Na drezynę Szymon Ziętkiewicz

Z Szymonem Ziętkiewiczem, doktorantem w Katedrze Biologii Molekularnej i Komórkowej Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii, rozmawia Magdalena Gburczyk - Interesuje się pan kolejnictwem.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Z Szymonem Ziętkiewiczem, doktorantem w Katedrze Biologii Molekularnej i Komórkowej Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii, rozmawia Magdalena Gburczyk



- Interesuje się pan kolejnictwem. Skąd u naukowca takie nietypowe hobby?
- Dla mnie świat kolei żelaznych, lokomotyw i torów jest odskocznią od mikroświata biochemii białek, którymi zajmuję się w mojej pracy. Trójmiejskich drezyniarzy, zrzeszonych w Klubie Turystyki Kolejowej Tendrzak, poznałem za pośrednictwem internetowej grupy dyskusyjnej w czasie pobytu na stypendium we Włoszech, kiedy to Internet był nicią łączącą mnie z krajem. Po pierwszej mojej wycieczce drezynowej, z Krokowej do Kłanina, stwierdziłem: to jest coś dla mnie!
- Czym zajmuje się Tendrzak?
- Klub Turystyki Kolejowej Tendrzak, działający do tej pory w ramach Gdańskiego Oddziału PTTK, zrzesza osoby pasjonujące się kolejnictwem i pragnące poszerzać i popularyzować to zainteresowanie.
∨ Czytaj dalej

Obecnie klub jest w trakcie przekształcania się w samodzielne stowarzyszenie. Nasza działalność polega między innymi na organizowaniu wycieczek drezynowych lub kolejowych. Na podstawie umowy z dyrekcją Polskich Linii Kolejowych w Gdyni, mamy możliwość korzystania z zamkniętej dla ruchu osobowego i towarowego linii 229 od Pruszcza Gdańskiego do Niestępowa. Obecnie, poza kilkoma zabytkowymi drezynami uratowanymi z zakładów kolejowych z całego kraju, dysponujemy również nowo wykonanymi dużymi drezynami turystycznymi, mieszczącymi do dwunastu osób. Dzięki temu w drezynowaniu mogą uczestniczyć również osoby niebędące zapalonymi pasjonatami kolejnictwa - odbywają się wycieczki szkolne, imprezy integracyjne. Dochód z turystycznych przejazdów pozwala nam na systematyczne prace nad utrzymaniem szlaku i taboru. Sam zorganizowałem już trzykrotnie wycieczkę dla profesorów i studentów katedry, w której wykonuję pracę doktorską - mam nadzieję, że powtórzymy ją i w tym roku.
- Jest pan twórcą kilku chwastobójczych pomysłów. Co to za pomysły? Czemu trzeba zabijać chwasty na torach?
- Z tymi chwastobójczymi pomysłami to oczywiście przesada. Po prostu co sezon musimy oczyszczać naszą linię kolejową z zarośli i krzaków, które uniemożliwiają jazdę, a co gorsza ograniczają widoczność na przejazdach. Zobowiązani jesteśmy utrzymywać tak zwane "trójkąty widoczności" na terenie kolejowym, aby nie stanowić zagrożenia dla ruchu kołowego. Jest to uciążliwa praca, więc koledzy poprosili mnie jako biotechnologa, żebym coś na to wymyślił. Jednak pamiętając o tym, że kolej jest najbardziej ekologicznym środkiem transportu, pozostajemy przy tradycyjnych siekierach i sekatorach, bardziej radykalne, chemiczne pomysły traktując z przymrużeniem oka. Natomiast zrealizowaliśmy inny mój pomysł z gatunku zwariowanych, a mianowicie spawanie torów termitem - specjalną pirotechniczną mieszanką topiącą stal. Chodziło po prostu o zabezpieczenie szyn przed złodziejami przez przyspawanie przeciętych przez nich odcinków do przytwierdzeń na podkładach.
- Zrobił pan uprawnienia kierowania ruchem na przejazdach kolejowych. Na czym polega kurs? Jak to jest kierować ruchem?
- Jak wiadomo, pojazd szynowy - również drezyna - ma zagwarantowane pierwszeństwo przed samochodami. Jednak, aby zapewnić całkowite bezpieczeństwo, przed przejazdem kolejowym należy zatrzymać ruch kołowy na drodze. Dopiero wówczas drezyny wjeżdżają na przejazd. Aby wszystko odbywało się legalnie, członkowie klubu ukończyli specjalne szkolenie w Komendzie Wojewódzkiej Policji, przeznaczone dla pracowników kolejowych. Daje ono uprawnienia do regulowania ruchem kołowym na przejazdach kolejowych wszelkiej kategorii. Sporo radości sprawiają osłupiałe miny zatrzymanych przed przejazdem kierowców, kiedy to zamiast spodziewanej lokomotywy na torach pojawiają się ręczne "kiwajki". Muszę przyznać, że nie spotykamy raczej kierowców zdenerwowanych koniecznością minuty postoju i obserwujemy zdecydowanie przyjazne reakcje, nawet kiedy przyjdzie zatrzymać ogromnego tira przed jedną drezyną.


Kolej Drezynowa organizuje wycieczki z Kolbud do Niestępowa, Bielkowa i Pruszcza Gd. (ta ostatnia wymaga przenoszenia przez ubytki w torach). Cena, w zależności od liczby uczestników i trasy od 20 do 30 zł za osobę. Na zimowe przejazdy obowiązują specjalne zniżki. Szczegóły, jak również foto-relacje z dotychczasowych wycieczek na www.drezyny.pl



Dziennik Akademicki nr 24 /14.02.05r.
Magdalena Gburczyk Magdalena Gburczyk

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię