Spaghetti bolognese to profanacja, a risotto powinno być podawane al dente. Zaskoczeni? - Tak wygląda prawdziwa kuchnia włoska - mówi Giancarlo Russo, ekspert kulinarny restauracji Si i człowiek, który włoskie potrawy gotuje właściwie od dziecka.

Każda restauracja, która serwuje pizzę i makaron, może właściwie mienić się mianem włoskiej. Ten rodzaj kuchni absolutnie zdominował gastronomię nie tylko zresztą w Warszawie. A jak wygląda prawdziwa kuchnia włoska, ta inna od naszego polskiego wyobrażenia? Pytanie to postanowiliśmy zadać "u źródła", ekspertowi kulinarnemu restauracji Si. Giancarlo Russo, rodowity Włoch i kucharz z wieloletnim doświadczeniem pokazał nam zupełnie inną stronę włoskiego gotowania i rozwiał przy tym kilka naszych stereotypowych wyobrażeń.

Nie ma jednej kuchni włoskiej
Po pierwsze, trudno mówić o kuchni włoskiej jako jednej całości. Możemy za to z powodzeniem mówić o regionach Włoch. - We Włoszech mamy prawdziwe, regionalne kuchnie, nie tak jak w Polsce. Na północy risotto, makaron w centrum i na południu. Dodatkowo, regiony mają 4-5 prowincji. Czasami odległość 20 km sprawia, że smak zmienia się totalnie - opowiada maestro.


Źródło wideo: naszemiasto.pl

Milion i jeden rodzajów makaronu
Pojedziemy do Piemontu spotkamy tam agnolotti z mięsem, podobne do polskich uszek. W Lombardii zobaczymy dużo różnych risotto, w regionie Emilia Romagna mamy garganelli i oczywiście lasagne bolognese. Makaronu jest bardzo wiele rodzajów. Ja jestem Włochem, a nie wiem, ile rodzajów makaronów jest we Włoszech - wyznaje Giancarlo Russo.

Spaghetti bolognese to profanacja
Jest jednak jeden rodzaj makaronowego dania, którego Włosi nie znają. To spaghetti bolognese, które ekspert Si nazywa profanacją. Dlaczego? Owszem, w kuchni włoskiej istnieje sos boloński, jednak przygotowuje się go nie z pomidorami, a ledwie dodatkiem pomidorowego przecieru, rzadko ma ciemnoczerwony kolor. - Prawdziwe bolognese to białe ragu, bez pomidorów. Tagliatelle alla Bolognese - mówi Russo.

Makarony to zaledwie wierzchołek tej kulinarnej góry lodowej. Do tego dochodzą jeszcze mięsa, które rzadko kojarzymy z włoskim półwyspem. - W Toskanii to dzik i zając, w Piemoncie sarnina. Poza tym mięso wołowe, bardzo dużo cielęciny - wymienia maestro.

Tanio i dobrze nigdy nie będzie
Chcesz gotować bardziej po włosku? Przydadzą ci się składniki odpowiedniej jakości. - Tanio i dobrze nigdy nie będzie. Dobra oliwa to wydatek 35 złotych za litr. Olio di sansa di oliva to nie oliwa z pierwszego tłoczenia, kosztuje 11 złotych za litr - przekonuje Giancarlo Russo.

Jeśli oliwa, to nie tylko extra virgine, ale także z włoskich oliwek. Jak to poznać? Musimy odwrócić etykietę i sprawdzić, gdzie została wyprodukowana. Unia Europejska to jeszcze nie Włochy. Oliwa może być tłoczona z oliwek z całej Europy, a nawet świata. Jeśli wybierzemy już dobrą oliwę, przyjdzie pora na odpowiednią mąkę i świeże zioła.

Danie Boga
Udało ci się skompletować te trzy składniki? Gratulacje, już prawie udało ci się zrobić włoski makaron. Jeden warunek - musi być on świeży i przygotowany z semoliny. Wolisz risotto? W porządku. Nie zapomnij tylko, że ryż w tym daniu ma konsystencje al dente. - Risotto to dla Polaków jeszcze trudny temat. Traktują je jako dodatek. Tragedia. To główne danie, zawsze. Musi być też mocno al dente. Ja lubię je w wersji sezonowej, z białymi truflami. To jest danie Boga! - śmieje się Giancarlo Russo.

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Izabell (gość)

    Restauracja Si ma najgorsze jedzenie z włoskich restauracji w warszawie , a ten pan to już kilka restauracji zamknął , więc żaden z niego ekspert , tłusty garkotłuk ...

    agata (gość)

    Smakują mi włoskie makarony, tak na prawdę uwielbiam je w każdej potrawie, a najlepiej spaghetti :) Bolognese, klasyczne ale jednak numer jeden u nas w domu. A makaron najlepiej jest kupować ten z semoliny bo nie dosyć, że jest smaczny to jeszcze zdrowy. Najczęściej kupuję włoskie z primo gusto, dobrze smakują, makaron idealnie się gotuje.

    dasilwa (gość)

    "We Włoszech mamy prawdziwe, regionalne kuchnie, nie tak jak w Polsce". To zdanie trochę kompromituje tego pana jako eksperta kulinarnego.

    KZ (gość)

    a w menu restauracji Si - Spaghetti bolognese (makaron spaghetti / mięso wołowe / wino czerwone / pomidory pelati / parmezan)...