IX Memoriał Zdzisława Ambroziaka dobiegł końca. W turnieju świetnie zaprezentowali się siatkarze Politechniki Warszawskiej, którzy wygrali dwa mecze z teoretycznie mocniejszymi rywalami. Poniżej prezentujemy podsumowanie Memoriału okraszone ciekawymi wypowiedziami.

Zakończył się IX Memoriał Zdzisława Ambroziaka. Jak co roku, do Warszawy zjechały najlepsze drużyny z polskiej ligi. Obok siatkarzy Politechniki i Legii, przed stołeczną publicznością zaprezentowali się zawodnicy z Rzeszowa, Kędzierzyna Koźla, Olsztyna i Bielska-Białej. Obsada była więc naprawdę mocna, a sportowych emocji nie brakowało.

Pierwszoligowej drużynie Legii nie powiodło się w turnieju. Legioniści najpierw przegrali mecz z bielszczanami, a następnie spotkanie o 5. miejsce i ostatecznie uplasowali się na końcu stawki. Dużo lepiej zaprezentowali się jednak siatkarze Politechniki, którzy w Memoriale zajęli drugie miejsce, przegrywając w finale z Asseco Resovią Rzeszów. Prześledźmy drogę Inżynierów do finału.

Akademicy rozpoczęli rywalizację od meczu z Olsztynem, w którym nie byli stawiani w roli faworytów. Pierwszy set był bardzo wyrównany i ku uciesze warszawskiej publiczności, zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Drugą partię siatkarze Politechniki rozpoczęli od mocnego uderzenia. Postawili kilka skutecznych bloków i objęli wysokie prowadzenie - 6:0! Na parkiecie szczególnie wyróżniał się Aleksander Śliwka - świeżo upieczony wicemistrz Europy juniorów. Podopieczni trenera Bednaruka cały czas utrzymywali wysoką dyspozycję w bloku, dołożyli także kilka punktowych zagrywek i drugiego seta wygrali 25:19.

Czytaj też: Siatkarski Memoriał Ambroziaka: Politechnika nie dała rady w finale [ZDJĘCIA]

Wydawało się, że wszystko idzie ku wynikowi 3:0, wtedy jednak olsztynianie postawili zacięty opór i przedłużyli swoje szanse na zwycięstwo w tym meczu. Szybko zostały one jednak zweryfikowane w czwartej partii - Bartłomiej Lemański raz po raz zatrzymywał zawodników z Olsztyna. Ale kiedy w polu zagrywki pojawił się Grzegorz Szymański, na tablicy pojawił się remis 17:17. Końcówka należała już jednak do gospodarzy, którzy dość niespodziewanie triumfowali w całym spotkaniu 3:1. Oto, co powiedzieli Inżynierowie po zakończeniu meczu.
- Zagraliśmy na bardzo dużym luzie. Drużyna z Olsztyna postawiła bardzo twarde warunki, ale nam wszystko wychodziło i to był zdecydowanie nasz dzień - cieszył się Aleksander Śliwka - Na pewno blok był naszą mocną stroną. Świadczy o tym chociażby to, że Bartek Lemański został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu - dodał przyjmujący.
Pozytywnie postawę swoich zawodników ocenił też trener.
- Zawsze jestem zadowolony z gry tych chłopaków. To jest młody zespół, więc nie chcę wprowadzać żadnej nerwowości. Kiedy widzę, że młodzi ludzie z taką radością grają w siatkówkę, to nie potrafię się nie cieszyć - powiedział nam po meczu Jakub Bednaruk.

Jeszcze większą niespodziankę zespół Politechniki sprawił następnego dnia. Chyba nikt nie spodziewał się, że w czterech setach odprawi zeszłorocznych zdobywców Pucharu Polski. Co prawda w zespole gości nie zagrało kilku kluczowych zawodników, którzy odpoczywali po mistrzostwach świata, ale i tak siatkarzom Bednaruka należą się słowa podziwu. Mecz mógł zakończyć się nawet wynikiem 3:0, kędzierzynanie wykazali się jednak większym doświadczeniem i zapisali na swoim koncie drugiego seta. Do prawdziwej deklasacji doszło w czwartej partii - gospodarze pozwolili przyjezdnym zdobyć tylko 11 punktów! Doszło więc do sensacji - w finale z rzeszowianami mieli się zmierzyć młodziutcy siatkarze Politechniki.
- Myślę, że ZAKSA, która zdecydowanie przegrała, nie prezentuje jeszcze najwyższego poziomu. Jednak siatkarze Politechniki są dla mnie wielkim i pozytywnym zaskoczeniem. Są młodzi, ale mają doświadczonego rozgrywającego i uważam, że w PlusLidze mogą trochę namieszać i sprawić parę niespodzianek - powiedział nam Zygmunt Chajzer, znany sympatyk siatkówki, który komentował mecz Politechniki z ZAKSĄ - Najważniejsza jest radość z gry, a oni cieszą się każdym punktem - dodał.

Czytaj też: Memoriał Ambroziaka 2014: AZS Politechnika w półfinale [ZDJĘCIA]

Wspaniała przygoda Akademików zakończyła się jednak w finale, gdzie musieli uznać wyższość Resovii. Udało im się jednak urwać seta i mogą być zadowoleni ze swojej postawy w całym turnieju. Przed nimi teraz inauguracja sezonu - w sobotę rozegrają pierwszy mecz z Transferem Bydgoszcz na wyjeździe.
- Nie mam żadnych obaw przed tym meczem. No, może na początku będzie jakiś niewielki stres. Będę jednak chciał wyjść na boisko i zaprezentować się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że zagramy swoją najlepszą siatkówkę - powiedział nam Aleksander Śliwka, który dopiero zadebiutuje w PlusLidze.
Do sobotniego spotkania odniósł się też trener Bednaruk.
- Wszystko trzeba poprawić. Mimo tych zwycięstw, cały czas mamy duże braki - przyznał.
Dodał jednak, że jego drużyny nie deprymują drobne problemy kadrowe. Warszawę niespodziewanie opuścił Marcin Nowak, który był najbardziej doświadczonym zawodnikiem w zespole. Z kolei poważnej kontuzji barku doznał Paweł Mikołajczak i w związku z tym będzie pauzował przez kilka tygodni. Siatkarze Politechniku skupiają się jednak na treningach i każdym kolejnym meczu, zapowiadając, że zawsze będą walczyć do samego końca.

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!