Najciekawsze żarty na prima aprilis w historii

1 kwietnia to zwyczajowo dzień, w którym dozwolone są najbardziej nawet absurdalne kawały. Trudno uwierzyć, na jakie zmyślone newsy dawał się już nabrać masowy odbiorca.
Pomnik przebranego na prima aprillis szermierza we Wrocławiu
 Mikołaj Nowacki/Polskapresse

"Dzień głupców" - taka nazywa się prima aprilis w krajach anglojęzycznych. To święto spopularyzowane w średniowieczu, ale znane już w starożytnym Rzymie. Od wieków pierwszego dnia kwietnia wymyślamy różne dowcipy, starając się zażartować z naszych znajomych i wmanewrować ich w różne nietypowe sytuacje. Bywało, że żart przybierał charakter masowy - zwłaszcza gdy był oczywiście przygotowany przez media.

Ta galeria należy do serwisu Hallo - rozrywkowej części portali naszemiasto.pl. Kliknij i sprawdź!

Uprawa makaronu

Już w 1957 r. inwencją twórczą błysnęła brytyjska stacja telewizyjna BBC. W trakcie programu "Panorama" powszechnie rozpoznawalny prezenter Richard Dimbleby poinformował osłupionych telewidzów, że dzięki bardzo łagodnej zimie rolnicy z południowej Szwajcarii mają w tym roku bardzo dobre zbiory... spaghetti. Pokazano rolników, z zadowoleniem zdejmujących zwisający z drzew makaron. Dowcip chwycił, wiele osób się nabrało. Do stacji dzwonili widzowie z pytaniami, jak właściwie uprawia się własne drzewko spaghetti. To był jednak ostatni taki kawał BBC.

Damskie pończochy źródłem koloru

Nieco później swoich telewidzów postanowił wywieść na manowce publiczny szwedzki kanał telewizyjny (jedyny w tym kraju) Sveriges Television. W 1962 r. obraz był jeszcze czarno-biały, więc 1 kwietnia "ekspert techniczny" stacji poinformował na wizji o nowym sposobie na odbieranie telewizji w kolorze. Wystarczyło założyć kawałek nylonowego materiału na ekranu telewizora, najlepiej - jak doradzono - damską pończochę. W efekcie w telewizji wreszcie można było ujrzeć kolory. Ale tylko gdy kiwało się głową w przód i tył. Widok całych rodzin, przykładających pończochy do ekranów w tysiącach domów, musiał być wyjątkowo komiczny.

Zegarowy chaos

Szwecja ma zresztą odnośnie prima aprilis bogate tradycje. W 1980 roku dziennik "Dagens Nyheter" w sensacyjnym tonie opisał, że rząd po kryjomu po raz pierwszy po kilkudziesięcioletniej przerwie znów wprowadził czas letni. Nie podał jednak tego do publicznej wiadomości, więc właściwie nie wiadomo, która tak naprawdę jest godzina. W rzeczywistości w Szwecji czas letni wprowadzono sześć dni później - pierwszy raz od 1917 roku.

Sporą kreatywnością związaną z czasem wykazała się także australijska telewizja ABC w 1975 roku. Podczas nadawania programu "This Day Tonight" oznajmiła, że w kraju zmieniony zostanie... sposób liczenia czasu na dziesiętny. Efekt? Minuta ma teraz liczyć 100 sekund i analogicznie - godzina to będzie 100 minut. Z kolei liczba godzin w dobie zmniejszy się do 20. Dla wzmocnienia przekazu urząd miasta Adelaide zaprezentował nowy, 10-godzinny zegar. Nie wszyscy od razu zorientowali się, że to żart.

Rzekoma rządowa łaska

Wszyscy wiedzą, że w Chinach rządzi komunistyczny reżim, skupiający w swoich rękach wszystkie media. Czasem jednak, w okolicznościach lżejszej wagi (czyli np. 1 kwietnia), rządowe gazety mogą się mocno odchylić od oficjalnej linii. W 1993 roku w prima aprilis jedna z gazet powiadomiła, że chińscy naukowcy, mogący się pochwalić stopniem doktora, nie muszą przestrzegać restrykcji dotyczących jednego dziecka. Wszystko po to, by zachęcić inteligencję do zamieszkania w Państwie Środka. Chiński rząd zareagował błyskawicznie i rewolucyjną informację zdementował.

Myszka komputerowa telefonem?

Producent sprzętu komputerowego Razer wpadł na ciekawy pomysł, prezentując film zgodnie z którym myszka komputerowa może też pełnić funkcję telefonu komórkowego.

Disneyland i Lenin

Całkiem udany żart ma też w swoim dorobku irlandzki dziennik "Irish Times". W połowie lat 90. na swoich łamach napisał, że Disney chce kupić od rosyjskiego rządu zabalsamowane ciało Włodzimierza Lenina. Z mauzoleum na Placu Czerwonym miało trafić do swojego odpowiednika w Disneylandzie. Zgodnie z opisem zwłoki przywódcy rewolucji bolszewickiej miały zostać oświetlone światłem stroboskopowym, a turyści mogliby kupić koszulki z jego podobizną.

Stop żartom!

Docenić trzeba również ironię słynnej brytyjskiej gazety "The Sun" , według której 1 kwietnia 2005 roku Unia Europejska zakazała... obchodzenia święta prima aprilis. Tabloid bazował na unijnej dyrektywie, w której brukselscy urzędnicy zapisali, że jego obchodzenie zagraża zdrowiu psychicznemu i fizycznemu.

Prawa fizyki pokonane

Nie tylko media potrafią dla śmiechu wyprowadzać wielu ludzi w pole. Richard Branson, szef międzynarodowej korporacji Virgin, miał zapewne niezły ubaw, gdy podzielił się ze światem wiadomością, że jego firma opracowała możliwość podróży w czasie. Za pomocą wysoce zaawansowanego technologicznie urządzenia można było tylko cofnąć się w czasie, a nie wybrać do przyszłości. Branson twierdził, że sam wszystko przetestował. Na dowód zamieścił swoje zdjęcie z podróży do lat 70., na którym widać jak wewnątrz specjalnej kapsuły stoi z kultową płytą winylową "Dzwony rurowe" Mike'a Oldfielda w ręku.

Koniec sobiepaństwa

Czas by zajrzeć na rodzime podwórko. Spośród różnych zmyślonych informacji czy np. udawanych pożarów wybuchających w studiach dziennikarskich, ciekawie wyróżnił się w 2012 portal bankier.pl. Doniósł on o rządowej decyzji o wprowadzeniu podatku od prędkości internetu, którą poparto unijną dyrektywą o numerze WE/1229/12. Dokładnie opisano wysokość podatku w zależności od wydajności łącza. Niejednemu internaucie na pewno skoczyło tego dnia ciśnienie...

Zobaczcie tez wideo: "Krychowiak uczcił hiszpańskie prima aprilis"

Wideo

Arkadiusz Gołka

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

01.04.2015, 11:10

najleepsze było RMF.FM o porwaniu Małgorzaty Dydek przez rosyjską mafię. O brutalności porywaczy miało świadczyć to że wsadzili ją do malucha i załadowali go ciężarówki którą odjechali w nieznanym kierunku.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3