Teatr, literatura, filmy i niezwykłe eksponaty odmienią piwnice ukryte pod Starym Miastem. Trwa właśnie ich renowacja. Niedługo do piwnic zejdą turyści.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Teatr, literatura, filmy i niezwykłe eksponaty odmienią piwnice ukryte pod Starym Miastem. Trwa właśnie ich renowacja. Niedługo do piwnic zejdą turyści. O ich historii, a także tajemnicach, jakie kryją inne podziemia rozsiane po całym mieście - piszą Andrzej Rejnson i Andrzej Dworak.


Starówka - tłumy turystów przechadzających się po zabytkowych uliczkach i oglądających wyjątkowe kamienice. Zdecydowana większość z nich ( nawet rodowici warszawiacy) nie zdaje sobie sprawy ze skarbu, który spoczywa tuż pod ich stopami. Ale staromiejskie systemy piwnic z okazałymi łukami i salami z czerwonej cegły kryjące niesamowite tajemnice już niedługo zaczną żyć własnym życiem. Miasto remontuje właśnie pięć zabytkowych podziemi.

Fundamenty dawnego muru obronnego przy ul. Brzozowej czy gotyckie pomieszczenia w podziemiach kamienicy przy ul. Jezuickiej 4 - to jedne z najstarszych zachowanych elementów Starówki. Przetrwały II wojnę światową i stanowiły fundament odbudowy Starego Miasta. Wkrótce zamienią się w centra kultury i każdy będzie mógł do nich zejść. - Wybraliśmy te piwnice, które znajdują się pod instytucjami zajmującymi się aktywizowaniem społeczności Warszawy - mówi Artur Zbiegieni, zca dyrektora biura stołecznego konserwatora zabytków.

Z Literaturą za pan brat
Stare Miasto 2 - pod tym adresem ma swoją siedzibę Staromiejski Dom Kultury. W piwnicy składającej się z czterech pomieszczeń o pow. 113 mkw. do niedawna działała kawiarenka. Teraz krzątają się tu robotnicy. Pieczołowicie odrestaurowują ściany i posadzki tego niezwykłego miejsca. Pokryte szkłem podłogi, otynkowane ściany i wyeksponowane zabytkowe cegły - tak do końca roku ma wyglądać piwnica, która zamieni się w salon literacki. - Chcemy, żeby był tutaj klub dla miłośników książek, do którego będzie można się zapisać - zaznacza Władysław Garstka ze Staromiejskiego Domu Kultury.

- Oczywiście większość atrakcji będzie darmowa - dodaje. Zaznacza, że będzie to głównie raj dla młodych poetów. Będą mogli tutaj przyjść, żeby zaprezentować swoje dzieła przed szerszą publicznością. - Na organizowanych przez nas spotkaniach literackich zawsze zjawiało się dużo osób - przekonuje Garstka. - Mamy nadzieję, że teraz również tak będzie - dodaje.

Młodzi ludzie będą mogli również szlifować swoje umiejętności pod okiem doświadczonych pisarzy. W piwnicach znajdzie się też miniestrada, na której będą mogły występować kabarety literackie. W sali klubowej znajdą się też dwa lub trzy stanowiska komputerowe z dostępem do internetu. Będą na nich pracowali młodzi poeci, którzy stworzą własną gazetkę internetową.

Darmowe warsztaty
Jezuicka 4 - Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej, a pod nim ponad 500 mkw. piwnic. To tam przeniesie się wkrótce część programu artystycznego z górnej części lokalu. - Chcemy, żeby to miejsce służyło warszawiakom siedem dni w tygodniu, i to za darmo - zaznacza Wanda Staniorowska ze SCEK. - Przychodzić do nas będą mogli zarówno dorośli, jak i dzieci. Na wszystkich czekają liczne atrakcje - dodaje.

Warsztaty i zajęcia z batiku, rzeźby, malarstwa czy kiermasz literacki to tylko niektóre z pomysłów na zagospodarowanie tych pomieszczeń. - Chcemy zorganizować również koncerty i spotkania teatralne. Na stałe współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, m.in. z teatrami offowymi - tłumaczy Staniorowska. - Będą także wykłady historyczne.

Całość ma ruszyć w marcu przyszłego roku. Na razie robotnicy oczyszczają i odgrzybiają ściany, zakładają nową izolację i... znajdują prawdziwe skarby. - W piwnicach znaleźliśmy zarówno zachowane fragmenty zabytkowej architektury, jak i ciekawe artefakty archeologiczne - mówi Julia Matuszewska, rzecznik Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta, inwestora odnowy piwnic.

Ekipy remontowe odkryły zachowane relikty ścian piwnicznych z okresu od XV do XIX w., zabezpieczone również pierwsze obwarowania murów obronnych Warszawy i pozostałości nawarstwień nawet z XVI w. Wśród zbiorów jest także średniowieczna ceramika czy dobrze zachowane naczynia z XV w., a także zabytkowe szkło. Zachowany element architektury będziemy mogli oglądać zaraz po tym, jak piwnice będą wyremontowane.

Teatralne spotkania w baszcie
Podobnego charakteru jak piwnice przy ul. Jezuickiej nabiorą podziemia przy ulicy Boleść 2 w budynku starej prochowni. - W tym miejscu była baszta mostowa, swoisty punkt celny - opowiada o historii miejsca Artur Zbiegieni. - W XIX w. dobudowano więzienie i zapewne stąd wzięła się nazwa ul. Boleść - dodaje.

W tej piwnicy główny nacisk zostanie położony na funkcję teatralną. Istniejąca w budynku scena Kazamaty zmieni się w bardziej profesjonalną, dla ograniczonej liczy widzów. - Dokupiony zostanie również nowy sprzęt nagłośnieniowy i oświetlenie, żeby scena była jeszcze bardziej atrakcyjna dla zwiedzających - wyjaśnia Wanda Staniorowska.

W drugiej sali przy ul. Boleść znajdzie się miejsce na wystawę fotografii, a także kawiarenka, która będzie również czytelnią - tam znajdzie się także foyer dla teatru podczas spektakli. Stąd też przejdziemy na teren "fosy", gdzie zaplanowany jest amfiteatr z widownią umieszczony na naturalnie ukształtowanej skarpie.

Muzeum schodzi do podziemi
Największa przebudowa czeka jednak piwnice przy Rynku Starego Miasta 28/42. To jedna z najbardziej reprezentacyjnych pierzei rynku, tzw. strona Dekerta. Pod jedenastoma kamienicami kryje się łącznie aż 1141 mkw. zaniedbanych powierzchni pełnych narzędzi i rzeczy codziennego użytku, aż na dwóch kondygnacjach. Część piwnic należy do Muzeum Historii Warszawy i to właśnie ono zajmie się ożywieniem podziemi. - Jedna z sal będzie poświęcona archeologii miasta - mówi Zbiegieni. - Będzie też zdigitalizowany punkt, w którym obejrzymy zbiory muzeum.

Osobliwym miejscem w labiryncie kamienic będzie pomieszczenie poświęcone tradycji przechowywania win. Na Rynku Starego Miasta istniała bowiem przed wiekami piwnica, w której trzymano importowany z Węgier trunek.

Centrum na Brzozowej
Magazyn, kotłownia - taką funkcję spełniały pomieszczenia ukryte pod kamienicami przy ul. Brzozowej 11/13. Teraz staną się centralnym punktem odrestaurowanych piwnic. To tutaj znajdzie się Centrum Interpretacji Zabytków, czyli swoisty punkt informacyjny - Warszawa w pigułce.

- W jednej z sal zobaczymy multimedialne informacje o tym, jak stolica była niszczona w czasie ostatniej wojny, w drugiej dowiemy się o jej odbudowie - mówi Zbiegieni.

Urzędnicy chcą również, żeby w piwnicach znalazły się skomputeryzowane szklane stoły, na których za jednym dotknięciem będziemy mogli przeglądać różnorodne dokumenty. Prawdziwym hitem ma być sala kinowa. - Mamy nadzieję, że uda nam się namówić Tomasza Bagińskiego, twórcę słynnej Katedry, do tego, żeby stworzył film o zniszczonej stolicy, który można by obejrzeć w tym miejscu - zdradza Zbiegieni.

W piwnicach znajdzie się również punkt informacji turystycznej, a także opis szlaku odrestaurowanych piwnic staromiejskich. - Chcemy, żeby turyści, którzy chcą zasmakować kultury, mogli sobie zaplanować dokładną podróż pomiędzy piwnicami. Dostaną informacje o dokładnych godzinach danych wydarzeń, tak żeby np. najpierw pójść na spotkanie literackie, później na warsztaty, a następnie do teatru - tłumaczy Zbiegieni.

Trzy ostatnie piwnice mają być gotowe najpóźniej w kwietniu 2011 r., a przetarg na ich renowacje Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta ogłosi jesienią tego roku. Urzędnicy muszą się spieszyć, bo połowę funduszy z 9 mln euro przeznaczonych na ten cel daje Norweski Mechanizm Finansowy. Jest jednak jeden warunek - obiekty muszą być gotowe najpóźniej do końca 2011 r.

Legendy Podziemnego miasta
Podziemia Warszawy mają różny rodowód. Na powierzchni dominuje rekonstrukcja, oryginały są schowane głęboko pod ziemią. I dlatego udostępnianie oryginalnych fragmentów dawnej Warszawy ma, oprócz atrakcyjnych walorów estetycznych, również znaczenie historyczne - może dać warszawiakom przyjemność przebywania we wnętrzach wznoszonych rękami dawnych mieszkańców.

A takich piwnic jest w Warszawie sporo i cieszą się dużym zainteresowaniem. W podziemiach kościoła św. Augustyna przy Nowolipkach działa herbaciarnia, w piwnicach kościoła akademickiego św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu jest... pizzeria.

Pięknym miejscem dla wystaw, spektakli teatralnych, koncertów, różnych dyskusji i spotkań jest studencka piwnica u kamedułów na Bielanach, w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. W Rynku Starego Miasta mieści się Piwnica Artystyczna Kurylewiczów.

Swoistą sławą cieszy się piwniczny night club Loch, bardzo znanym miejscem jest też Piwnica pod Harendą, a niedaleko niej przy Krakowskim Przedmieściu działa od ponad roku sklep, galeria i restauracja Likus Concept Store, który ulokował się w piwnicach słynnej niegdyś Łaźni pod Messalką.

Okazuje się jednak, że to niemal wszystko wśród podziemnych obiektów dostępnych dla warszawiaków i niebędących obiektami sakralnymi.

Dawne fortyfikacje też nie są zbyt duże. - Muszę pana rozczarować - mówi Przemysław Boguszewski, działacz Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji i Stowarzyszenia "Fort Mazowsze". - Legenda o podziemnym korytarzu biegnącym z Cytadeli do Modlina nie znajduje potwierdzenia w faktach. A najdłuższy podziemny korytarz w Warszawie pochodzący z dawnych fortyfikacji ma chyba długość 60 m, nie więcej. Winne tu są mazowieckie piachy, które uniemożliwiały budowanie wielkich obiektów - dodaje Boguszewski.

Warszawa, jak wszystkie duże miasta i stolice kraju, była ufortyfikowana. Miała mury Starego Miasta, bastionowe fortyfikacje zygmuntowskie, które już nie istnieją, ziemny wał Lubomirskiego oraz przede wszystkim fortyfikacje zaborcy. Są to budowle wzniesione przez Rosjan - m.in. Cytadela i jej drugi pierścień w postaci fortów. To tam znajduje się m.in. zakopany i obrośnięty tunel, który prowadzi w stronę pl. Inwalidów. Dziś istnieją jeszcze forty Traugutta, Sokolnickiego i Legionów. Najistotniejszym z punktu widzenia istniejących do dziś podziemi jest Fort Legionów - pierwotnie Włodzimierz - położony koło Wytwórni Papierów Wartościowych. Trzykondygnacyjny Fort Legionów ocalał w czasie Powstania Warszawskiego, po 1945 r. użytkowany był przez wojsko, a w 1999 r. Agencja Mienia Wojskowego sprzedała fort Agnieszce i Marcinowi Kręglickim, znanym warszawskim restauratorom. Ci urządzili w nim wnętrza, które można wynająć na imprezy. Istnieje także możliwość zwiedzenia kawałka podziemnych części fortu, ale to zaledwie zalążek prawdziwej podziemnej turystyki w Warszawie. Na dodatek sporne są w tym miejscu stosunki własnościowe i istnieje opinia, że trasa jest nielegalna.

Można natomiast odwiedzić puby w Forcie Mokotów czy pochodzić po terenach innych fortów zamienionych w części parków i zwiedzać Twierdzę Modlin. Ona ma szereg elementów podziemnych, ale wejście do nich jest po pierwsze na dziko, to nie są trasy przygotowane do zwiedzania, dość niebezpieczne, a po drugie Modlin jest już poza Warszawą.

Są jeszcze katakumby loży wolnomularskiej na wzgórzu na Służewie. Są liczne bunkry przeciwlotnicze - szumnie zwane za PRL-u przeciwatomowymi. Pod centralnymi instytucjami są schrony, są zaniedbane i niezbyt tajemnicze podziemia PKiN, jest prawdziwy schron atomowy w Kampinosie, czyli Atomowa Kwatera Dowodzenia, ale żaden z tych obiektów nie jest udostępniony do zwiedzania.

- W Warszawie nie ma żadnego obiektu podziemnego, który byłby legalną trasą turystyczną - ubolewa nad takim stanem rzeczy Przemysław Boguszewski. - Być może przy okazji udostępniania piwnic staromiejskich taka trasa powstanie też w Forcie Legionów - zastanawia się Boguszewski.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: