Marta Woźniak stworzyła markę Beware. Kwintesencja jej ubrań zawiera się w haśle "Dla tych, którzy są odważni". Ciuchy Marty to proste, wygodne i lekko militarne stroje a w kampanii marki występuje nawet znana z modowego programu telewizyjnego modelka, Osuenhe (Osi) Ugonoh.

Kiedy pojawiła się siła do działania oraz pomysły do tego, żeby stworzyć akurat taki rodzaj ubrań w Polsce? Czym inspirowałaś się zakładając firmę?
Z wykształcenia jestem projektantką obuwia. Po studiach jednak nie pracowałam w zawodzie. W pewnym momencie zadałam sobie TO ważne pytanie: "Co lubię w życiu robić?". Od zawsze przerabiałam ubrania, coś wymyślałam...
Najbliższa jest mi moda uliczna. Sama poszukiwałam takich ubrań. Zawsze uważałam, że polski streetwear jest na wysokim poziomie, ale niestety tylko ten męski. Brakowało mi asortymetu typowo damskiego. Ubrań, w których można iść na uczelnię, do pracy, a wieczorem udać się ze znajomymi na koncert czy do pubu, jednocześnie czując się stylowo. Zaczęłam więc zlecać swoje projekty do jednej z łódźkich szwalni. Dodatkowo wprowadziłam do asortymentu buty, tworząc cały outfit.

Kto miałby taki outfit nosić? Dla kogo go zaprojektowałaś?
Nie czuje się projektantką. Dla mnie ten termin zarezerwowany jest dla osób dyktujących trendy. Staram się wprowadzić własną markę, zaproponować ludziom swoją wizję miejskiego stylu. Proste kroje, dobre polskie materiały i wysoka jakość wykonania. Kolekcje inspirowane miejskim życiem. Wygodne, niekrępujące ruchy, dające dużą swobodę do tworzenia stylizacji na co dzień w połączeniu z innymi ubraniami. Takimi, jakie każdy z nas ma w swojej szafie. Uważam, że brakuje takich ubrań na rynku.


Źródło: Beware


No to teraz najważniejsze pytanie. Skąd czerpiesz inspiracje?
Z teledysków, filmów, koncertów, piosenek, eventów. Ostatnio wybrałam się na Warsaw Tattoo Convention. Motywy geometrycznych tatuaży, na pewno pojawią się w haftach w najbliższej kolekcji.

Jeśli chodzi o prywatne zamówienia – stworzycie specjalny projekt dla klienta? Jak to wygląda cenowo?
Nie posiadam własnej szwalni. To mocno ogranicza możliwości prywatnych zamówień. Liczę, że w przyszłości uda się rozszerzyć zakres usług.

Wydaje mi się, że rozkwit nowych modowych marek nastąpił po programach w telewizji. Czy według ciebie one opowiadają o "życiu"?
Dotykają wielu zagadnień, które są codziennością w tworzeniu kolekcji. Zwracają uwagę na umiejętności zrozumienia tematu projektu, dobór materiałów czy jakość wykończenia. Należy jednak pamiętać, że są to programy, stworzone do zwiększenia oglądalności. Często ukazują wypaczoną wizję rzeczywistości. Uważam, że należy je traktować z przymrużeniem oka.

Bohaterką twoich sesji jest zwyciężczyni programu Top Model. Czy musiałaś ją przekonywać do tego projektu? Skąd pomysł na to, żeby akurat Osi wystąpiła w roli modelki?
Przeglądając zakładkę Street Style na stronie Vogue’a zobaczyłam ciemnoskórą dziewczynę w srebrnych butach z pięknym afro na głowie. W swojej kolekcji miała srebrne buty i wtedy... od razu pomyślałam o Osi. Pamiętałam ją z programu, i wiedziałam, że jest pogodną osobą i potrafi pięknie grać ciałem. Usiadłam z fotografem w mieszkaniu, zrobiliśmy zdjęcia przykładowych stylizacji na wieszaku i wysłaliśmy zgłoszenie do agencji Osi. Tydzień po tym mieliśmy już ustalony termin sesji.

Nieźle. Szybko poszło! Wróćmy do ubrań. Spoglądając na twoje projekty od razu pomyślałam o tym, że są bardzo "militarne", proste i sportowe. Czy to dobre skojarzenia?
Proste i sportowe na pewno. Tak rozumiem miejski styl. Militarnego charakteru nadał kolor khaki, jeden z bazowych w tej kolekcji. W Twoim opisie dokładnie zawiera się kwintesencja Beware. "For Those Who Are Brave" ["Dla tych, którzy są odważni" - przyp. red]. Przecież życie w miejskiej dżungli to nie lada wyzwanie!


Kolekcję Marty znajdziecie na stronie internetowej: beware-streetwear.com, a także w sklepach: Offszem Offszem Concept Store, na Puławskiej 126. - Pojawiamy się również na Targach Młodych Marek. W listopadzie będziemy w Łodzi na Fashion Weeku, w grudniu na Hush Warsaw - dodaje twórczyni marki.

Zobacz też:
Arek z Sack It!: "Żadne kursy nie pomagają tak, jak praca na żywym organizmie" [Rozmowa NaM]

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ktoś (gość)

sorry, ale zero kobiecości w tych ciuchach. Ponad to mega powtarzalne kroje i wzory.