Nowa gwiazda polskiego kina? Sara Bojarska ma 15 lat, a grała już w Hollywood i u Wajdy

To niewątpliwie perełka polskiego kina. Nastolatka z Radomska rozpoczęła karierę aktorską od hollywoodzkiej produkcji i filmu samego Andrzeja Wajdy. Sara Bojarska opowiedziała nam o swojej pasji i pracy na planie filmowym.

Sara Bojarska, uczy się w gimnazjum w Radomsku, ma 15 lat i na swoim koncie wiele sukcesów, którymi chciałaby się pochwalić niejedna nastolatka. Ostatnio udało jej się zagrać w najnowszym filmie Andrzeja Wajdy „Powidoki” oraz w hollywoodzkiej produkcji „Music, Love & War”.

Nastolatka ma wszechstronne zainteresowania. Jak twierdzi, nie ma takiej rzeczy, której by nie dała rady zrobić. Teraz chce zająć się czymś „na poważnie”. - Aktorstwo było ze mną od zawsze. Lubiłam konkursy recytatorskie, a pierwszy zaliczyłam już w wieku 6 lat. Ta pasja nasiliła się z wiekiem - przyznaje.
- Sara już jako malutka dziewczynka stawała przed lustrem lub rodziną i recytowała wierszyki, przygotowywała kreacje i świetnie się przy tym bawiła - wspomina jej mama, Monika. - W przedszkolu zaczęła brać udział w konkursach i przedstawieniach. W szkole też jest bardzo aktywna.

Od wyróżnień aż się roi

Radomszczanka zdobyła m. in. tytuł „Małej Miss Polski”, pierwsze miejsca na festiwalu Opal czy w Konkursie Pięknego Czytania. Otrzymała też stypendium za osiągnięcia artystyczne. W telewizji można ją było zobaczyć w programie „Pytanie na Śniadanie” i „Dzień Dobry TVN”. Za swoje największe do tej pory sukcesy uznaje jednak wygrane castingi do ról w filmach.

Jak wspomina, wszystko działo się bardzo szybko. Film „Music, War and Love” był pierwszą produkcją, w której wystąpiła. To wtedy zaczęły się kolejne propozycje. Oczywiście, żeby dostać się obsady, obowiązkowy jest casting. To, zdaniem Sary, najgorsza część całej aktorskiej „przygody”… Nie ze względu na stres, ale na liczbę osób, które mimo umiejętności odpadają. - Nigdy nie sądziłam, że mogłabym wygrać taki casting. Nie jestem pewna siebie, raczej zawsze uważam, że są ode mnie lepsi, dlatego staram się dużo ćwiczyć - tłumaczy.

Zawsze solidnie przygotowuje się do występów. - Nie wystarczy nauczyć się tekstu. Przed konkursami ćwiczę tekst nieraz po kilka tygodni i wciąż czuję, że stać mnie na więcej i zawsze znajdzie się coś do poprawki - opowiada Sara.

Jeszcze miesiąc temu nie podejrzewała, że wystąpi w tak dużej produkcji. Na samą myśl spotkania z Andrzejem Wajdą miała gęsią skórkę. - Wiem, że nie każdy może mieć taką okazję, dlatego wzięłam udział w castingu. Wymagania były wysokie. Dotyczyły wyglądu, wagi, wzrostu, umiejętności i doświadczenia - opowiada.

Atmosfera nie do opisania

O pracy na planie mówi: „coś niesamowitego”, „zupełnie inny świat”. Na początku czuła się tam jak zagubiona Calineczka, ale szybko przyzwyczaiła się do panującej atmosfery. Na planie panowała duża dyscyplina, trzeba było wykonywać wszystkie polecenia reżysera. - Wchodząc na plan jestem pewna, że spędzę tam cały dzień lub nawet początek następnego. Jednak to mi nie przeszkadzało. Każda spędzona tam minuta jest dla mnie innym wspomnieniem. W obu filmach grałam uczennicę w latach 30. -40. XX wieku - zdradza młoda aktorka.

W filmie „Music, War and Love” Sara grała uczennicę grającą na skrzypcach w szkole muzycznej. W filmie „Powidoki” dostała rolę przyjaciółki głównej bohaterki. Podczas kręcenia nastolatka spotkała wielu aktorów ze swoich ulubionych filmów. - Cieszę się, że mogłam ich poznać od takiej „luźnej” strony, zamienić z każdym kilka zdań - wspomina.

Przy produkcji „Music, War and Love” pojawili się aktorzy polscy i amerykańscy m.in. Sebastian Croft, Adele Clemens, Ursula Parker, Sam Gillet, a także Małgorzata Kożuchowska, Karolina Porcari, Mirosław Zbrojewicz, Jacek Braciak, Lech Mackiewicz oraz Marcin Czarnik.

Co się najbardziej podoba Sarze w takiej pracy? - Atmosfera… To coś, co najbardziej zapamiętałam. Na planie czuję się jak w innym wymiarze. Wychodząc z planu często zachowywałam się tak jak moja postać i potrzebowałam kilku chwil, żeby wrócić na ziemię - mówi. - Wszyscy byli bardzo mili i pomocni. Jest tylu ludzi… to trudne, ale i bardzo wciągające. Scena to raj dla aktorów, którego chociaż przez moment posmakowałam.

Sara przyznaje, że przed każdym występem bardzo się stresuje. - Trema zawsze ze mną była i podejrzewam, że już ze mną zostanie. To moja największa słabość. Na planie jednak nie czułam stresu, a praca - pomimo dużej ilości godzin - była przyjemnością - zapewnia.

Życie "do góry nogami”

Przyznaje jednak, że praca nie jest lekka, a plany zdjęciowe na dwa miesiące przewróciły jej życie do góry nogami. Skutki: przestawiony biorytm, zaległości w szkole i potrzeba długiej regeneracji sił. Godzenie pracy i szkoły wymaga poświęcenia, ale Sara ma wyrozumiałych nauczycieli.
- Bardzo mnie wspierają, dlatego pomogli mi ze wszystkimi zaległościami i problemami. Wiem, że jeśli jest ciężko, to czeka na mnie jeszcze coś dobrego i to mnie motywuje - mówi nastolatka.

Na razie aktorstwo to jej hobby, ale wierzy, że będzie o nim mówiła jako o swojej pracy. Jeszcze nie wie, co mogłaby robić, gdyby nie było aktorstwa… Na razie Sara nic nie planuje, cieszy się z tego, co ma: lubi śpiewać, tańczyć, malować, podróżować, w wolnych - gotuje.

W swoich działaniach Sara zawsze może liczyć na wsparcie rodziny i znajomych. - Przyjaciele od początku mi kibicują. Nie myślałam, że tak pozytywnie zareagują na to, co robię. Oni zachęcają do udziału w castingach . To od nich otrzymałam „kopniaka” na szczęście. Pomagali, pocieszali i za to chciałam im bardzo podziękować - mówi Sara.

Najwierniejszymi kibicami Sary są jej rodzice, Monika i Mariusz Bojarscy. - To na razie przygoda, zdobywanie doświadczeń. Cieszymy się, kiedy nasze dziecko się cieszy, kiedy spełnia marzenia - mówi pani Monika.

Na mamę i tatę Sara może liczyć w każdej chwili, a ci muszą pogodzić obowiązki zawodowe z jej wyjazdami. Nawet jeśli nie mogą podziwiać występów córki, dowożą ją na castingi, konkursy, zajęcia, próby... - Jeśli Sara będzie chciała zostać profesjonalną aktorką, będziemy ją wspierać - zapewnia jej mama.

Małgorzata Kulka i Anna Kubik

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

08.01.2016, 14:16

Czy w reklamach tego portalu muszą pojawiać się artykuły o wątpliwej skuteczności takie jak "Electricity Saving Box"?
Produkt który pod różnymi nazwami nabija od lat w butelkę kolejne osoby. Polecam artykuł Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Bill_killer Pozdrawiam

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3