- Domagamy się tego, aby prawa lokatorów były należycie chronione – mówił Jakub Gawlikowski z Komitetu Obrony Praw Lokatorów podczas protestu, który odbył się 16 lutego pod gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie. – Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli postępowanie eksmisyjne i naliczanie czynszów zostaną wstrzymane i gdy należycie rozpoczną się te sprawy w kontekście dzikiej reprywatyzacji.

Komitet Obrony Praw Lokatorów zorganizował pikietę, żeby zwrócić uwagę na problem dotyczący nieograniczonej reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Znanych jest wiele przypadków, w których budynki mieszkalne zostały przejęte niezgodnie z prawem. Sądy nie reagują na ten fakt nawet wtedy, gdy dochodzi do cywilnych pozwów o eksmisję. Analogiczna sytuacja dotyczy pozwów o niezasadność podwyżki czynszu – te są regularnie ignorowane przez wymiar sprawiedliwości. Takie argumenty przywoływali organizatorzy protestu, zwracając się do ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry, aby podjął czynne działanie w sprawie umorzenia postępowań reprywatyzacyjnych.

- Domagamy się, by prokuratura realizowała swoje obowiązki – kontynuował organizator manifestacji, Jakub Gawlikowski. Na manifestacji, głos zabierały poszczególne osoby, bezpośrednio dotknięte problemem dzikiej reprywatyzacji. Jedną z nich była Ewa Andruszkiewicz, która miesiąc temu złożyła petycję zaadresowaną do premier Beaty Szydło. - Miesiąc temu złożyłam petycję, którą podpisało wielu z was, w sumie ponad tysiąc osób. Dostałam odpowiedz z kancelarii pani premier, że petycję przekazano w trybie pilnego rozpatrzenia do ministerstwa, czyli tam gdzie leżała już od 3 tygodni – mówiła Andruszkiewicz.

Walka Pani Ewy Andruszkiewicz z czyścicielem trwa już 12 lat. Według niej, za tego typu działaniami stoi mafia, która ma wsparcie państwa. - Mieszkałam w kamienicy na Mokotowie, przy ul. Dąbrowskiego 18. Moje mieszkanie zostało zwrócone. To zapoczątkowało moją walkę z bezprawiem. Ludzie, którzy specjalizują się w tego typu interpretacji prawa – specjalizują się po prostu w wyłudzaniu pieniędzy. Nowi właściciele nigdy mi się nie przedstawili, nigdy nie pojawili się na żadnym procesie w sądzie chociaż to oni wytoczyli przeciwko mnie postępowanie – mówiła reporterce Polska the Times. Chodzi o rodzinę Sułowskich, których reprezentuje mianujący się tytułem księcia, Hubert Massalski. - od 2010 roku nie mieszkam już w Warszawie, ale nie to nie finalizuje sprawy. Dalszym roszczeniom nie ma końca – zaznacza Pani Ewa.

Wielokrotnie podkreślano, że bardzo ważnym założeniem działań Komitetu jest to, aby w postępowania eksmisyjne z lokali reprywatyzowanych włączyli się prokuratorzy i żądali ich bezwzględnego wstrzymania. Jedną ze spraw, którą manifestanci chcieli dzisiaj nagłośnić jest przejęcie kamienicy przy ul. Nowogrodzkiej 6a. W przejęciu uczestniczy spółka Feniks, która aktualnie próbuje usunąć lokatorów z mieszkań. Sprawa jest o tyle istotna, że zastosowano w niej znany przekręt na „kuratora”. Nieruchomość odzyskała osoba, podająca się za pełnomocnika rzekomego spadkobiercy, który zmarł w 1946 roku. Kamienica znajduje się teraz w rękach czyściciela, który usiłuje pozbawić lokatorów możliwości zamieszkiwania budynku.

- Może mają tyle rzeczy do zrobienia, że nie mają czasu dla nas. Ale my tez już nie mamy czasu. My cały czas przegrywamy z czyścicielami, oszustami, adwokatami. Nie mamy z nimi żadnych szans bez pomocy organów państwa. Do tej pory nie mogliśmy liczyć na nikogo, ani an policję ani na prokuraturę, ani na sądy. Wydawało nam się, że nadszedł ten czas – ktoś może w końcu zobaczył, że dzieje się ludziom krzywda. Niestety, w dalszym ciągu nic to nie zmieniło – puentowała protestująca.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!