Rykarda Parasol, amerykańska wokalistka, której talent zdecydowanie przewyższa jej popularność, wystąpi w środę w Stodole. Będzie to jednocześnie pierwszy koncert na Open Stage - nowo otwartej scenie klubu. Rykarda Parasol w Stodole - wygraj bilety na koncert!

Open Stage, zgodnie ze swoją nazwą, ma być projektem otwartym na muzykę w każdym jej wymiarze. Kilka razy w miesiącu pojawiać się na niej mają artyści młodzi, czasami debiutujący i stawiający swoje pierwsze kroki na scenie - ale nie tylko. Na Open Stage występować będą też artyści bardziej doświadczeni, z większym dorobkiem, ale wciąż na tyle niszowi, że mniejsza sala wystarczy, aby pomieścić ich publiczność. I właśnie do tej drugiej grupy należy Rykarda Parasol - amerykańska wokalistka, pianistka i gitarzystka, która zainauguruje koncerty na Open Stage.

Czytaj więcej o Open Stage: Open Stage w Stodole. Nowa scena, nowe gatunki [PRZEGLĄD KONCERTÓW]

Niszowość artystki może zaskakiwać w kontekście dość długiej, bo już ponaddziesięcioletniej kariery, i zachwytów, których nie szczędzą jej krytycy. Nazwisko Rykardy można znaleźć obok takich postaci jak Nick Cave czy Nico - artystki, która użyczyła swojego głosu na najsłynniejszym albumie grupy The Velvet Underground.

Historia Rykardy jest równie nietypowa, co jej nazwisko - artystka jest córką szwedzkiej emigrantki i polskiego żyda, wychowaną w Teksasie, a mieszkającą w Paryżu. Nic więc dziwnego, że w jej twórczości można znaleźć wiele motywów autobiograficznych.



Jej muzyka - określana mianem folk noir, mrocznego folku - przywołuje silne skojarzenia z twórczością PJ Harvey i Patti Smith. Rykardę i Patti łączy zresztą nie tylko podobna estetyka muzyczna i poetyckie teksty, ale również niski głos i bardzo charakterystyczny, minimalistyczny sposób śpiewania.

Artystka odwiedzi Warszawę z całkowicie zmienionym repertuarem. Podczas występu w Stodole wokalistka zaprezentuje utwory, których już dawno nie wykonywała na żywo, część z nich w zupełnie nowych aranżacjach. Usłyszymy również kilka coverów i materiał z czwartej płyty, której premiera przewidywana jest na wiosnę przyszłego roku.

Pytanie konkursowe znajdziecie na kolejnej stronie.

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    yostas

    RYKARDA PARASOL – do twórczości tej pełnej (nie tylko scenicznego) wdzięku kobiety, wciąż podchodzę z ogromnym sentymentem. Od pierwszego usłyszenia, swoim oryginalnym wokalem i wyrazistą osobowością zdobyła moje uznanie. Na koncie trzy długogrające albumy, a każdy z nich na świetnym, światowym poziomie, wysoko ponad poprzeczką. Ciężko porównać mi twórczość Rykardy do kogokolwiek. Ze świecą szukać artysty, którego niszowa twórczość ma tak ogromną siłę przebicia. Przykładowo, Candy Gold powinno podbić nie jedną superlistę przebojów, choć może lepiej, że tak się nie zdarzyło. Dzięki temu wciąż mam wrażenie, że Ryśka śpiewa tylko dla mnie i wąskiej grupy wiernych, oddanych zapaleńców. Artystka przez OGROMNE A. Widać, a przede wszystkim słychać, że ma jeszcze wiele do powiedzenia. Przepiękne teksty uświetnione przemyślanymi do ostatniego dźwiękami, a całość brzmi wyjątkowo spójnie. Nie sposób nie rozpoznać stylu Rykardy. To sprawia, że po latach nie przestaję jej słuchać i czekam na więcej. Żałuję każdej mojej nieobecności podczas koncertów, których solidną do tej pory dawką obdarzyła Polskę. Jeden jedyny raz, szczęśliwie udało mi się pożegnać jedno z ulubionych warszawskich miejsc – Powiększenie - właśnie koncertem Mistrzyni Parasol. I choć zagrała mój ulubiony Ślub, nie wybrzmiał ten, który jako pierwszy wprowadził mnie do świata Ryszardy. Dlatego tym bardziej wiedząc, iż w Stodole powróci do korzeni swojej twórczości, liczę na żywą Hannah Leah. Przybędę nawet na łyżwach!

    Bevelert

    Zawsze pociągały mnie muzyczne oryginały. Takie osobowości, które nie chodziły udeptanymi ścieżkami, a starały się wypracować swój własny niepodrabialny styl. Takim stylem niewątpliwie dysponuje obecnie Rykarda. Co prawda dużym ułatwieniem w jej przypadku jest niepowtarzalna barwa głosu. Ale potrafiła tę swoją osobliwość w świetny sposób wykorzystać. Ma niebywały talent do komponowania muzyki, która wraz z jej głębokim głosem i gęstą atmosferą tych idealnie pasujących do całej reszty tekstów tworzy niebywały klimat. Mam w tej chwili w głowie, chyba tylko jeden odnośnik - Nick Cave. Tak, ta pani jest dla mnie kobiecym odpowiednikiem Nicka Cave'a. I spodziewam się, że da w Warszawie podobne show jak banda Nicka na Open'erze w poprzednim roku. Z tego też powodu nie mogę przegapić takiej okazji zatopienia się w gęste opary muzyki Ryszardy. Dawno nie miałem okazji wybrać się w takie koncertowe rejony muzycznej mapy Polski.

    Wojtek

    Ponieważ Rykarda Parasol jest dla mnie zagadką, którą chciałbym rozwiązać.
    Muszę przyznać, że nie znałem wcześniej tej artystki ale czytając do kogo jest porównywana a następnie słuchając kilku piosenek mam wrażenie, że to może być coś dla mnie. Jestem z pewnością zaintrygowany.

    rabbithearted

    Ponieważ Rykarda, choć jest już po czterdziestce, nadal wygląda jak milion dolarów, więc mam nadzieję, że na swoim koncercie zdradzi mi swój sekret wiecznej urody. A nawet jeśli nie, przebywanie w jednym pomieszczeniu z tak ciekawą osobowością o ogromnym talencie będzie przyjemnością samą w sobie.

    scamp93

    Lubię odkrywać nowe emocje w muzyce, które pozwalają mi nie tylko otworzyć wyobraźnię, ale także poczuć to, co chce nam przekazać Artysta poprzez swoją muzykę. Dlatego też każdy koncert jest bardzo interesujący. Przede wszystkim pozwala nam poszukać fajnych inspiracji, ale przede wszystkim spędzić czas w gronie prawdziwych profesjonalistów. I do nich z pewnością można zaliczyć Rykardę Parasol.