Przymusowe lądowanie dreamlinera. Samolot należący do PLL LOT lecący z Chicago do Warszawy lądował awaryjnie w Glasgow (Szkocja) - poinformował polski przewoźnik. Powodem był sygnał systemu przeciwpożarowego w luku bagażowym. Na pokładzie było ok. 250 osób. Teraz czekają na lotnisku na powrót do kraju.



Źródło: TVN24/x-news

Jak poinformowało biuro prasowe LOT, w samolocie zaświecił się komunikat wygenerowany przez system przeciwpożarowy i zgodnie z przepisami bezpieczeństwa maszyna musiała lądować na najbliższym lotnisku. - Samolot dokołował do wyznaczonego stanowiska i został poddany kontroli straży pożarnej. Strażacy nie stwierdzili ani pożaru ani dymu. Nic szczególnego się nie stało - powiedziała Barbara Pijanowska-Kuras z PLL LOT.



Źródło: TVN24/x-news

- Załoga otrzymała komunikat wygenerowany przez system przeciwpożarowy w luku bagażowym. Zgodnie z przepisami bezpieczeństwa maszyna musiała lądować na najbliższym lotnisku, by można było przeprowadzić kontrolę. Załoga zgłosiła wieży w Glasgow taką potrzebę i za jej zgodą wylądowała bezpiecznie na tamtejszym lotnisku - poinformowało biuro prasowe LOT-u.

Wyjaśniono, że po bezpiecznym lądowaniu, samolot dokołował do wyznaczonego stanowiska. Następnie został poddany kontroli straży pożarnej. - Strażacy nie stwierdzili ani pożaru ani dymu. Załoga cały czas informowała pasażerów o sytuacji - zaznaczono w komunikacie.

Przewoźnik dodał, że wszyscy pasażerowie byli pod opieką załogi, a maszyną zajęli się mechanicy lotniczy.

LOT przygotowuje się na ewentualność powrotu pasażerów do Warszawy innym samolotem.

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!