Nie muszę odchodzić

Z Janem Muchą, bramkarzem Legii Warszawa, rozmawia Hubert Zdankiewicz. Zaczął się nowy sezon, ale problemy macie chyba te same co wiosną? Podstawowy to skuteczność.

Z Janem Muchą, bramkarzem Legii Warszawa, rozmawia Hubert Zdankiewicz.

Zaczął się nowy sezon, ale problemy macie chyba te same co wiosną?
Podstawowy to skuteczność. Remis z Cracovią, wymęczone zwycięstwo 1:0 z Arką Gdynia. Coś w tym jest. Poza inauguracyjnym zwycięstwem 4:0 nad Zagłębiem Lubin znów mamy problem. Gramy dobrze, mamy okazje, ale piłka jakoś nie chce wpaść. Albo wpada zbyt mało razy, tak jak w meczach Ligi Europejskiej z Broendby Kopenhaga.

Ostatni mecz z Cracovią mogliście nawet przegrać.
Mogliśmy też wygrać. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację, w której Maciek Rybus trafił w słupek, ale faktycznie - oni też mieli kilka okazji i różnie mogło się to skończyć. To nie był łatwy mecz. Po tym co Pasy pokazywały w poprzednich kolejkach kibicom, wydawało się, że bez problemu wygramy 4:0 lub 5:0. Cracovia pod kierunkiem Oresta Lenczyka jest jednak innym zespołem niż wcześniej, groźniejszym.

Co najbardziej zmieniło się w grze Cracovii?
Walka, walka, walka. Widać wyraźnie, że zmieniło się nastawienie piłkarzy. Uwierzyli w siebie.

Od zespołu walczącego o mistrzostwo Polski można jednak wymagać, by wygrywał takie mecze - stąd krytyka. Część mediów znalazła już nawet kozła ofiarnego. To Marcin Mięciel.
Wygrywamy i przegrywamy jako zespół. Dlaczego ktoś miałby się czepiać akurat Marcina?

Bo jest za stary, bramek nie strzela, a mimo to gra w pierwszym składzie kosztem Adriana Paluchowskiego, który tak dobrze spisał się w meczu z Zagłębiem (strzelił trzy bramki - red.). Tak mówią niektórzy.
Takie opinie są nie fair wobec Marcina. On może nie strzela bramek, ale bardzo się stara. Pracuje na boisku za dwóch, biega, rozdziela piłki. Myślę, że to tylko kwestia czasu, gdy zacznie trafiać do siatki. Zapewniam, że nikt w zespole nie ma do niego najmniejszych pretensji. Nie wiem, dlaczego niektórzy szukają dziury w całym.

Być może dlatego, że oczekiwano po Mięcielu nie wiadomo czego. Miał być tym, który wyleczy wreszcie Legię z uzależnienia od Takesure Chinyamy.
Z całym szacunkiem dla Mięciela, ale nie można wymagać nie wiadomo jakich rzeczy od człowieka tylko dlatego, że występował na zachodzie Europy. To oczywiście dobrze o nim świadczy, ale my tu w polskiej ekstraklasie wcale nie jesteśmy gorszymi piłkarzami. Ja przynajmniej nie uważam, bym odstawał poziomem od bramkarzy w innych ligach.

Sporo się ostatnio mówiło i pisało o Pana odejściu. Padały nazwy różnych klubów z Włoch i Francji.
Owszem, sporo się mówiło, ale na razie nic poza tym. Nie jest łatwo wyjechać dziś z Polski do dobrego zagranicznego klubu.

Arturowi Borucowi i Łukaszowi Fabiańskiemu się udało. Pierwszy trafił do Celticu Glasgow, drugi do Arsenalu Londyn.
Kilka lat temu było łatwiej. Dziś jest kryzys i kluby mniej chętnie wydają pieniądze. Nawet te najbogatsze, no może poza Realem Madryt i Barceloną.

Będzie Pan zawiedziony, jeśli zostanie w Legii?
Absolutnie nie. Rozmawiam nawet z działaczami na temat nowej umowy. Nie ukrywam, że chciałbym sprawdzić się w mocniejszej lidze niż polska, ale dobrze mi w Warszawie i nie zamierzam odchodzić za wszelką cenę. Tym bardziej że grając w Legii, zostałem pierwszym bramkarzem w swojej reprezentacji. Wychodziłem jako podstawowy bramkarz w trzech ostatnich meczach, więc chyba mogę tak o sobie powiedzieć.

Jest więc szansa, że zobaczymy Pana w słowackiej bramce w październikowym meczu eliminacji MŚ?
Liczę na to. Mam nadzieję, że uda nam się zgromadzić do tego czasu tyle punktów, by nie był to dla nas mecz o wszystko. Chciałbym pojechać ze Słowacją do RPA.

W Chorzowie stanie Pan być może oko w oko z klubowym kolegą - Rogerem Guerreiro. Nie dziwi Pana, że Leo Beenhakker konsekwentnie pomija za to Macieja Iwańskiego?
Każdy trener ma swoją koncepcję. W tej Beenhakkera mieści się Roger, nie ma za to miejsca dla Maćka. Czy słusznie? Obaj to moi dobrzy koledzy i nie chcę oceniać, który jest lepszym piłkarzem.

W Legii lepsze oceny zbiera od dawna Iwański.
Ale Beenhakker uważa, że w kadrze bardziej potrzebny jest mu Roger. Jego prawo. Maciek na pewno zasługuje na szansę, nie ma jednak innego wyjścia, jak tylko cierpliwie czekać.

rozmawia Hubert Zdankiewicz

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3