skansen

(© Marysia)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wiernie odtworzony gród wikingów już zaprasza nad Wisłę. W weekend Warownia Jomsborg została otwarta dla odwiedzających.


Tak powstawała warownia Wikingów [zdjęcia]

Miłośnicy wikingów mogli początek majówki spędzić w prawdziwej Warowni na Żoliborzu. A chętnych nie brakowało - do późnego wieczoru warszawiacy dokazywali w strojach z epoki. Potyczki na miecze, strzelanie z łuku, rzut toporem do celu, lepienie garnków, rekonstrukcja walk i piękne konie - tak wygląda nauka połączona z zabawą w grodzie stołecznych wikingów. Na terenie warowni otwarto też coś specjalnie dla dorosłych - tawernę Valhalla.

Warownia Jomsborg to gród Wikingów i Słowian – siedziba legendarnej drużyny Jomsborczyków (Jomswikingów), którzy według skandynawskich sag, służyli naszemu Królowi Bolesławowi Chrobremu jako najemni woje.

Warownia Jomsborg - dni otwarcia, ceny, dojazd


Na razie warownia będzie otwarta tylko w weekendy. Wstęp dla dorosłych kosztuje 5 zł, dla dzieci 2 zł. Przewiduje się także drobną opłatę za niektóre atrakcje, jak strzelanie z łuku czy rzut toporem. Wieczorami, w związku z otwarciem tawerny Valhalla wstęp wolny.

Warownia znajduje się w Warszawie na Żoliborzu, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie. Drewniany, potężny gród został zbudowany na błoniach pomiędzy Centrum Olimpijskim a Mostem gen. Grota-Roweckiego, bliżej mostu, ok. 600 m od Centrum Olimpijskiego.

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Zawiedziony (gość)

Zgadzam się niestety z Gorką. Byliśmy z dziećmi na zamku w Niedzicy, gdzie przed walkami bronie, zwyczaje, zasady turniejowe etc był wyjaśnione w przystępnej dla laika formie. A wiosce tak jak napisała Gorka. einar - nikt nie oczekuje wyfraczonych kelnerów ale chętnie bym się czegoś dowiedział a nie tylko patrzył na anemiczne pukanie w tarcze (anemiczne w porównaniu z walkami choćby z Golubia Dobrzynia czy ww. Niedzicy).

einar (gość)

tak, to ta sama wioska. Woje robią swoje - to dobry komentarz, bo co mają robić ?
Oprócz wojów była tkaczka, garncarz i pieczenie podpłomyków.
Była też opowiadana saga. Jeśli ktoś oczekuje sterylnej czystości i wyfraczonych kelnerów to proponujemy hotel Sheraton albo Mariott, ale nie gród wikingów.

Gorka (gość)

czy to ta sama wioska?. Byliśmy z dziećmi tydzień temu. Smród brud ubustwo, jak po imprezie, czuć alkohol, goście nie mają za bardzo na co patrzeć, woje robią swoje, komentują ładniejsze turystki, pokazów poza walką nie ma, nik nic nie tłumaczy, nie wyjaśnia, trochę to bez sensu... Nie polecam

Marysia

:). @Wojtek, dzięki, ale artykuł stary ;-)
@Wawiak7, nawet nie wiedziałam, że był jakiś przestój bo przyznam, że dawno do Wikingów nie zaglądałam. Miałam zamiar wpaść na festiwal we wrześniu ale w końcu nie dotarłam...

znowu walczy. Gratulując Marysi zdjęć - (piękne!) dodam, że warownia znowu walczy - po przestoju od TEJ niedzieli bedzie otwarte - wiem bo pytałem ;) . Można też zapisuwać sie do Drużyny - życie Wikinga, zwłaszcza w stolicy to szczyt lansu + 10 do war skills (!) nawet 16latki (wyrośnięte) maja szansę wejśc w szeregi nieśmiertelnych wojowników Thora i Odyna i zwiedzić swiat sławiąc Drużynę, Warszawę i Polskę!!! Chwała !!!

Marysieńka. ekstra artykuł :)
i bardzo się cieszę że można Cię poczytać i zobaczyć zdjęcia .