Plac Trzech Krzyży - brakujące ogniwo w rewitalizacji Traktu Królewskiego - ma wreszcie zacząć służyć warszawiakom. Ratusz przedstawił właśnie wytyczne do konkursu architektonicznego na jego przebudowę.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Plac Trzech Krzyży - brakujące ogniwo w rewitalizacji Traktu Królewskiego - ma wreszcie zacząć służyć warszawiakom. Ratusz przedstawił właśnie wytyczne do konkursu architektonicznego na jego przebudowę.

Nowy plac z przestrzenią dla ludzi po wschodniej stronie ma być gotowy przed piłkarskimi mistrzostwami Europy w 2012 r. Kończy się też remont Al. Ujazdowskich. Jeszcze przed Świętem Wojska Polskiego (15 sierpnia) gotowy będzie odcinek między pl. Trzech Krzyży i Belwederem (bez pl. Na Rozdrożu). Drogowcy pospieszyli się, by zdążyć uprzątnąć teren przed wojskową paradą, której - ze względu na cięcia budżetowe - jednak nie będzie.

Kościół św. Aleksandra na wyspie otoczonej przez ulice, którymi codziennie przejeżdża tysiące aut, i wąskie chodniki przyklejone bezpośrednio do pobliskich budynków nie zachęcają do przebywania na placu Trzech Krzyży. Sytuacja ta jednak zmieni się diametralnie - zapewniają urzędnicy.

- Pobliskie kamienice i budynki są już zrewitalizowane, ale chcemy, żeby sam plac zaczął służyć mieszkańcom - zapewnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik prasowy ratusza. Dlatego władze miasta zdecydowały się na rewolucyjną zmianę. Jezdnie całkowicie znikną ze wschodniej strony placu. W ten sposób na placu łączącym Krakowskie Przedmieście z wyremontowanymi Al. Ujazdowskimi powstanie przestrzeń miejska. W tej części Traktu Królewskiego ma się znaleźć najlepszej jakości posadzka i meble miejskie (np. stojaki rowerowe) podobne do stojących na Krakowskim Przedmieściu. Plac ożywią sezonowe ogródki. Zniknie pętla autobusowa z okolic instytutu głuchoniemych.

Ważną rolę ma odgrywać kościół św. Aleksandra. - Chcemy, żeby dostęp do niego był łatwiejszy i żeby stanowił centralny punkt placu. W końcu odbywa się tam wiele ślubów - tłumaczy Andryszczyk. W przyjazny dla mieszkańców skwer ma zmienić się północna część placu, tuż przy popularnych lokalach - Szparce, Szpulce i Szpilce - tętniących życiem niemal do rana, nawet w dni powszednie. Władze miasta chciałyby, żeby miejsce ożywiła np. okazała fontanna lub rzeźba. Niewykluczone, że z placu zniknie ulica łącząca Żurawią i Książęcą.

Samochody będą przejeżdżać jedynie pomiędzy kościołem a budynkiem Ministerstwa Gospodarki. Zniknie też parking sprzed rządowego budynku. Urzędnicy chcą, żeby jego miejsce zajęły parkingi podziemne, nawet kilkukondygnacyjne. Na każdym z pięter zmieściłoby się 200-250 pojazdów. Jak zapewniają urzędnicy, powstałby on przed przebudową placu lub w trakcie jej realizacji, tak żeby nie niszczyć wyremontowanej nawierzchni.

Urzędnicy nie wykluczają też, że z placu zniknie pomnik Witosa (monument zostałby przeniesiony w okolice ul. Wiejskiej), a na jego miejscu pojawi się wpasowujący się w otoczenie budynek. Wszystko zależy od pomysłowości architektów, którzy przygotują projekt placu. Konkurs na projekt przebudowy wystartuje już we wrześniu. Plan przebudowy poznamy do końca przyszłego roku. Zaraz potem mają ruszyć prace. - Chcemy, żeby plac był gotowy na Euro 2012. To będzie jedno z tych miejsc, które na pewno przyciągnie kibiców - zapewnia Andryszczyk.

Praca w Al. Ujazdowskich wre. - Wyprzedzamy nawet harmonogram - chwali postępy Urszula Nelken, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. Robotnicy układają ostatnie płyty granitowe przy Belwederze, bo tylko na tym odcinku ich brakuje. Do ułożenia została też specjalna kostka z wypustkami, która ułatwi niewidomym poruszanie się po nowych Al. Ujazdowskich. Mimo że remont pl. Na Rozdrożu miał się rozpocząć dopiero po weekendzie, jego zachodnia część jest już prawie gotowa. Prace na wschodnim odcinku mają się rozpocząć lada chwila.

Ścieżki rowerowe w Al. Ujazdowskich są już praktycznie gotowe. Na odcinku między budynkiem Ministerstwa Sprawiedliwości a Belwederem brakuje tylko ostatniej warstwy wiążącej. - Czekamy na jesień, kiedy można będzie posadzić zieleń. Teraz byłoby to narażenie roślin na wyschnięcie z powodu upału - tłumaczy Urszula Nelken. - Poza tym podczas prac mogłoby dojść do naruszenia nawierzchni ścieżki - dodaje. Mimo tego rowerzyści mogą pokonać ten odcinek, ale z problemami, bo wciąż wystają studzienki. Nowe latarnie, ławki, kosze na śmieci, stojaki rowerowe i wiaty przystankowe mają tu stanąć do końca listopada.





Jak architekci i znani warszawiacy oceniają planowane zmiany na placu Trzech Krzyży

Jarosław Zieliński, varsavianista

Oddanie placu mieszkańcom to bardzo dobry pomysł. To miejsce i tak już żyło własnym życiem, bo ludzie często chodzą do pobliskich lokali. Mam nadzieję, że uda się również wybudować parking podziemny, chociaż obawiam się, że jak na nasze możliwości może to się okazać zbyt skomplikowane. Mam nadzieję, że po rewitalizacji uda się również odbudować w tym miejscu okazałe lampy sprzed I wojny światowej.

Grzegorz Buczek,Towarzystwo Urbanistów Polskich

Plac na pewno powinien zostać oddany ludziom, bo w tym momencie jest to bardziej węzeł komunikacyjny. Obawiam się jednak, że powielanie mebli miejskich z Krakowskiego Przedmieścia to nie do końca dobry pomysł. Ich architektura budziła wiele wątpliwości, ponieważ nie była całkiem spójna z otoczeniem. Dobrze by było, gdyby architekci zaproponowali miejsce przeniesienia pomnika Witosa.

Anna Mucha, aktorka
Nawet jeżeli miałoby się to wiązać z utrudnieniami w ruchu i korkami, oddanie przestrzeni miejskiej ludziom uważam za dobry pomysł. Nie mogę się doczekać, aż pojawią się tam kolejne restauracje, nowe sklepy, galerie i miejsce dla artystów. Wówczas pl. Trzech Krzyży stałby się sercem miasta. To powinno być miejsce przyjazne ludziom, którzy mogliby się tu przenieść, zamiast spędzać swój wolny czas w galeriach handlowych.

Marcin Meller, dziennikarz
W Warszawie mało jest miejsc do dobrej zabawy. Dlatego pomysł przebudowy placu Trzech Krzyży uważam za bardzo dobry i w pełni go popieram. Pokusiłbym się nawet, aby przenieść znajdujący się tu Instytut Głuchoniemych w inne miejsce, może w jedną z tutejszych bocznych ulic, a plac zamienić w całodobowe centrum rozrywki dla warszawiaków i turystów. Byłaby to imprezowa wizytówka Warszawy.

Sławomir Sierakowski, publicysta
Dla mnie jako warszawiaka ważne jest, żeby więcej przestrzeni było oddawane ludziom, a nie np. pod budowę hipermarketu. Dlatego uważam, że deptak na placu Trzech Krzyży to dobry pomysł. Myślę jednak, że zamiast kawiarenek powinny tam się znaleźć ciekawe architektonicznie bryły, gdzie mieszkańcy mogliby się spotkać i porozmawiać. Swoimi pomysłami mogliby go ożywić również artyści.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!