Powstaje nowy trend. Ule na dachach wieżowców i miód prosto z centrum Warszawy. Czy to bezpieczne i zdrowe? Zapytaliśmy Kamila Baja, który wraz z pszczelarium zakłada pasieki w nietypowych miejscach. Co więcej, twierdzi że raz na jakiś czas powinniśmy dać się użądlić.

Kamil Baj z pszczelarium ma już ponad sto uli. Wszystkie znajdują się w Warszawie. Niektóre w wyjątkowych miejscach, jak dach Galerii Wileńskiej czy biurowca Eurocentrum. Teraz do podniebnych pasiek dołączyła kolejna, na szczycie Royal Wilanów. To kwestia mody czy wyjątkowych właściwości miejskiego miodu? - Miód z miasta to jest rarytas. Jest ceniony, bo tutaj nie ma ryzyka chemikaliów, a poza tym jest smakowo nieoczywisty - tłumaczy nam Kamil Baj.

Podobno im bliżej centrum, tym pszczoły bardziej pracowite. Mimo wszystko do napełnienia małego słoiczka słodkiego miodu potrzeba wspólnej pracy kilku tysięcy żółtych owadów. W związku z tym, na dachu zamontowano kilka uli, w każdym co najmniej 10 tys. pszczół. Dzięki temu możemy już kupić miód „produkowany” w centrum Warszawy.

© Przemysław Ziemichód


- Nasz miód można kupić na stronie pszczelarium. Część z miodów jest do kupienia, a niektóre - późne - będziemy w tym tygodniu odwirowywać - wyjaśnia Kamil Baj. Cena za słoiczek miejskiego miodu to około 35 zł.

Wiele osób sprzeciwia się stawianiu uli w mieście. Chodzi przede wszystkim o to, że możemy zostać użądleni. Nikt nie chciałby przecież spotkać roju lecącego prosto w naszą stronę. Okazuje się, że takie sytuacje właściwie się nie zdarzają. Miejskie pszczoły są spokojne, a o ile nie będziemy podchodzili do ula. Poza tym, nawet jak użądli nas pszczoła, możemy to obrócić na naszą korzyść. - Jeżeli ktoś nie jest uczulony, użądlenie jest dobre. Pomaga na migreny, reumatyzm, wzmacnia układ krwionośny. Większość społeczeństwa powinna raz na jakiś czas, dać się użądlić - przekonuje Baj.

© Przemysław Ziemichód


Do czego wykorzystać miejski miód?


Skoro mamy miód z centrum Warszawy, warto zastanowić się do czego go wykorzystać. Zapytaliśmy o to Marcina Jabłońskiego, szefa kuchni restauracji Naturel, który na co dzień używa złotego smakołyku. - Miód jest słodkim produktem, dlatego przede wszystkim do deserów, ale ja od pewnego czasu używam go także do marynat, winegretów, mięsa i ryb. Wszędzie tam, gdzie się używa cukier. Trzeba tylko uważać na konsystencję miodu i moc. Miód gryczany potrafi zdominować całą potrawę - tłumaczy w rozmowie z nami Marcin Jabłoński.

© Przemysław Ziemichód

Wiadomości Warszawa, Wydarzenia Warszawa

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!