Niemieccy architekci chcą zrobić z "toi-toia" perełkę na miarę słynnego londyńskiego "jajka" Niemieccy architekci chcą zrobić z "toi-toia" perełkę na miarę słynnego londyńskiego "jajka"

Niemieccy architekci chcą zrobić z "toi-toia" perełkę na miarę słynnego londyńskiego "jajka" (© Materiały prasowe Zechner&Zechner)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Uznawany za najbrzydszy budynek w Warszawie Millennium Plaza przy placu Zawiszy może stać się nowoczesną stalowoszarą wieżą. Projektanci z niemieckiej firmy architektonicznej Zechner & Zechner chcą opakować go w szkło i stal oraz podświetlić. Dzięki temu budynek, ze względu na podobieństwo do przenośnej toalety nazywany toi-toiem, wyróżniałby się smukłą sylwetką i nowoczesnością. Projekt, przygotowany na zlecenie niedoszłego kupca budynku, czeka na nowego nabywcę.

- Chcemy wyszczuplić zwalistą sylwetkę budynku, opakować go okrągłym frontonem, dodatkowo ozdobionym siatką w romby. Odpowiednia gra świateł wieczorem sprawiłaby, że budynek wydawałby się nie tylko szczuplejszy, ale i wyższy - opowiada "Polsce" Martin Zechner, autor projektu. Dodaje, że ubranie Millennium Plaza w szarość i stal zatarłoby nieodparte skojarzenie z kabiną prysznicową. To duży eufemizm. Warszawiacy wiele lat temu biało-granatową konstrukcję ochrzcili po prostu toi-toi, od przenośnej toalety występującej najczęściej właśnie w takich kolorach.

Budynek, do tej pory odwrócony od Al. Jerozolimskich, teraz stałby do nich przodem. Zmieniłby się także charakter wnętrza. Pierwsze kilka pięter miałoby formę galerii handlowej z dwukondygnacyjnymi prześwitami, schodami ruchomymi łączącymi poszczególne kondygnacje umieszczonymi centralnie w planie budynku.

Niemieccy architekci chcą zmienić także podstawę "toi-toia", obecnie przypominającą wejście do PRL-owskiego samu.

W projekcie proponowanym przez firmę Zechner & Zechner widać wyraźne odniesienia do zaprojektowanego przez firmę architektoniczną Foster & Partners w Londynie biurowca Gherkin - słynnego "jajka", górującego nad eklektyczną panoramą Londynu, również ozdobionego motywami rombów.

Millennium Plaza, wybudowany w 1998 r. przez tureckiego milionera Sabri Bekdasa i zaprojektowany przez tureckiego architekta Vahapa Toya, miałby szansę wpisać się w poczet najciekawszych, a nie najszkaradniejszych, budynków Europy.

Projekt przebudowy, popierany przez warszawiaków, niepokoi zarząd Kupieckich Domów Towarowych. Jak pisaliśmy w sobotnim wydaniu gazety, kupcy negocjują ze spółką deweloperską Atlas Estates, właścicielem "toi-toia", wynajęcie powierzchni handlowej na pierwszych czterech kondygnacjach. Obecnie trwają rozmowy na temat ceny - stawka 150 zł za mkw. wydaje się kupcom wygórowana, ale obie strony zmierzają do porozumienia. Na przełomie października i listopada kupcy mieliby zająć połowę z 250 pawilonów. - Jeśli jednak budynek zamieni się w plac budowy, przeprowadzka w to miejsce będzie dla nas jak wpadnięcie z deszczu pod rynnę - martwi się Cezary Szczepański z zarządu KDT. - Millennium Plaza jest dla nas atrakcyjne ze względu na bliskość dużego węzła przesiadkowego i komunikacyjnego oraz stacji PKP Warszawa Ochota. Wydawało nam się, że klienci, którzy zaopatrywali się u nas na pl. Defilad, nie będą mieli problemu z przejechaniem kilku przystanków na plac Zawiszy. Ale widok rusztowań i konieczność przedzierania się rzez prowizoryczne kładki na budowie na pewno nie zachęci ich do zakupów - wyjaśnia Szczepański. Wszystko jednak wskazuje na to, że prace remontowe nie ruszą do czasu podpisania porozumienia z kupcami.

To bowiem zbyt mało czasu, by do akcji mogła wkroczyć niemiecka spółka.

Projekt Zechner & Zechner powstał bowiem na polecenie Akron Management CEE Gmbh, niemieckiego inwestora, który rok temu podpisał z Atlas Estates umowę przedwstępną na kupno biurowca. - Nasz projekt gotowy był już pół roku temu, ale wtedy przyszedł kryzys gospodarczy i zleceniodawca wycofał się z zamiaru kupna budynku - tłumaczy Martin Zechner.

W listopadzie 2008 r. zależna od Akron Management CEE Gmbh spółka Portfolio Real Estate 16 zrezygnowała z podpisania umowy kupna biurowca. Przedwstępna umowa sprzedaży wygasła 30 listopada, a w konsekwencji Atlas nie uzyskał oczekiwanych przychodów. W grudniu 2008 r. obie spółki informowały o zamiarze zawarcia kolejnej umowy. Na zamiarach się jednak skończyło.

Martin Zechner uspokaja jednak, że jego projekt nadal jest do wykorzystania: - Chętnie sprzedamy go nowemu inwestorowi bądź obecnemu właścicielowi budynku. Nie powstrzymuje nas przed tym żadna z klauzul umowy z grupą Akron - precyzuje architekt.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!