Legia Warszawa ostatni raz pokonała Lecha Poznań prawie trzy lata temu. Zwycięzca piątkowego pojedynku nie straci kontaktu ze ścisłą czołówką, natomiast przegrany może już nie odrobić przewagi jaką wyrobiła sobie Wisła Kraków.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Początek sezonu, zarówno dla warszawiaków, jak i poznaniaków, zdecydowanie nie ułożył się po ich myśli. (Nie)oczekiwanie w górę tabeli wystrzeliła Wisła Kraków, która dopiero w poprzedniej kolejce straciła pierwsze punkty. Jak się teraz okazuje, bezcenne dla Wisły było zwycięstwo z Ruchem na inaugurację ligi (2:0), który aktualnie zajmuje drugie miejsce w tabeli. Chorzowianie tracą do "Białej Gwiazdy" cztery punkty, a oczko niżej znajduje się Legia, która również o punkt wyprzedza Lecha i Polonię Bytom. Jak dotąd tylko ta ostatnia drużyna zdołała urwać punkty Wiśle, co sprawia, że w górze tabeli zrobiło się ciasno. Do ważnego rozstrzygnięcia może dojść w jutrzejszym meczu, w którym to przy Łazienkowskiej warszawska Legia podejmie Lecha Poznań.

Porażka Kolejorza w tym spotkaniu może oznaczać utratę kontaktu z czołówką, a przy dobrej dyspozycji Wisły Kraków, nawet pożegnanie się z mistrzostwem. Nie będzie tu pojedynku o dumę i prestiż, lecz o ważne, ligowe punkty. W ostatnim spotkaniu Lechici razili nieskutecznością i mimo iż dominowali przez większą cześć spotkania, pokonali skromnie Odrę Wodziław (1:0). - Nie ukrywam, że dla nas najważniejszą sprawą było zwycięstwo i dlatego możemy się cieszyć. Z przebiegu gry pozostaje nam jednak niedosyt. Chcieliśmy pokazać się z lepszej strony. Szkoda, że zagraliśmy tak nieskutecznie. Grając w przewadze, mając tyle sytuacji powinniśmy podwyższyć rezultat - powiedział po meczu z Odrą Jacek Zieliński. Bramkę decydującą o zwycięstwie strzelił w 19. minucie Jakub Wilk. Asystę zaliczył Sławomir Peszko, który przez kapitanów i trenerów ekstraklasy został uznany najlepszym zawodnikiem sierpnia.

Lech Poznań miał wymarzony start w lidze i po dwóch spotkaniach już 8 strzelonych goli na koncie. Wszystko popsuła porażka w 3. kolejce z będącą pod ścianą Polonią Warszawa (2:4). Potem była wpadka na wyjeździe z Cracovią (0:1) i remis ze słabym Bełchatowem (2:2). Szczęśliwe zwycięstwo z Jagiellonią (3:2) i symboliczne trzy punkty z Odrą Wodzisław (1:0) nie sprawiają, że Lech do pojedynku z Legią przystąpi w roli faworyta.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!