Po prostu tańczą, czyli życie po You Can Dance [zdjęcia]

"Roofi" jest choreografem w "Małych Gigantach", Brian uczy w szkole tańca w Hong Kongu, a Ilonę można zobaczyć na scenie festiwali i popularnych produkcji telewizyjnych. Wszyscy zaistnieli kiedyś w programie „You Can Dance”.

Nie da się ukryć. Program „You Can Dance” wywołał prawdziwy boom na taniec w Polsce. Wszystko zaczęło się w roku 2007, kiedy na antenie TVN-u wyemitowano pierwszy odcinek tanecznego show. Audycja produkowana na licencji amerykańskiego „So You Think You Can Dance” miała wyłonić wszechstronnie uzdolnionego tancerza, który stanie się idolem publiczności. Jak się okazało, program wywołał także prawdziwą „epidemię” na naukę tańca. Wszystko przez młodych ludzi, którzy nie bali się pokazać, co im w duszy gra.

Co robią teraz? Niektórzy wyjechali za granicę, inni zostali w Polsce. Co jakiś czas jest o nich głośno. Uśmiechnięte twarze widzimy na festiwalowych scenach, w programach telewizyjnych i na pokazach tanecznych. Dziś chwalą się nimi producenci TVN-u, polski światek taneczny i bliscy. Zdolni i zdeterminowani. Śmiało można powiedzieć, że osiągnęli życiowy sukces.

W Hong Kongu odnalazł taneczne powołanie

Brian Poniatowski przygodę z tańcem zaczął w wieku 13 lat pod okiem Iwony Orzełowskiej z Siedlec. Swoje umiejętności szkolił w miejskim zespole Caro Dance. W 2012 roku postawił wszystko na jedną kartę i zgłosił się na casting do „You Can Dance”.
- Chciałem czegoś nowego od życia, nowych doznań, większej adrenaliny. Pamiętam, że pewnego ranka, miałem już dość tego wszystkiego i w głowie narodziła mi się myśl, żeby spróbować swoich sił w „You Can Dance”. Przyznam, że moje myśli ograniczały się tylko do spróbowania, w ogóle nie myślałem, że mógłbym wygrać ten program – mówi 25-letni Brian, zwycięzca siódmej edycji „You Can Dance”.

W finale zmierzył się z najmłodszą uczestniczką w historii programu Anią Matlewską (zgłosiła się do programu w wieku 16 lat). Jurorów urzekł swoim talentem, ale i skromnością. Wygrana dała mu 100 tys. zł oraz warsztaty taneczne w International Dance Academy w Los Angeles. Z programu wyniósł jednak dużo więcej.
- Program udowodnił mi, że warto walczyć o swoje marzenia i nigdy się nie poddawać. To była niesamowita przygoda, poznałem wielu wspaniałych ludzi, mogłem pracować z najlepszymi choreografami z całego świata. Program na pewno dał mi szanse rozwoju, a zwłaszcza wygrana, czyli stypendium w Los Angeles, gdzie szkoliłem się przez trzy miesiące – komentuje Poniatowski.

Finalista siódmej edycji programu postanowił wyjechać z Polski i spróbować swoich sił w Chinach. Udało się. Dziś mieszka w Hong Kongu, gdzie pracuje jako choreograf w Red Shoe Dance Company - szkole, która specjalizuje się w balecie, jazzie i hip-hopie. Czy ma jeszcze jakieś marzenia? Pewnie, chciałby zatańczyć u boku Beyonce.
- Uwielbiam Hong Kong. Uwielbiam moją prace i ludzi, z którymi pracuję - przyznaje. - Jak wygląda mój dzień? Wstaję rano, idę na siłownie, po siłowni lunch ze znajomymi w Soho. Czasami siłownię zamieniam na zwiedzanie Hong Kongu lub inne aktywności związane z tym miastem. Około 16. zaczynam pracę, czyli próby z tancerzami.

Tańczy z gwiazdami na festiwalach

Ilona Bekier z tańcem była związana od zawsze. Podobno jej popisowym numerem była lambada. Jako mała dziewczynka uczęszczała na treningi z gimnastyki artystycznej. Swoją przygodę kontynuowała w studiu „Metro” przy Teatrze Buffo we Warszawie. Dlaczego przyszła na casting do „You Can Dance”?
- Szukałam przygody. Tańczyłam już wiele lat i chciałam sprawdzić swoje możliwości, na ile jestem silna i wytrzymała. Lubię wyzwania i trudne sytuacje. Dlatego ten program był stworzony dla mnie – mówi Ilona Bekier, tancerka piątej edycji „You Can Dance”.

Zaczęło się od tego, że wpadła w oko Agustinowi Egurroli, który wprost powiedział, że to ona będzie gwiazdą programu. Pod jej urokiem pozostała też Anna Mucha, która zasiadała w jury w 2010 roku. Telewidzów 22-latka zachwyciła swoją energią, emocjonalnością i seksapilem. Nie obyło się bez zaskoczeń, bo niepozorna dziewczyna przyznała, że ćwiczy boks. Ilona programu nie wygrała, zajęła trzecie miejsce, ale tego nie żałuje. Po pięciu latach sama wyznaje, że gdyby nie „You Can Dance” nie miałaby teraz tylu możliwości zawodowych.
- Program nauczył mnie przede wszystkim dojrzałości w tańcu. Czułam się tak, jakbym w trzy miesiące dorosła. Dał także mnóstwo inspiracji. Zmieniło się moje postrzeganie tańca i podejście do życia. Po „You Can Dance” wiedziałam, że to właśnie taniec jest moją drogą życia i to z niego chcę się utrzymywać. Udało się – komentuje Bekier.

Ilona współpracuje z grupą taneczną Volt Agustina Egurroli. Prowadzi zajęcia i warsztaty taneczne. Jej talent można było zobaczyć na takich festiwalach jak Eska Music Awards czy Bydgoszcz Hit Festiwal. Tańczyła u boku: Mroza, Edyty Górniak, czy Candy Girl. Bierze udział w teledyskach, reklamach i pokazach mody. Może się pochwalić współpracą z Mel C, Garou, Mattem Pokorą czy Oceaną. Tancerka współpracuje także przy tworzeniu choreografii w „X-Factorze”, „Tańcu z Gwiazdami” i „Bitwie na głosy”.
- Pracuję na pełnych obrotach. Mam jeszcze wiele marzeń. Część z nich już się spełniła, ale wiadomo, że człowiek zawsze chce więcej. Chciałabym stworzyć choreografię, która tańcem, ruchem i gestem opowie historię. Taką, którą będę mogła się podzielić z całym światem. Jeszcze nie wiem, czy to będzie choreografia do filmu czy spektaklu muzycznego – wyznaje Ilona.

Taneczna twarz TVN-u

Roofi zaczął tańczyć kiedy skończył 16 lat. Pochłonęła go mieszanka hip-hopu z breakdancem. W Białymstoku, gdzie mieszkał, znalazł ludzi, którzy tak jak on kochali te dwie techniki. Wspólnie założyli zespół Fair Play Crew. Kiedy w 2007 roku ogłoszono casting do nowego programu tanecznego, nie zastanawiał się ani chwili. Dlaczego?
- Rok wcześniej otworzyliśmy szkołę tańca FairPlayStudio w Białymstoku. Stwierdziliśmy, że fajnie by było, gdyby ktoś z nas dostał się do takiego programu, bo dzięki niemu nasza szkoła zyskałaby popularność. Wiadomo, najważniejsza jest reklama. Sam bardzo chciałem rozwijać się w tańcu, poznać techniki, których pewnie bym nie spróbował, a dzięki „You Can Dance” się udało – mówi Rafał „Roofi” Kamiński, finalista pierwszej edycji programu.

Szybko okazało się, że zwykły chłopak z Białegostoku ma ogromny talent. Widzowie pokochali go przede wszystkim za luz. Tak dotarł do finału pierwszej edycji programu, którą ostatecznie wygrał Maciej Florek. Mimo, że Rafałowi nie udało się zwyciężyć, to z tej przygody wyniósł całkiem sporo.
- „You Can Dance” uczy przede wszystkim wszechstronności w tańcu, otwartości w stosunku do ludzi i swobody w kontaktach. To możliwość pracy z utalentowanymi ludźmi, znanymi choreografami, specjalistami w konkretnych technikach. Program jest trampoliną, otwiera drzwi, okna, a nawet kominy. Trzeba tylko być kreatywnym i dobrze to wykorzystać – komentuje Kamiński.

Nie ma wątpliwości Roofi swoje pięć minut wykorzystał. Dziś można go zobaczyć w większości talent show TVN-u. Jest choreografem ósmej edycji programu „You Can Dance”, szkoli „Małych Gigantów”, pojawia się jako ekspert w „Mam talent” i „X-Factor”. Oprócz kariery telewizyjnej nadal pracuje z grupą tancerzy z Białegostoku. Z Fair Play Crew jest związany od osiemnastu lat. Chłopaki nadal mają energię, by robić coś kreatywnego. Właśnie przygotowują program na Przegląd Kabaretów Amatorskich w Krakowie.
- Dla mnie taniec jest narzędziem do osiągania celów. Teraz moje marzenia skupione są wokół połączenia różnych sztuk. Razem z Fair Play Crew stworzyliśmy komedię taneczną „Amatorologia”, z którą wystąpimy w finale PAKI. Chcemy pokazać ludziom, że taniec można połączyć z humorem i stworzyć nowy rodzaj rozrywki. Różnorodność jest fajna. Ale bez względu na to, jakie projekty robię, tańca trzymam się zawsze - wyjaśnia Rafał „Roofi” Kamiński.

Pasję do tańca chce przekazać najmłodszym

Rafał Tito Kryla nie dostał się do finału pierwszej edycji programu „You Can Dance”, ale z pewnością stał się jednym z najpopularniejszym tancerzy w Polsce. Wszystko przez historię tancerza-samouka z Mysłowic, który przygodę zaczął od sztuk walki, aby móc stanąć w obronie rodziny, która była dręczona przez ojca – alkoholika. Razem z braćmi wstawał o 5. rano i biegł do szkoły cztery kilometry. Treningi się opłaciły, bo zdobył mistrzostwo Polski seniorów w jujitsu. W tym okresie zaczęła w nim kiełkować pasja do tańca. Rafał uczył się sam w domu. Przykład brał z tancerzy MTV i teledysków. Szybko zaczął występować w klubach i dyskotekach. Kiedy uwierzył w siebie, postanowił spróbować swoich sił w „You Can Dance”.
- Udział w „You Can Dance” to dla mnie nagroda za ciężką pracę. Byłem samoukiem, nie współpracowałem z instruktorami. Wszystkiego nauczyłem się regularnie ćwicząc, poświęcając własny czas i energię. Jestem szczęśliwy, że to wszystko się wydarzyło. To było takie moje pięć minut – mówi Rafał „Tito” Kryla, uczestnik pierwszej edycji programu.

"Tito" po programie zaczął jeździć na pokazy tańca, przygotowywać warsztaty i odkładać pieniądze na własną szkołę tańca. W jego życiu program zmienił bardzo dużo.
- Po programie ludzie zmienili swój stosunek do tancerzy. Wcześniej byliśmy traktowani jako „zapchaj dziura”. Na koncertach czy innych wydarzeniach tańczyło się za przysłowiowego „drinka”. Nie można było mówić o szacunku. Teraz jest zupełnie inaczej – uważa "Tito".

Kiedyś marzył, żeby być drugim Michaelem Jacksonem. To może się nie udało, ale zrealizował inne pragnienia. Dziś prowadzi swoją szkołę tańca Tito Dance Studio w Tychach. Założył także fundację Tito - Chcieć znaczy móc, w której uczy tańca dzieci z biednych rodzin. Z niej jest najbardziej dumny.
- Kocham pracę z dziećmi. Teraz to im poświęcam cały swój czas i energię. Założyłem fundację Tito - Chcieć znaczy móc, w której dzieciaki z biednych rodzin mogą nauczyć się tańczyć. Moje marzenia związane są z podopiecznymi. Chcę, żeby grupy, które trenuję, były doceniane i osiągały sukcesy – dodaje.

Wideo

AG

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

06.05.2016, 12:29

Najlepszy i takjest Maciek Florek Gleba zwycięzca 1 edycji a teraz juror programu. Tworzy spektakle teatralne jako choreograf i wpolrezyseruje je. Wykłada na warsztatach i tworzy choreografie do filmów. Królowa ciszy w Reż Agnieszki Zwiefki jedt zjawiskowa.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3