Sportowi kibice na całym świecie doskonale wiedzą, że to już ostatni sezon, w którym na parkietach koszykarskiej ligi NBA gra Kobe Bryant. Lider Los Angeles Lakers minionej nocy przypomniał o swoim geniuszu, rzucając 38 punktów w wygranym przez "Jeziorowców" spotkaniu z Minnesotą Timberwolves.

37-letni Bryant znakomicie wszedł w spotkanie, trafiał z dużą skutecznością, a jego drużyna już do przerwy prowadziła czternastoma punktami. W drugiej połowie meczu koszykarze z Minnesoty zaczęli odrabiać straty, ale wtedy ponownie Bryant sięgnął po arsenał, który 5-krotnie pozwalał mu zdobywać mistrzostwo NBA. Ostatecznie Lakersi wygrali 119:115.

Amerykanin pomimo upływu lat wciąż pozostaje jednym z najlepiej zarabiających sportowców świata, a swoim wczorajszym występem potwierdził, że zasługuje na ogromne pieniądze. Bryant rzucił 38 punktów, trafiając 10 na 21 rzutów z gry, przy czym aż 7-krotnie trafił za trzy punkty. To pierwszy od 2005 roku przypadek, kiedy zawodnik mający co najmniej 37 lat zdobywa w meczu przynajmniej 37 punktów.



Ten sezon dla drużyny Lakersów nie należy do specjalnie udanych. W dotychczasowych 51 spotkaniach koszykarze z "Miasta Aniołów" zanotowali zaledwie 10 wygranych, ale na każdym ich meczu i tak jest komplet kibiców. Każdy chce wykorzystać ostatnie momenty na podziwianie Kobe'ego Bryanta. Wczorajszej nocy ponownie był wielki.


Zobaczcie też: KnockOut Gym kończy 15 lat. Tam wychowują się mistrzowie świata i ćwiczą gwiazdy

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Jac (gość)

Jedna jaskółka wiosny nie czyni -mówi przysłowie -Bryant gra w najsłabszym zespole Konferencji Zachodniej -czy redaktor może przypomnieć jakie statystyki ma gwiazda -czyli punkty, zbiórki i asysty na mecz w tym sezonie !?