Jakub Majewski, prezes Kolei Mazowieckich, od poniedziałku jest zawieszony w swych obowiązkach. Jego reformatorska polityka była solą w oku rady nadzorczej KM i części pracowników. - Rada ocenia zarząd i ma prawo zawiesić lub odwołać prezesa. Nic nadzwyczajnego się nie stało - tłumaczy "Polsce" Waldemar Kuliński, przewodniczący rady nadzorczej KM.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Majewski dwa tygodnie temu przedstawił program zmian w działaniu KM. Projekt zakładał m.in. gruntowną przebudowę absurdalnych rozkładów zakładających dowożenie ludzi do pracy na godz. 6.30, likwidację tzw. taksówek kolejarskich, czyli nierentownych połączeń dowożących kolejarzy do pracy, oraz kursy języka angielskiego dla kasjerek. - Program był uzupełniony o szczegółową diagnozę dotychczasowego funkcjonowania spółki. W wielu segmentach zwróciłem uwagę na nieprawidłowości - mówi Jakub Majewski. I choć nikt nie chce przyznać tego głośno, krytyczna ocena działania firmy w połączeniu z innowacyjnymi pomysłami były jedynym powodem zawieszenia Majewskiego.

- To nieprawda. Projekt prezesa Majewskiego nie był powodem zawieszenia. Negatywna ocena dotyczyła sposobu zarządzania spółką. Ja też mogę mieć dziesiątki pomysłów np. na polepszenie sytuacji w służbie zdrowia. Tylko co z tego? Najważniejsza jest realizacja - enigmatycznie usprawiedliwia decyzję Waldemar Kuliński. - Pięć lat setki pracowników ciężko budowały silną pozycję KM. Rozmawiamy z nimi. Przez ostatni miesiąc przyglądaliśmy się działaniom prezesa. To nie była decyzja nieprzemyślana - dodaje.

Jednak uchwała zawieszająca Majewskiego została przedstawiona bez uzasadnienia. - Rada nie podała żadnej argumentacji - mówi Majewski. Jego zdaniem członkowie rady wydają się nie zauważać nawet najbardziej ewidentnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu firmy. - Przygotowywałem tę analizę cztery miesiące i wiem, że spółka nie działa najlepiej. Jednak zawsze znajdzie się grupa, która będzie blokowała zmiany. W jej ocenie im ciszej wokół KM, tym lepiej - opisuje Majewski. - Aż pojawi się konkurencja. Wtedy niektórzy zrozumieją, że spółka istnieje dla pasażerów, a nie kolejarzy.

Władze KM pochodzą z klucza PSL i rządzącego Mazowszem Adama Struzika. Tymczasem współrządząca województwem PO popiera zawieszonego prezesa. - Stanowisko klubu w tej sprawie jest jasne: plany reform są dobre i niezbędne - powiedział TVN Warszawa radny PO Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. - Dziękuję za wsparcie. I wiem, że aprobatę dla moich projektów wyraża też część pracowników. Jestem zawieszony, a nie odwołany. Może rada przemyśli swoją decyzję i zmieni zdanie - kończy ironicznie Majewski.

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!