Ma miły, ciepły głos i poparcie załogi. Zna problemy lecznicy, bo od kilku miesięcy była jej główną księgową. Od wczoraj szpitalem na Solcu kieruje Teresa Romanowska, która będzie musiała się zmierzyć ze sporym ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Ma miły, ciepły głos i poparcie załogi. Zna problemy lecznicy, bo od kilku miesięcy była jej główną księgową. Od wczoraj szpitalem na Solcu kieruje Teresa Romanowska, która będzie musiała się zmierzyć ze sporym zadłużeniem placówki oraz przekształcić ją w spółkę miejską.

Wczoraj władze ratusza przedstawiły nową dyrektorkę załodze. - Przyznaję, że na początku uparcie szukałem menadżera. Okazało się, że tu jest osoba, której nie trzeba wdrażać i zna was i wasze problemy od podszewki - mówił personelowi Dariusz Hajdukiewicz, dyrektor miejskiego biura polityki zdrowotnej.

Lecznica jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej, choć i tak już nieco lepszej niż kilka miesięcy temu. Ma około 47 mln zł długu. Udało się porozumieć z wierzycielami, dlatego oddalona została groźba zajęcia kont przez komornika. Ratusz chce, by nowa szefowa skupiła się teraz na opracowaniu planu naprawczego placówki i jej przekształceniu w spółkę miejską.

- Nie czarujmy się - mówi Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent stolicy. - Sytuacja nie jest łatwa, ale choć trudno w to teraz uwierzyć, mamy nadzieję, że z nowym rokiem wyjdziemy na prostą - obiecuje.

Szpital ma zostać przekształcony na przełomie roku w spółkę miejską i skorzystać z tzw. rządowego planu b. Oznaczałoby to w praktyce, że około 20 mln zł długu zostanie spłacone ze środków z budżetu państwa. Resztę na oddłużenie będzie musiało wyłożyć miasto.

Ratusz chce również, by przychodnie specjalistyczne, formalnie będące w strukturze szpitala, zostały z niej wyłączone i stanowiły osobną jednostkę. Lecznica ma też szukać innych form finansowania, bo pieniądze z kontraktu z NFZ ledwo wystarczają na pokrycie pensji pracowników. Miasto rozważa poręczenie kredytu dla szpitala.

- Z kontraktu co miesiąc uzyskujemy 2 mln zł. To o około 1,5 mln zł za mało, by móc normalnie funkcjonować - oceniła Romanowska. Obecnie personel otrzymuje pensje za kwiecień i maj, bo wcześniej wypłaty zostały wstrzymane. Nowa szefowa zapewniła pracowników, że zrobi wszystko, by byli oni zadowoleni ze swojej pracy i mieli poczucie bezpieczeństwa.

Szpital na Solcu do tej pory nie miał szczęścia do dyrektorów. Przez ostatnich 8 lat miał aż ośmiu szefów. Powołany w 2007 r. Wojciech Zasacki odszedł skonfliktowany z załogą. Nie udało mu się przeprowadzić działań naprawczych. Ewa Mikłaszewska, powołana w czerwcu 2008 r., miała być lekiem na całe zło. Została zwolniona w atmosferze skandalu. Jej zastępca był związany z firmą, która wygrywała przetargi w szpitalu. Romanowska to ostatnia deska ratunku dla tej placówki.

Wiadomości Warszawa, Wydarzenia Warszawa

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!