Już w najbliższą sobotę, czyli 15 sierpnia, w stolicy odbędzie się koncert amerykańskiej artystki. Widowisko wywołuje wśród Polaków skrajne emocje i oceny. Swoje zdanie wyrażają także mieszkańcy warszawskiego Bemowa.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Już w najbliższą sobotę, czyli 15 sierpnia, w stolicy odbędzie się koncert amerykańskiej artystki. Widowisko wywołuje wśród Polaków skrajne emocje i oceny. Swoje zdanie wyrażają także mieszkańcy warszawskiego Bemowa.

Część środowisk prawicowo-katolickich stanowczo protestuje przeciw występowi artystki w dniu 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W dniu koncertu przed bramą główną pikietować będzie Ruch Suwerenności Narodu Polskiego. Wielu bowiem oburza nie tylko data widowiska, ale także wizerunek sceniczny "Królowej Popu", która wielokrotnie wykorzystywała w swych występach symbole religijne. Katolicy zamierzają zagłuszyć występ odśpiewaniem hymnu narodowego.

Z kolei Armia Wyzwolenia Madonny zaprasza na kontrmanifestację, która odbędzie się w tym samym miejscu, co pikieta Ruchu Suwerenności. Fani Madonny zamierzają odśpiewać artystce "Happy birthday" oraz polskie "Sto lat" z okazji 51. urodzin, które obchodzi ona dzień po występie na Bemowie. Jak podaje serwis dziennik.pl, nastąpi to po utworze "Doli Doli" a przed "You Must Love Me". Oprócz tego fani Madonny planują unieść w górę, w trakcie drugiego, ze wspomnianych utworów, białe serca, wycięte z kartek A4. W ten sposób pokażą swe oddanie dla artystki.

A co o samym występie sądzą mieszkańcy Bemowa, dokładniej najbliższej okolicy lotniska?
Wielu w ogóle nie chce wypowiadać się na ten temat, odmawiając jakichkolwiek komentarzy. Nie wszyscy jednak. Pani Jadwiga Lachowska od początku obserwuje postępy prac. Nie ma ona nic przeciwko występowi artystki.

- Tak, mam coś przeciwko - stwierdza inna mieszkanka Bemowa, pragnąca zachować swe imię i nazwisko dla siebie. - Co prawda, nabożna nie jestem, ale moje okno wychodzi na lotnisko. W czasie występu będę w domu, a następnego dnia mam dniówkę. Ze snu więc nici. Nie interesuje mnie muzyka Madonny, mam zupełnie inny gust. Przeszkadza mi tylko data występu, nie on sam.

- Zasadniczo, jest mi to obojętne. Nie jestem ani jej wielbicielem ani przeciwnikiem - mówi z kolei starszy mieszkaniec Bemowa, pragnący zachować anonimowość. Zaraz dodaje: Obchodzi mnie porządek, nie ideologia. Według mnie wszystko powinno odbyć się zgodnie z przepisami o natężeniu hałasu i ciszy nocnej. W przeciwnym wypadku miałbym pretensje do organizatorów. Życzyłbym sobie zachowania ciszy nocnej, ale sam nic nie wskóram.

- Trudno, żeby nam wszystkim pozakładano habity. Kto będzie chciał, pójdzie i do kościoła a potem na koncert - tłumaczy zaczepiona przez mnie mieszkanka dzielnicy. - W każdym razie polecam ten występ. Do zobaczenia na koncercie! - kończy rozmowę.

- Nie, nie mam nic przeciwko. Nic więcej do dodania nie mam - kwituje Krystyna Jędras.

Tymczasem na lotnisku Bemowo już od soboty ruszyła budowa sceny. Nad płytą lotniska góruje kilka dźwigów. Co chwilę przez bramę w siatce okalającej obszar lotniska wjeżdżają samochody ciężarowe, dowożące materiały do budowy sceny i sprzęt techniczny. Na razie całość nie wygląda zbyt imponująco, w oczy rzuca się natomiast kilkadziesiąt białych namiotów, rozstawionych w pobliżu.

Koncert odbywa się w ramach światowej trasy koncertowej Sticky & Sweet Tour. Ceny biletów kształtują się w przedziale od 220 do 1100 złotych. Oprócz Madonny 15 sierpnia wystąpi także Paul Oakenfold. Wejście na teren imprezy od godziny 16.30, zaś otwarcie strefy koncertowej nastąpi o godzinie 17.30.

Wiadomości Warszawa, Wydarzenia Warszawa

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!