Zamachy bombowe, zabójstwa na zlecenie i strzelaniny – tak wyglądała warszawska codzienność lat 90. Mafia odcisnęła swoje piętno w wielu miejscach stolicy. Oto najważniejsze z nich.

Lata dziewięćdziesiąte przeszły do historii Warszawy jako krwawy okres zmagań między dwoma rywalizującymi ze sobą gangami – grupą pruszkowską i wołomińską, które przez ponad 10 lat kontrolowały większość szemranych interesów w stolicy. Okres ich rządów naznaczony jest trupami rozsianymi po obszarze całego miasta. Są jednak miejsca, które w mafijnym kalendarium zapisały się szczególnie mocno.

Multi pub – pierwsza bomba
Słoneczne marcowe popołudnie roku 1994, godz. 12:30. W jednej chwili na Saskiej Kępie potężna eksplozja wyrwała szyby z okien mieszkań przy ul. Meksykańskiej. W położonej tuż obok bloków mieszkalnych restauracji eksplodował potężny ładunek trotylu. W lokalu spotykali się pruszkowscy gangsterzy. Prali brudne pieniądze, uzgadniali szczegóły akcji. Tego dnia w Multi Pubie miał pojawić się Pershing i to podobno on stanowił cel zamachu. Zamiast niego, w powietrze wyleciał dach restauracji. Za zamach odpowiedzialny miał być Wojciech K., pseud. Kiełbasa.

Escada (Al. Waszyngtona 98A) - porachunków ciąg dalszy
Niedługo po eksplozji na Meksykańskiej, w powietrze wylatuje także inny lokal należący do Pruszkowa – dyskoteka Escada zlokalizowana przy Al. Waszyngtona. Jak miało się wkrótce okazać, był to tylko wstęp do warszawskiej wojny gangów. Rywalizujące ze sobą grupy były jednak zgodne w jednej kwestii – podziale wpływów z haraczy.

Zobacz też: Książki o mafii. Coraz bardziej interesujemy się polską przestępczością zorganizowaną

Akcja starówka
Latem 1994 starówka wstrząsa seria rozbojów. Grupa z Wołomina na czele z Marianem Klepackim pseud. Klepak i Henrykiem Niewiadomskim ps. Dziad dostała zielone światło. Pruszków deklaruje, że nie będzie mieszał się w haraczowe interesy rywali na starówce. Opór stawiają jednak sami restauratorzy. Organizują oni protesty przeciw bezczynności policji i zamykają swoje lokale. Rozgłos, który nadali sprawie wyznaczył początek końca złotej ery haraczy. Zanim jednak policja rozpracowała do końca wołomińską agencje ochrony odpowiedzialną za wymuszenia na starym mieście, Warszawą wstrząsnął kolejny wybuch.

Ostrobramska 78 wylatuje w powietrze
Do kolejnego wybuchu wstrząsającego Warszawą dochodzi w styczniu 1995 roku. Tym razem jednak w bloku mieszkalnym na Ostrobramskiej. Bomba niszczy trzy piętra, osiem mieszkań, windę, klatkę schodową i fasadę budynku. Zygmuntowi R., pseud. Bolo udaje się jednak przeżyć. Atak na pruszkowskiego bosa wpisuje się w krwawą serię morderstw dokonywanych w imię walki o wpływy przez gangsterów z Pruszkowa i Wołomina. W tym samym czasie, pod nosem dwóch głównych mafii, o swoje miejsce w stolicy walczą także pomniejsze grupy.

Flik i Mozaika (ul. Puławska) mówią „basta!”
W grudniu 1995 grupa krótko ostrzyżonych zbirów wkroczyła do mokotowskiej restauracji Flik. Demolowali lokal, rozbijali zastawę, przewracali stoliki. Świadkiem zdarzenia byli naczelny Gazety Wyborczej, Adam Michnik i Dariusz Rosati. Obaj panowie nie wiedzieli jeszcze, że ci sami gangsterzy chwilę wcześniej to samo zrobili w nieodległej Mozaice. Obie restauracje odmawiają płacenia haraczu, a relacja prasowa z opisywanych zajść jeszcze ich w tym utwierdza. Zajścia przy Puławskiej doprowadzają do powolnego rozbicia tzw. grupy mokotowskiej, kontrolującej wąski wycinek miasta, podzielonego pomiędzy Pruszków a Wołomin. W tym samym czasie, grupa wołomińska zaczęła być już targana własnymi problemami.

Strzelanina w Gamie (ul. Wolska 38)
Karol S., młody gangster z ambicjami to wschodząca „gwiazda” nowego Wołomina. Karolowi i jego grupie coraz mniej podobała się praca na rzecz wołomińskich „starych”. W końcu postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, pozbywając się swoich przełożonych. Maniek i jego mafijni kompani spotykali się w Restauracji Gama. Oprócz dobrych pierogów lokal oferował także spokój i prywatność. Nie inaczej było 31 marca 1999 roku, gdy do lokalu wkroczyło trzech zamaskowanych kilerów. Uzbrojeni w broń maszynową, strzelbę myśliwską i pistolety, otworzyli ogień do siedzących w Gamie gangsterów. Lutek i Maniek zginęli na miejscu.

Zobacz też: Klub Planeta w Warszawie. Tu mogłeś spotkać Spice Girls i młodego Kaddafiego

Cosa Nostra (Wał Miedzeszyński 407) – wyrok na ministra
Nocą, 12 kwietnia 2001 roku z rąk Tadeusza Maziuka „Saszy”, ginie minister sportu Jacek Dębski. Polityk został zastrzelony chwilę po wyjściu z włoskiej restauracji Cosa Nostra, położonej w okolicach mostu Poniatowskiego. Za zamachem na życie ministra stać miał gangster Jeremiasz Barański. To właśnie ten zamach doprowadził w końcu do śmierci Baraniny, który stać się miał rzekomo niewygodny nie tylko dla środowisk przestępczych, ale także wielkiego biznesu i polityków. Po swoim aresztowaniu w 2003 roku gangster popełnia samobójstwo w celi. Zanim jednak do tego doszło, z życiem rozstało się trzech innych.

Klif (ul. Okopowa 58) – zabójstwo w biały dzień
Do jednej z najbardziej spektakularnych strzelanin doszło w Warszawie, gdy wydawało się już, że krwawa dekada mafijnych porachunków odeszła do przeszłości. Wynajęty płatny zabójca, Szarani Ahmatow zabił 31 maja 2002 roku dwie osoby i ranił trzy kolejne. Jednej z nich („Komandosowi”) udało się zbiec. Został zastrzelony latem tego samego roku. Był to ostatni akord w trwającej ponad dekadę wojnie środowisk przestępczych. Najwięksi bosowie przestępczego świata zdecydowali się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości, zaczęli zajmować się biznesem lub po prostu zostali zabici. Jednak ślad, jaki ich działalność pozostawiła w Warszawie, pozostanie tu już na zawsze.


Zobaczcie też: Tylko u nas! Diablo zdradza kulisy szatni i oprowadza po sali treningowej




Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl



Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Kryminalne

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!