W Warszawie przy ul. Wolskiej 172 działa przychodnia prowadzona przez stowarzyszenie "Lekarze Nadziei". Pracujący w ramach wolontariatu lekarze oraz studenci medycyny oferują bezpłatną opiekę zdrowotną nieubezpieczonym mieszkańcom Warszawy i bezdomnym. Ich praca jest szczególnie ważna zimą, kiedy poziom zachorowań, ale też odmrożeń i innych drobnych urazów, jest największy.

Lekarze Nadziei. Przychodnia działa sprawniej niż jednostki NFZ

Brak ubezpieczenia zdrowotnego nie jest dla nich żadnym problemem. Nie stosują też zapisów na długie terminy. Pomimo problemów kadrowych i finansowych, przychodnia prowadzona przez Lekarzy Nadziei funkcjonuje lepiej, niż niejedna placówka pod auspicjami Narodowego Funduszu Zdrowia. Pacjent, który tam się zgłosi jest nie tylko szybko zdiagnozowany, ale od razu może otrzymać opatrunek, a jeśli sytuacja tego wymaga, z gabinetu lekarskiego wyjdzie także z innymi potrzebnymi środkami w kieszeni.

- Nie dotyczą nas przepisy NFZ, więc działamy trochę inaczej. Nie prowadzimy długiej listy zapisów, tylko natychmiast staramy się pomóc pacjentowi. U nas pacjent może odbyć wizytę u kilku specjalistów tego samego dnia, nawet jest u nas pierwszy raz - tłumaczy w rozmowie z naszemiasto.pl Małgorzata Szewczyk, która w przychodzi pracuje jako pielęgniarka.

Placówka jest otwarta od poniedziałku do piątku w godzinach 9-16. Najwięcej pacjentów można tam spotkać w godzinach porannych. Wtedy najczęściej odbywają się zmiany opatrunków.



- Pomimo dosyć trudnych warunków, staramy się, żeby przychodnia utrzymywana była w dobrym stanie. Podobnie jak w placówkach NFZ prowadzimy rejestrację pacjentów. W ubiegłym roku przekroczyliśmy już liczbę 13 tysięcy zapisanych do nas osób. Każdego roku przybywa około 450 nowych pacjentów - mówi Joanna Kosiacka, pracownik administracyjny przychodni.

Lekarze Nadziei pobierają także krew, a jeśli trafiają na skrajny przypadek, to wypisują skierowanie do szpitala. W przychodni przyjmuje internista, kardiolog, dermatolog, stomatolog, chirurg, psychiatra i pulmonolog. Lekarze na miejscu wykonują również badanie EKG.

- Bardzo pomogła nam w ubiegłym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Dostaliśmy super sprzęt do mierzenia ciśnienia, termometr, wagę krzesełkową i nowy aparat do EKG. Pilnie potrzebujemy aparatu do USG, więc jeśli ktoś chciałby nas wspomóc w tym zakresie, to chętnie skorzystamy - tłumaczy Joanna Kosiacka.

O wszystkim decydują pielęgniarki

Jedynymi pracownikami przychodni pobierającymi wynagrodzenie są pielęgniarki. One spędzają w przychodni najwięcej czasu i mają najwięcej pracy.

- Lekarze pracują u nas godzinowo, jest ich dużo, ale pracują po 2-3 godziny w tygodniu. Przychodnia jest z kolei otwarta każdego dnia przez 7 godzin, więc pielęgniarki decydują w zasadzie o wszystkim - mówi Małgorzata Szewczyk.

Pomimo bezinteresownej pomocy całego personelu medycznego, nie wszyscy pacjenci okazują lekarzom wdzięczność. Czasami zdarzają się przykre sytuacje.

- Jakiś czas temu jeden z lekarzy miał dużo obowiązków w innej przychodni i spóźnił się na swój dyżur. Pacjenci byli bardzo niecierpliwi, nie mogli zrozumieć tej sytuacji i zwyzywali mnie. Po takich sytuacjach człowiek zastanawia się, czy to wszystko i praca tutaj ma w ogóle sens. Warto jednak pomagać, bo większość osób jest wdzięczna. Życzmy sobie jednak, żebyśmy nie byli nerwowi i otwarci na potrzebujących - mówi pielęgniarka.

Lekarze Nadziei. Przychodnia ma swoje problemy

Przychodnia działa pod tym samym adresem od 20 lat, ale daleko jej do stabilizacji. Zarządzający ośrodkiem mają swoje problemy. Wśród najpilniejszych potrzeb wymieniają remont dachu, zakup nowego aparatu do USG, znalezienie neurologa i dodatkowego internisty.

- Nie zarabiamy na siebie, więc funkcjonujemy w oparciu o środki jakie otrzymujemy z dotacji. Składamy wnioski, prosimy o pomoc Urząd Miasta, szukamy wszędzie, gdzie się da - mówi Joanna Kosiacka.

Taka sama przychodnia funkcjonuje także w Krakowie. Zmagające się z problemami finansowymi stowarzyszenie Lekarzy Nadziei w ubiegłym roku po raz pierwszy zorganizowało koncert charytatywny, który pozwolił na uzupełnienie budżetu przychodni. W tym roku w połowie kwietnia w okolicach światowego dnia bezdomnych, impreza ponownie ma się odbyć. Zarządzający warszawską przychodnią liczą na pomoc przy organizacji imprezy przede wszystkim ze strony osób prywatnych.


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl


Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

z PL (gość)

i to rozumie, powinni otrzymać kasę od państwa, a nie imigrantom dawać za gwałty, rozboje, obijanie się.