Dobry krawiec zjednuje sobie klientów indywidualnym podejściem

Dobry krawiec zjednuje sobie klientów indywidualnym podejściem (© Dawid Parus/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Gdzie w Warszawie można uszyć coś na specjalną okazję, a także tradycyjną bluzkę czy garsonkę, sprawdzała Anna Rathman.

Zakłady krawieckie dobrze funkcjonują mimo silnej konkurencji ze strony sklepów mniej lub bardziej znanych marek. Ciągle warto skorzystać z usług krawca, który uszyje nam suknię czy garnitur nie tylko taniej, ale także takie, w projektowaniu których będziemy mieli udział. Poleci sklep z materiałami, zaproponuje wzór klasyczny bądź nowoczesny, odpowiedni do sylwetki, także nietypowej.

U krawca możemy uszyć suknię ślubną lub wizytową, frak albo surdut, płaszcz, garnitur do pracy, spódnicę czy bluzkę. Tam możemy też przerobić ulubioną bluzkę czy garsonkę tak, by nabrała bardziej współczesnego charakteru, lub dokonać drobnych poprawek. Wiele detali ubioru wykonywanych jest ręcznie, możemy więc liczyć na niepowtarzalność wzoru i wysoką jakość zamówionego przez nas ubrania. Proponując swoje modele, krawcy czerpią nie tylko z katalogów: niejednokrotnie mają za sobą praktykę u znanych projektantów czy w pracowniach krawieckich. Możemy liczyć na radę co do koloru, rodzaju materiału, fasonu, detali.

- Najczęściej zgłaszają się do nas młode osoby z prośbą o uszycie sukni ślubnej czy wizytowej, z własną wizją tego, jak chciałyby wyglądać. Naszą rolą jest zaproponowanie takiego modelu, w którym nasza klientka będzie wyglądała najkorzystniej. Powstaje indywidualny projekt dostosowany do gustu osoby zamawiającej, z naszej strony musimy zadbać o krój i detal - mówi właścicielka pracowni krawieckiej Anna Pęsiek.

Uszycie sukni ślubnej u krawcowej ciągle jest tańsze niż kupienie modelu w salonie i na pewno będziemy wyglądać oryginalniej. Ale istnieją też pracownie, w których - zamawiając ubranie - musimy się liczyć ze sporymi kosztami. Bo uszycie fraka na specjalną okazję to wydatek ponad 3500 zł. Trzeba też uzbroić się w cierpliwość: na realizację zamówienia czeka się parę miesięcy.

Krawiec to zawód często przekazywany z pokolenia na pokolenie. Ważna jest tradycja, wzory istniejące od dziesięcioleci, które współcześni krawcy potrafią nieco unowocześnić, nadać im modny sznyt. A klienci to doceniają, bo cenią osobisty kontakt z krawcem i rady, na które mogą zawsze liczyć.


O tajnikach sztuki rozmawiamy z krawcem Józefem Błońskim

Jest Pan znanym w Warszawie krawcem, którego klienci to ludzie kultury, muzycy, dyrygenci, tancerze, ale i zwykli warszawiacy. Proszę opowiedzieć o swojej pracy.
Moja pracownia nie jest duża, pracuje tu tylko dwóch krawców, dlatego na zrealizowanie zamówienia trzeba czekać nawet cztery miesiące. 80 procent pracy wykonujemy ręcznie. Zamówione przez klientów garnitury, surduty, smokingi, fraki szyjemy z materiałów francuskich i belgijskich, a także polskich. Często też polecamy naszym klientom sklepy, gdzie mogą wybrać interesujący ich materiał.

Aby zdjąć miarę, zapraszamy na Piwną. Szyjemy ubrania na różne okazje: do pracy, na śluby, przyjęcia oficjalne i takie, które wymagają bardziej dopracowanego kroju ze względu na profesję zamawiającego. Frak dla dyrygenta musi mu przecież zapewniać swobodę ruchu podczas koncertu, inna jest więc technika wszywania rękawów. Podobnie dużej sztuki wymaga przygotowanie kostiumu scenicznego dla tancerza tak, aby nie był on absorbujący w czasie tańca, nie krępował ruchów.

Dlaczego klienci tak chętnie zwracają się do Pana z prośbą o uszycie ubrania na szczególną okazję.

W czasach masowej produkcji odzieży niewielkie pracownie kultywują najlepsze tradycje sztuki krawieckiej. Wyróżniają się nie tylko kunsztem swojego rzemiosła, ale również - a może przede wszystkim - indywidualnym podejściem do oczekiwań i osobowości klienta, potrafią trafnie dobrać strój do ciała i duszy. W krawiectwie męskim to sztuka nie lada, bowiem zasób środków jest znacznie skromniejszy niż w kreowaniu ubiorów dla pań. Dominujące wciąż klasyczne garnitury i smokingi, ale także fraki czy surduty, wymagają bezbłędnej linii kroju dla danej sylwetki, takiegoż dobrania materiału i dodatków oraz wykończenia. I umiejętnego noszenia wykwintnych ubrań.

Z jakimi zamówieniami zwracają się do Pana zwykli warszawiacy?
Są to najczęściej prośby o uszycie garnituru do pracy, bardziej lub mniej zobowiązującego stroju.

Jakie było najciekawsze zamówienie, najoryginalniejszy pomysł, który Pan realizował?
Szyłem kiedyś japońskie kimono. Krój odwzorowany został z oryginalnego, tradycyjnego kimona. Problem stanowiło usztywnienie ramion, musiałem wymyślić na to sposób. Posłużyłem się drutem do ręcznych robótek. To było bardzo ciekawe doświadczenie.

Czy w Pana rodzinie istniały wcześniej tradycje krawieckie?
Nie, to czysty przypadek, że zainteresowałem się krawiectwem.

Rozmawiała: Anna Rathman

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!