(© Materiały prasowe)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Fado, przejmujące, nostalgiczne pieśni rodem z lizbońskich zaułków i knajp, znane było na początku lat 90. w Polsce jedynie garstce zapaleńców zakochanych w muzycznej egzotyce.

W 1995 r. świat po raz pierwszy usłyszał zjawiskowy głos Teresy Salgueiro występującej pod szyldem Madredeus. Sprawił to film Wima Wendersa "Lisbon Story", który jest hołdem dla niepowtarzalnej magii starej Lizbony. Wenders potrzebował do swojego dzieła odpowiedniej oprawy muzycznej. Poszukując jej, trafił na zespół, który idealnie odpowiadał jego wymaganiom. I tak muzyka Madredeus stała się jednym z głównych bohaterów filmu.

Założony w 1985 r. przez Pedra Ayresa Magalhaesa i Rodriga Leao Madredeus nigdy nie grał tradycyjnego, czystego fado. Muzycy grupy od początku starali się bowiem łączyć tradycje "portugalskiego bluesa" z wpływami innych gatunków - od szeroko pojętej muzyki świata po elementy charakterystyczne dla współczesnego popu, ochoczo inkorporując do swej twórczości m.in. akordeon, bas czy nawet syntezatory. Najważniejszym składnikiem ich muzyki był jednak niesamowity głos Teresy, którą w 1986 r. poznali przypadkiem w jednej z knajp.

W 2007 r. Teresa Salgueiro zajęła się karierą solową, a pozostali muzycy zaprosili do współpracy dwie nowe wokalistki i odtąd jako Madredeus & A Banda Cosmica rozpoczęli nowy etap w swojej karierze.

Środowy koncert będzie więc okazją, by zapoznać się na żywo z nowym wcieleniem formacji. Początek o godz. 20 w Palladium (ul. Złota 9). Ceny biletów dość wysokie: 130-250 zł.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!