Legia Warszawa gra dziś z Broendby mecz sezonu

Czy nazywanie dzisiejszego rewanżowego spotkania Legii Warszawa z Broendby Kopenhaga w III rundzie Ligi Europejskiej meczem sezonu to oby nie przesada? O tym, jak wyjątkowe to wydarzenie, przekonywał wczoraj trener ...

Czy nazywanie dzisiejszego rewanżowego spotkania Legii Warszawa z Broendby Kopenhaga w III rundzie Ligi Europejskiej meczem sezonu to oby nie przesada? O tym, jak wyjątkowe to wydarzenie, przekonywał wczoraj trener wicemistrzów Polski Jan Urban.

- W lidze można zawsze odrobić ewentualne straty, a tu, jeśli marzymy o dalszej grze, musimy wykorzystać dobry wynik z Danii [remis 1:1 - red.] i wywalczyć awans. To mecz sezonu. Musimy grać po to, żeby wygrać. Jeśli wyjdziemy na boisko, żeby bezbramkowo zremisować, to już przegraliśmy - komentował szkoleniowiec Legii.

Nic dziwnego, że Urban tak mobilizuje podopiecznych przed dzisiejszym spotkaniem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli Legia przegra, on obleje egzamin trenerskiej dojrzałości.

W zeszłym sezonie przygoda warszawskiego zespołu z pucharami szybko się skończyła. Legia skompromitowała się w eliminacyjnej rundzie Pucharu UEFA z FM Moskwa. Nie chodzi wcale o wynik, bo potencjał rywale z Rosji mieli większy i porażki można się było spodziewać. Rzecz idzie o styl legionistów: ślamazarny, jałowy i nudny.

Urban doskonale też wie, że dwa lata temu przed klęską w europejskich pucharach "uratowali" go kibice. Pamiętamy aż za dobrze, co stało się w Wilnie, gdy warszawianie przegrywali 0:2 z Vetrą. Jeśli Legia Urbana znów odpadłaby tak wcześnie z rozgrywek w Europie, pozycja trenera nie byłaby już tak mocna.

Szkoleniowiec Legii stwierdził wczoraj, że ma wprawdzie gotowy skład na spotkanie z Broendby, ale...

- Wszystko może się zmienić w nocy. Czasami jest tak, że obejrzy się jedną płytkę DVD więcej i przyjdzie do głowy nowy pomysł. Ale na pewno nie będzie to rewolucja - stwierdził Urban.

- Zwycięskiego składu... - zagaił jeden z dziennikarzy, chcąc spytać, czy trener zaufa tym samym zawodnikom, którzy w niedzielę wygrali w lidze z Zagłębiem Lubin 4:0.

- Zmienia się, zmienia - przerwał z uśmiechem Urban. - Zagramy podobnie jak w pierwszym meczu przeciwko Broendby. Roszady w porównaniu z tym spotkaniem będą drobne - dodał.

Wygląda więc na to, że w ataku dzisiejszy mecz, podobnie jak tydzień temu, rozpocznie Marcin Mięciel. Mimo że Adrian Paluchowski, rywal "Miętowego" do gry w podstawowym składzie, jest w dobrej formie, strzelił dwie bramki w spotkaniu z Zagłębiem, to wciąż nie przekonuje on do końca trenera.

- Ma problemy z zastawianiem się, łatwo daje się przewracać. Myślę, że z Broendby znów zagra Marcin - analizował Urban. Uzasadniał, że Mięciel ma dużo więcej doświadczenia w meczach o stawkę niż Paluchowski, który dopiero w tym sezonie zadebiutował w europejskich pucharach.

Trener Legii miał przed meczem dwie wątpliwości. Zastanawiał się, czy partnerem Inakiego Astiza w środku obrony powinien być Wojciech Szala, czy Artur Jędrzejczyk, który zebrał dobre recenzje po meczu z Zagłębiem. I tu zdecyduje jednak najpewniej doświadczenie. Szala ma 33 lata, Jędrzejczyk 22 i dwa występy w lidze, zero w europejskich pucharach.

Pytanie, czy Urbanowi wystarczy cierpliwości do Miroslava Radovicia. Szkoleniowiec w okresie przygotowawczym nie ukrywał, że Serb jest jego głównym rozczarowaniem. "Rado" formę zgubił zresztą w tamtym sezonie. W pierwszym meczu przeciwko Duńczykom nie zachwycił, podobnie jak w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Dużo lepiej prezentuje się za to Maciej Rybus. Jeśli Urban zdecyduje się na tego młodego zawodnika, na prawą stronę pomocy w miejsce Radovicia powędruje Sebastian Szałachowski, a na lewym skrzydle wystąpi właśnie Rybus.

Trener Broendby Kent Nielsen zapowiedział kilka roszad. Na pewno nie będzie mógł skorzystać z doświadczonego stopera Mikkela Bishoffa, który jest kontuzjowany. Duńskie gazety nie biorą pod uwagę, że ich zespół może dziś w Warszawie pożegnać się z Ligą Europejską. Piszą, że limit pecha wyczerpał się na lata świetlne, a Musze mecz życia nie może zdarzać się co tydzień.

Służby porządkowe już wczoraj zaczęły przygotowania do meczu. Grupa kilkunastu policjantów oglądała obiekt Legii. Poza stadionem w trakcie meczu czuwać będzie potężna grupa prewencji. Wszystko dlatego, że działacze Legii obawiają się podobnych kłopotów, jakie miały miejsce tydzień temu w Kopenhadze (kilku szalikowcom postawiono zarzuty, SKLW utrzymuje, że to policja sprowokowała starcia).

Rzecznik prasowy Legii Michał Kocięba przekazał wczoraj przedstawicielom mediów apel, w którym poproszono, aby przesyłać do klubu wszystkie informacje "o zamiarach podjęcia przez osoby, którym nie zależy na dobru Legii, działań zmierzających do wykluczenia klubu z europejskich pucharów".

- To nawoływanie do składania zwyczajnych donosów - kontrują przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa. Działacze odpowiadają, że to działania prewencyjne w związku z wiszącą nad klubem groźbą rocznego wykluczenia z europejskich pucharów za zamieszki w Wilnie sprzed dwóch lat.

Początek dzisiejszego spotkania przy Łazienkowskiej o godz. 20. Transmisja w nSport.

Rafał Romaniuk

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3