Kupcy z KDT domagają się cofnięcia koncesji agencji ochrony Zubrzycki. Wczoraj sprawą zajęło się MSWiA, które wydaje pozwolenia na działalność ochroniarską. Kontrola w Zubrzyckim potrwa nawet kilka tygodni.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Kupcy z KDT domagają się cofnięcia koncesji agencji ochrony Zubrzycki. Wczoraj sprawą zajęło się MSWiA, które wydaje pozwolenia na działalność ochroniarską. Kontrola w Zubrzyckim potrwa nawet kilka tygodni. Ministerstwo chce krok po kroku sprawdzić działania pracowników agencji, którzy 21 lipca mieli ochraniać komornika przejmującego okupowany przez kupców blaszak na pl. Defilad.

Kupcy, którzy zabarykadowali się w hali KDT 21 lipca, uważają, że ochroniarze, którzy przyszli na pl. Defilad razem z komornikiem, przekroczyli swoje kompetencje. Dlatego wysłali do departamentu zezwoleń i koncesji MSWiA wniosek o cofnięcie licencji agencji ochrony Zubrzycki. Uważają, że jej pracownicy użyli wobec nich gazu, a potem pobili "broniących" Kupieckich Domów Towarowych.

MSWiA wcześniej zapowiedziało, że planuje kontrolę z własnej inicjatywy. Ma ona polegać na przesłuchaniach pracowników biorących udział w akcji oraz analizie dokumentacji zdarzenia, m.in. materiałów wideo. W wyniku tej kontroli agencja Zubrzycki może stracić koncesję.

Oprócz MSWiA, akcją pod KDT zajmie się też prokuratura. Do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście--Północ wpłynęły dwa doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa: jedno złożyła prezydent Warszawy na kupców, drugie kupcy na ochroniarzy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz chce ścigania winnych znieważania funkcjonariuszy publicznych, utrudniania egzekucji i niszczenia mienia. Zarzuty w tej sprawie usłyszało już 18 osób. Byli pracownicy hali KDT domagają się, by prokuratura sprawdziła, czy ochroniarze Zubrzyckiego mogli użyć wobec nich siły. Do zadymy w blaszaku okupowanym przez kupców doszło w dniu egzekucji komorniczej. Kupcy nie chcieli się poddać, chociaż umowa dzierżawy blaszaka wygasła z końcem ubiegłego roku.

W noc poprzedzającą przejęcie budynku spali w hali. Zabarykadowali się od wewnątrz, a kiedy na pomoc komornikowi przyszła agencja ochrony Zubrzycki, rozpoczęła się regularna walka. Trwała kilka godzin i przeniosła się na ulicę. W ruch poszedł gaz, płyty chodnikowe i kamienie. Byli ranni. Ochronie pomagała policja.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!