Prawidłowa pozycja siedząca nie istnieje!

Starasz się siedzieć prawidłowo? Specjaliści ostrzegają, by nie ulegać złudzeniu, że tak się da.
 by Sara. Nel / CC BY 2.0 (flickr)

Być może nie raz spotkałeś się ze wskazówkami, jak należy siedzieć, by utrzymywać prawidłową postawę. Wszelkie dobre rady mają za zadanie chronić twój kręgosłup. Tymczasem okazuje się, że są to tylko doraźne środki, a prawidłowa pozycja siedząca, która chroni nas przed zgubnymi skutkami siedzenia za biurkiem i na kanapie, nie istnieje.

Prawidłowa pozycja siedząca a rzeczywistość

Nasze ciała są z założenia przystosowane do poruszania się, a sam ruch inicjuje procesy, które przyczyniają się do lepszego odżywienia tkanek. Z drugiej strony, mózg przystosowuje się do dominującej aktywności. Gdy przez większość dnia siedzimy (najpierw w pracy, potem w domu), a naszym priorytetowym zadaniem jest ewidencjonowanie, pisanie, rozwiązywanie problemów, przyjmowanie interesantów itp., organizm będzie tak gospodarował energią, by sprostać wszystkiemu we właściwej kolejności. Utrzymywanie prawidłowej pozycji siedzącej wymaga skupienia i zaangażowania kory mózgowej. Ten sam obszar pracuje podczas procesu myślowego. W obliczu takiego wyboru, osoby wykonujące swoje obowiązki w pozycji siedzącej wytrzymują wyprostowane najwyżej 5 do 10 minut. Tym bardziej, że mając w swoim zasięgu dużą płaszczyznę podparcia do wykorzystania, organizm będzie chciał zrobić z niej użytek.

Czym grozi siedzący tryb życia?

Samo siedzenie nie jest niczym złym. Natomiast siedzący tryb życia przyczynia się do mniej wydajnej pracy narządów wewnętrznych, schorzeń kręgosłupa i pleców, powstawania przykurczy mięśniowych, utraty gęstości kości, niepożądanego przyrostu masy ciała oraz rozwoju cukrzycy. Takie osoby obarczone są również większym ryzykiem wystąpienia zawału serca (o 54 %) oraz śmierci przed ukończeniem 50 roku życia (o 40 %).

Nawet, jeśli, siedząc zgodnie z zaleceniami specjalistów, unikamy wystąpienia określonych schorzeń w obrębie układu ruchu (np. bóle pleców), to w dalszym ciągu narażamy na gorszą kondycję całe nasze zdrowie.

Co ciekawe, za ból kolan często obwinia się przeciążenia podczas uprawiania sportu. A przecież wielogodzinne siedzenie sprawia, że nasze stawy ulegają osłabieniu. Mięśnie, ścięgna i więzadła okolic bioder i kolan (i nie tylko) ulegają osłabieniu, a ich elastyczność obniża się. Dlatego też mogą być bardziej narażone na kontuzje. Natomiast, gdyby ćwiczyć je częściej, ukierunkowując trening na wzmocnienie, nie byłyby tak podatne na urazy.

Epidemia siedzenia

Wielu ludzi siedzi nawet 14 godzin dziennie. Są to zazwyczaj pracownicy biurowi, którym mijają tak kolejne godziny w pracy, a następnie w domu. W ten oto sposób nadużywamy bezruchu, co jest zgubne dla naszego zdrowia. Przeciętnie siedzimy 9 godzin dziennie, stoimy 4, a przemieszczamy się około 1,5 godziny. Dzieje się tak zarówno w przypadku osób, które trenują, jak i tych, które nie uprawiają żadnego sportu. Okazuje się nawet, że w dni treningowe, osoby ćwiczące mogą być o 1/3 mniej aktywne podczas wykonywania innych obowiązków niż w dni „wolne” od wizyty w klubie fitness, na siłowni, bieżni, domowego aerobiku czy innych form ruchu. Powinno to nas zmobilizować, by nie ulec zgubnemu poczuciu bezpieczeństwa. Nawet, jeśli trenujemy, nie oznacza to, że jesteśmy wolni od wszelkiego zła. Co jakiś czas powinniśmy poddawać się rutynowej kontroli. Niezależnie od tego, ile czasu jesteśmy naprawdę aktywni poza firmą, możemy zrobić coś, by podczas wykonywania obowiązków zawodowych dać sobie nieco wytchnienia. Najlepiej, aby było to jakieś 5 minut na każdą godzinę pracy przed komputerem.

Nowa piramida żywienia u swojej podstawy zawiera codzienne treningi (nie zapominajmy o niezbędnej regeneracji) i kontrolę wagi. Pamiętajmy przy tym, że dla danej osoby należy dobrać taką aktywność, która na każdym etapie pracy z ciałem jest dla niej optymalna. Jeśli więc ktoś dopiero chce się „rozruszać” może rozpocząć od kilkuminutowego rozciągania i spacerów. Stopniowo czas i intensywność sesji można wydłużać.

Tzw. prawidłowa siedząca pozycja jest więc tylko próbą korygowania bardzo negatywnego zjawiska. Dużo bardziej efektywna jest natomiast ingerencja w cały nasz dzienny i tygodniowy harmonogram zajęć oraz kształtowanie prawidłowych nawyków. Tak, by ruszać się możliwie często – tyle, ile tylko się da.

Wsparcie redakcyjne od:

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.