(© Grzegorz Jakubowski/POLSKA)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu trener Legii Warszawa Jan Urban na pytanie, jakie ma plany na najbliższe pół roku, odparł z uśmiechem: - Aby w grudniu dalej móc powiedzieć, że jestem przy Łazienkowskiej.

Wiedział, że jeśli w trzecim roku pracy w stolicy nie zdobędzie z drużyną tytułu, może stracić posadę. Dwa poprzednie sezony pod jego wodzą Legia kończyła za Wisłą Kraków. - Wiem, że każdy inny wynik niż mistrzostwo będzie traktowany jak porażka. Dla mnie też - mówił. - Chcę wywalczyć nie tylko tytuł, ale też poprawić naszą grę w pucharach - nakreślał plany Urban. W Lidze Europejskiej Legia odpadła w kwalifikacjach.

O przyszłości szkoleniowca zdecydują najbliższe mecze. Z Koroną Kielce i wiceliderem Ruchem Chorzów Legia zagra u siebie. Problemem wicemistrzów Polski są jednak wyjazdy. Piłkarze Urbana wygrali na obcym stadionie tylko raz, dwa razy zremisowali i dwa razy przegrali. To spowodowało, że do Wisły tracą siedem punktów.

Urban kilkakrotnie podkreślał, że w perspektywie ma jeszcze dwa spotkania z Białą Gwiazdą i sytuacja szybko może się odwrócić. Najbliższe starcie odbędzie się 6 listopada w Sosnowcu. Jeśli legioniści przegrają, Urban najprawdopodobniej pożegna się z posadą.

Zarząd Legii na temat przyszłości szkoleniowca wypowiada się na razie dyplomatycznie. Prezes Leszek Miklas mówił wielokrotnie, że ewentualne decyzje zapadną zimą. "GW" napisała w poniedziałek, że Urban dostał ultimatum: jeśli po zakończeniu rundy jesiennej drużyna będzie tracić do lidera więcej niż cztery punkty, straci pracę. Nam udało się ustalić, że tak konkretne decyzje jeszcze nie zapadły.

Mówi się tylko, że trener zachowa posadę, jeśli strata do Wisły "nie będzie znacząca". Nie określono jednak, ile punktów ma wynosić.

Decydujący głos jak zwykle należeć będzie do Mariusza Waltera, jednego z właścicieli ITI, który ceni sobie współpracę z Urbanem. Obaj przynajmniej raz w tygodniu rozmawiają o drużynie przez telefon.

Rozważany jest też inny wariant. Urban zostanie oszczędzony, a konsekwencje poniesie dyrektor Mirosław Trzeciak. To on odpowiada za wiele nietrafionych transferów w ostatnich sezonach.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!