd są buspasy, tę przeprawę wybiera zdecydowanie więcej kierowców. Dojazd do pracy zabiera mi teraz jakieś pół godziny więcej - mówi Milena Czarny z Wesołej.

Część kierowców skarży się również na to, że poza godzinami szczytu buspas stoi właściwie pusty, a można by nim szybciej dotrzeć do celu. - W poniedziałek jechałam Trasą Łazienkowską ok godz. 21 środkowym pasem. Po lewej stronie śmigały mi co chwilę samochody, a przede mną jechał 70 km/godz. dziadek w tico - mówi zdenerwowana Paulina Piotrowska, która Trasą wraca codziennie z pracy. - A buspasem mogłabym wyminąć tego pana - dodaje. Wielu z nich nie przejmuje się linią ciągłą, która odgradza buspas od pozostałych pasów, i łamie prawo. Ale - jak pokazują statystyki - takie przypadki zdarzają się coraz rzadziej. Aż dwie załogi straży miejskiej monitorują buspas od czasu jego otwarcia. Wyczyny kierowców rejestrują też dwa fotoradary. - Liczba kierowców wjeżdżających na buspas znacznie się obniżyła. Pierwszego dnia było ich aż 620, w poniedziałek w tym samym czasie już 240 - zaznacza Monika Niżniak, rzecznik prasowy straży miejskiej. - Skrupulatną kontrolę będziemy prowadzili non stop do końca tego tygodnia. Później ocenimy, jak zachowują się kierowcy, i rozważymy jej zakończenie - dodaje.

Władze miasta zaznaczają, że buspas został wyłączony z ruchu 24 godz. na dobę ze względów bezpieczeństwa. Jednak zapowiadają, że zastanowią się, czy nie zmienić organizacji ruchu w tym rejonie. Urzędnicy rozważą możliwość wpuszczenia poza godzinami szczytu aut na buspas. Podobne rozwiązanie funkcjonuje przy ul. Modlińskiej. Tam pas dla autobusów w stronę centrum działa w godz. 6-10. Druga ewentualność to dopuszczenie do całodobowego przejazdu buspasem taksówek (taka możliwość istnieje również na ul. Modlińskiej). Domagali się tego przede wszystkim ich kierowcy, którzy twierdzą, że będzie to tylko z korzyścią dla pasażerów. - W najbliższym czasie odbędzie się spotkanie, na którym zastanowimy się nad tymi rozwiązaniami - zapowiada Marcin Ochmański, zastępca rzecznika ratusza.

Czytaj także

    Komentarze (10)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    BRAWO!!! (gość)

    Weź puszkę białej farby, pomaluj paski na drodze, podpisz: "to jest buspas".
    Na koniec roku - dostaniesz premię za ZBUDOWANIE nowych buspasów.

    jeszcze (gość)

    Całkowicie się zgadzam z Liszką i Edkiem, problem z zapchanymi ulicami w centrach miast nie leży tylko w wąskich ulicach, ale przede wszystkim w głowach ludzi, W Polsce na jeden samochód przypada mniej niż dwie osoby (wliczając dzieci!), pomyślcie co by było gdyby...
    wszyscy z autobusów przesiedli się do aut..

    LiszkaDTW1 (gość)

    Jeżdżę samochodem Łazienkowską codziennie i moim zdaniem dzięki temu rozwiązaniu jedzie się oczywiście wolniej, ale płynnie.
    Co do komentarzy w treści artykułu:
    1. Kierowcy się złoszczą, że poza godzinami szczytu gdy trasa jest prawie pusta nie można korzystać z tego pasa. Super. Tylko skoro 2 pasy są prawie puste, to po co komu jeszcze jeden?
    2. Jakaś Pani irytuje się, że nie może wyprzedzić "dziadka w tico wlekącego się 70 na godzinę". Ja dziadkiem nie jestem, mam 38 lat. Nie jeżdżę Tico, tylko BMW serii 5. I jak dla mnie 70 na godzinę po mieście to nic obraźliwego. Pytanie: jaka prędkość po mieście by tę Panią zadowoliła? 100 na godzinę? Może 130?

    Ludzie opanujcie się. Chcecie mieszkać w mieście i po to przyjeżdżacie do naszego miasta ze wszystkich wiosek i miasteczek, ale nie akceptujecie że w dużej aglomeracji są korki...
    Upieracie się przy jeżdżeniu samochodem, bo to wygodne, ale nie akceptujecie, że autobusy jadą szybciej...
    Chcecie mieć drogi jak w Niemczech i podobną organizację ruchu, ale "buspas" doprowadza Was do białej gorączki...

    Albo rybki, albo akwarium moi drodzy. Bo zachowujecie się jak 4-letnie dziecko które rzuca się na ziemię i wrzeszczy: CHCĘ! CHCĘ!!! JA CHCĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Anna (gość)

    A ja proponuję, abyśmy (myślę o kierowacach marnujących czas w korkach) w ramach protestu obywatelskiego wymeldowali się z Warszawy. Skoro miasto tak utrudnia nam życie, to nie powinno dostawać pieniędzy z naszych podatków.
    pozdrawiam, A

    Edek (gość)

    W warszawie jest za mało miejsca żeby każdy mógł jeździć sobie samochodem do pracy. Jedna osoba w autobusie zabiera około pół metra kwadratowego powierzchni, osoba w samochodzie kilka metrów. Buspas jest więc prostym logicznym następstwem.
    Samochodami powinni jeździć ci którzy naprawdę muszą: dostawcy, kurierzy, biznesmeni, podróżujący w interesach itp. Opinie że to zły pomysł, świadczą o egoistycznej, wygodnickiej, samolubnej postawie opiniodawców.

    jj (gość)

    A ja jestem bardzo zadowolona z wprowadzenia buspasa.Do tej pory przejazd autobusem przez Trasę był koszmarny , a teraz to jest bajka.Tym wszystkimm wkurzonym kierowcom proponuję ruszyć tyłki i przesiąść się z samochodu do autobusu albo omijać Trasę Łazienkowską.Takie buspasy powinny być w całej Warszawie !!!!!!!!!!!!!

    kierowca (gość)

    Całodobowy bus pas to nie przemyślany pomysł władz miasta. Do pracy jeżdzą ludzie nie tylko komunikacją miejską, ale i prywatnymi samochodami. Kwiestia bezpieczeństwa w odniesieniu do problemu całodobowego bus pasa nie ma tu znaczenia, chyba że stanowić ma wymówkę. Siatka komunikacji jest na tyle uboga że zamiana samochodu na autobus jest poprostu niemożliwa. Można tylko apelować o odrobinę rozsądku i racjonalnej oceny sytaucji. Z moich obserwacji wynika, iż na trasie wzrosła agresja kierowców, którzy stoją w olbrzymim korku, inni kierowcy wjeżdzający z bocznych uliczek chcą wjechać i nikt ich nie chce wpuścić na pas ruchu, gdy tymczasem bus pas jest pusty, lub przemknie nim jeden autobus. A urzędnicy będą się naradzać i może naprawią, a może nie sytaucję którą stoworzyli chyba bez zastanowienia na zasadzie wprowadzić bus pasy wprowadzić należy - koniec analizy.

    kami (gość)

    Buspasy to po prostu draństwo! Cieszą się i z satysfakcją zacierają ręce jedynie wredne, złośliwe mędy bez empatii: na zasadzie "Ja musze dymac do roboty autobusem, to czemu inni mają mieć wygodniej?

    Buspasy potwornie utrudniają życie zwłaszcza tym, którzy dojeżdżają nie z centrum Warszawy, ale z drugiej strony Wisły, albo z miejscowości podwarszawskich, jak np. Legionowo, Łomianki itd. Czas dojazdu wydłuża się do dwóch (!) godzin, jak się chce jechać przepisowo (własciwie stać przepisowo w korku), albo trzeba się liczyć z koniecznością wysupłania 50 zł dla pana mundurowego, czy - w przypadku monitoringu - zapłaceniem jakiegoś horendalnego mandatu.