The Winery Dogs w Warszawie. Wygraj bilety na pierwszy koncert supergrupy w Polsce! [ROZWIĄZANY]

The Winery Dogs w Polsce! Amerykańska supergrupa wystąpi w tym roku w naszym kraju tylko raz, a koncert odbędzie się 20 lutego w warszawskiej Progresji. Przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym możecie wygrać podwójne bilety na to wydarzenie.

Koncert The Winery Dogs w Warszawie, 20 lutego 2016 r., klub Progresja Music Zone, ul. Fort Wola 22, bilety: przedsprzedaż - 90 PLN, w dniu koncertu - 100 PLN


KONKURS ZOSTAŁ ROZWIĄZANY, A ZWYCIĘZCY OTRZYMAJĄ WE WTOREK RANO INFORMACJĘ O SPOSOBIE ODBIORU BILETÓW NA MAILE PODANE PRZY REJESTRACJI. GRATULUJEMY!

Grupę the Winery Dogs tworzy wirtuoz gitary i świetny wokalista Richie Kotzen, którego głosu nie sposób skojarzyć z wokalem Chrisa Cornella, lidera Soundgarden i Audioslave. Pasjonatom rocka Kotzen dał się poznać z kilkunastu płyt solowych, a także gry w takich grupach, jak Mr. Big czy klasyka amerykańskiego glam metalu, zespołu Poison.

Jako gitarzysta Mr. Big Kotzen poznał Billy’ego Sheehana, jednego z najbardziej uznanych gitarzystów basowych w świecie rocka, który stał się drugim członkiem The Winery Dogs. Kariera Sheehana rozpoczęła się pod koniec lat 70., kiedy grywał w Buffalo z zespołem Talas. Kiedyś ich koncert w tym mieście otwierała praktycznie wówczas nieznana formacja z Irlandii, pod mało mówiącą nazwą U2. Wcześniej Amerykanin grał między innymi z Davidem Lee Rothem, UFO, Terrym Bozzio i Niacin.

Skład tego niezwykłego trio uzupełnia człowiek orkiestra, fantastyczny perkusista i znany wesołek, Mike Portnoy. Sławę zbudował jako współzałożyciel i jeden z współtwórców repertuaru legendy progresywnego metalu, Dream Theater, ale poza tym grał z mnóstwem artystów, choćby z Transatlantic, Avenged Sevenfold, Nealem Morse’em, a obecnie bębni też podczas pożegnalnych koncertów Twisted Sister.

Panowie pod szyldem The Winery Dogs grają muzykę z pogranicza hard i klasycznego blues rocka, inspirowaną m.in. Led Zeppelin, Cream, Grand Funk Railroad czy też Alice in Chains. Obie płyty grupy charakteryzuje dynamiczne granice z wykopem, niepozbawione imponujących instrumentalnych popisów. Obecnie muzycy promują najnowszy album - wydany w 2015 roku „Hot Streak”.

Lutowy koncert The Winery Dogs będzie o tyle przełomowym wydarzeniem, że będzie to pierwszy występ tej supergrupy w naszym kraju. Muzycy przyjadą do nas na tylko jeden występ, który odbędzie się 20 lutego w klubie Progresja.

The Winery Dogs w Warszawie. Wygraj bilety na pierwszy koncert supergrupy w Polsce!

Co zrobić, aby zdobyć nagrodę?

1. zarejestrować się w naszym serwisie podając swoje imię i nazwisko
2. odpowiedzieć w komentarzu pod tym tekstem na pytanie:

Którą supergrupę rockową cenisz najbardziej i dlaczego?

Nagrody otrzymają autorzy najciekawszych i najbardziej oryginalnych odpowiedzi. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 31 stycznia (niedziela) do godz. 23:59.

Zgłoszenia osób niezalogowanych oraz nie mających wypełnionego w całości profilu nie będą rozpatrywane.

Zapoznaj się z regulaminem konkursów w serwisie warszawa.naszemiasto.pl Kliknij tutaj!


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl


Wideo

tsz

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

31.01.2016, 23:59

W moim przypadku wybór może być tylko jeden: The Cream, czyli genialne supertrio, które tworzyli: Jack Bruce (bas i wokal), perkusista Ginger Baker oraz Eric Clapton (gitara i wokal). Nazwa zespołu jest nieprzypadkowa (ang. 'cream' - śmietanka) i świadczy o tym, że panowie wysoko cenili swoje umiejętności. Można śmiało powiedzieć, że grupa Cream, to matka wszystkich rockowych supergrup. Nikt tak przekonująco nie połączył bluesa z hardrockiem i rockiem pychodelicznym. No i do tego wszystkiego jeszcze te mocno jazzowe zagrywki Bakera na perkusji. Cream cenię najbardziej za to, że potrafili stworzyć kawał genialnej muzyki, która po dziś dzień inspiruje licznych następców. Także i Winery Dogs.

31.01.2016, 23:58

Moją ukochaną supergrupą jest Temple Of The Dog!! Powód? Łączy Eddiego Vedder i Chrisa Cornella w jednym projekcie (Jedyną wspólną piosenką do której nagrali wokale przez lata to właśnie Hunger Strike i jest to najcudowniejsza rzecz pod słońcem :) ) To właśnie oni należą do piątki moich ulubionych wokalistów . W projekcie biorą udział jeszcze pozostali członkowie Mother Love Bone i dzięki temu powstaje najlepszy zespół na świecie - Pearl Jam :) Gdyby nie śmierć Wooda , muzycy najpewniej nigdy by się nie poznali.TOTD wydało tylko jedną płytę , która jest pięknym hołdem dla przyjaciela Andyego Wooda. Po nagłej utracie tak wspaniałego muzyka i towarzysza powstały bardzo smutne, ale jednocześnie przepiękne utwory , które cieszą ucho fanów , a Chris i Pearl Jam grają je na koncertach do dziś.

31.01.2016, 22:47

Tak, to będzie najbardziej przewidywalny komentarz jaki przeczytacie. Nie, nie wstydzę się tego.

Słucham muzyki kilku supergrup (Temple of The Dogs, Velvet Revolver, Mad Season), ale nie są one moimi ulubionymi. Powód? Oczywisty. Najlepszą supergrupą jest ta, w której gra Mike Portnoy. W tym roku mija dziesięć lat odkąd jak głupia zakochałam się w muzyce Dream Theater, i czternaście, odkąd fascynuje mnie gra na perce. To tworzy wybuchowe combo. Chyba do tej pory nie miałam muzycznego idola na taką skalę. Facet robi to, o czym ja marzyłam odkąd w wieku 10 lat przestałam całe wiejskie wesele wpatrując się jak zahipnotyzowana w perkusję pana z weselnego bandu. Wszyscy się bawią, a ja gapię się jak sroka w gnat w bardzo lichy drum kit (stopa, werbel i dwa crashe..) jakby to był wynalazek na miarę żarówki. Potem bębniłam już wszystkim, sztućcami, obcasem i pałkami. Więc moja odpowiedź brzmi: najlepszą supergrupą jest.... (Tu wstaw zespół Mike'a Portnoya, do wyboru do koloru: The Winery Dogs, Transatlantic, Flying Colors czy Liquid Tension Experiment). Jestem nieobiektywna i nieprzemakalna na jakiekolwiek argumenty. Bo w życiu liczy się rytm.

28.01.2016, 20:17

Fakt DICIPLINE to świetna płyta... z tym, że King Crimson nie jest supergrupą... własnie niżej wspomniany przez kogoś Emerson Lake & Palmer był supergrupą stworzoną przez członków KC (Lake'a).

27.01.2016, 20:43

Najlepszą supergrupą było wcielenie King Crimson z lat 81-84 z nowym składem, który uformowali:

Robert Fripp, maestro gitary który solowo sprawdził się w nurcie nowej fali oraz jako eksperymentator w duetach z Brianem Eno, gdzie początki miały jego słynne frippertronics, czyli brzmienia muzyki elektronicznej i ambient generowane z sześciu strun, pudła i oczywiście masy efektów.

Adrian Belew, gitarzysta z impresjonistycznym zacięciem już ograny u sław takich jak Talking Heads, Zappa czy Bowie, który chyba miał największy wpływ na zredefiowanie gitary elektrycznej od czasów Hendrixa i Frippa właśnie, ze wszystkimi swoimi dźwiękonaśladowczymi tendencjami (brzmienie ryczącego słonia?!).

Tony Levin, sprawdzony na płytach i trasach Petera Gabriela i jako muzyk sesyjny, wirtuoz gitary basowej i Chapman Sticka.

Bill Bruford, perkusista, który nie bał się odejść od rockowego i jazzowego schematu np. na rytmy indyjskiej muzyki gamelan.

By docenić zmianę brzmienia w muzyce Crimson trzeba zdjąć mentalne ograniczniki i otworzyć się na nowe. Discipline, debiut superskładu, do dzisiaj imponuje gamą nowych środków artystycznych w warstwie muzycznej i lirycznej. To encyklopedia, jak się wyznacza nowe trendy, monolit ukazujący grupę, która zmieniła się nie ze względu na komerycjny aspekt, ale by zawstydzić nowych twórców, przenosząc ich dorobek stylistyczny na zupełnie nowy poziom.

26.01.2016, 08:33

Dla mnie ulubioną SUPER grupą jest Chicken Foot ! To kompilacja wybuchowa jednych z najlepszych rockowych muzyków, a mianowicie: Joe Satriani!, Chad Smith (Red Hot Chilli Peppers), Sammy Hagar (dawniej w Van Halen i Montrose), basista Michael Anthony (dawniej w Van Halen) ! Grupa ta stworzyła w 2009 roku jeden z moich ulubionych albumów "Chicken Foot", który często towarzyszy mi w samochodzie! Serdecznie polecam takie granie szczególnie faną Winery Dogs, bo nie daleko pada jabłko.... :) Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że do zobaczenia na winnicznych psów! :D Jakub Kleinschmidt

24.01.2016, 17:59

Uwielbiam kilka super grup ale jedna zrobiła i robi nadal na moich uszach największe wrażenie. Panie i Panowie oto grupa CREAM czyli Eric Clapton, Ginger Baker i Jack Bruce. Muzykę, jaką panowie grali w latach 60-tych to było jak na tamte czasy coś niesamowitego, zwłaszcza na koncertach. Energia jak bije z koncertowych wydawnictw chce ostatnio rozwalić moje głośniki. Studyjne płyty nie są tak energetyczne. Ostatnio zakupiłem dwie koncertówki - cremówki i byłem w szoku, że w roku 1968 tak się grało, głośno, melodyjnie i z taką energią jak nikt inny, no chyba że kolejne trio Hendrix Experience. Nie na darmo mówiono, ze w tamtych czasach rockiem rządził Hendrix, Cream i nasz zespół ( też trio) SBB. Z ich grania na żywo słychać radość grania i odkręcona na full gitarę Erica C. Słychać, że rozumieli się doskonale i bawili grając razem w większości improwizując. Z czystym sumieniem mogę polecić koncertowe wydanie Creamówek, na pewno nikt się nie zawiedzie. Jest tam to co tygrysy lubią najbardziej, mocny, głośny rozimprowizowany rock'n'roll.

22.01.2016, 13:41

Moim faworytem jest grupa The Killers. Ich muzyka jest obezwładniająca. Świetny wokal Brandona Flowersa, niesamowity klimat piosenek- to jest dla mnie najważniejsze. Poza tym dźwięki, kompozycje, które tworzą są moim zdaniem wręcz rewitalizujące. Utwory The Killers przepełnione są tęsknotą, pragnieniem, żarem. Chwytają za serce. Otulają refleksją, niekiedy odrobiną romantyzmu. Wywołują zadumę, a za chwilę dodają mocy do działania.
Nie ma wątpliwości co do tego, że The Winery Dogs grają zdecydowanie ostrzej niż The Killers. Staram się mieć otwarty umysł i odnajdywać to, co najlepsze w każdej rockowej grupie. Kawałki The Winery Dogs są pełne buntu, przebojowości. Cenię ich za to, że naprawdę potrafią dać czadu.

19.01.2016, 13:15

Ja uwielbiam Linkin Park, choć muszę przyznać, że ostatnio poszli w szeroko pojętą komercyjną stronę i to mi się nie podoba. Ale nadal płyta "Meteora" to mój numer one :)

16.01.2016, 00:49

Długo zastanawiałem się, czy pytanie: "Którą supergrupę rockową cenisz najbardziej i dlaczego?" nie brzmi tak naprawdę: "Którą supergrupę rockową cenisz najbardziej i dlaczego The Winery Dogs?", ale będę buntownikiem i nie będzie to wyżej wymieniony zespół. Otóż panie i panowie, jestem miłośnikiem progresywnego rocka, dlatego między innymi już zakupiłem bilety na Riverside i Stevena Wilsona w tym roku. Supergrupą, którą cenię najbardziej, jest zespół Transatlantic, w którym również gra imć Portnoy i tacy wymiatacze jak np. Neil Morse. Ich 30-minutowe kompozycje to istny miód dla moich uszu konesera prog rocka. Mało jest zespołów, które potrafią wywołać takie ciarki na ciele swoimi epickimi utworami i nie zanudzić słuchacza w trakcie. Szczerze mówiąc nie słuchałem zbytnio Winery Dogs, może paru kawałków, ale kupuję w ciemno każdy projekt, w którym występują mr Portnoy i mr Sheehan. Chciałbym jeszcze nadmienić, że moim ulubionym zespołem jest Dream Theater, a nad nieobecnością Portnoya tam ubolewam od ładnych paru lat, dlatego możliwość zobaczenia go w naszej kochanej i pięknej stolicy, wyżywającego się nad swoim zestawem bębnów i talerzy, byłaby istnym błogosławieństwem. Czołem!

16.01.2016, 00:18

Którą SUPERGRUPĘ cenię najbardziej i dlaczego?
Może zanim odpowiem na to pytanie, to wyjaśnię, dla pewności, czym jest owa SUPERGRUPA.
W muzyce, głównie rockowej, określa się tak zespół, który się składa ze znanych z wcześniejszej kariery instrumentalistów i wokalistów.
Teraz odpowiadam na pytanie: Audioslave
Kolejna część pytania: dlaczego oni? Powód jest prosty, a w zasadzie powody. Są cztery:
a) Chris Cornell - wokalista Soundgarden, wg mnie absolutna czołówka wśród wokalistów rockowych, w roku 2015 wydał album solowy, który bardzo wysoko wylądował na mojej prywatnej liście wśród albumów wydanych w 2015 roku,
b) Brad Wilk - świetny perkusista...z kim on nie grał. Nie muszę chyba przedstawiać nikomu zespołu Rage Against the Machine, czyli pionierów gatunku rap metal. Brad zaliczył nawet epizod u ojców heavy metalu - Black Sabbath, nagrywając partię perkusji na ich jak dotąd najnowszym albumie, czyli '13',
c) Tom Morello - gitarzysta Rage Against the Machine, ale nie tylko muzycznie jest uzdolniony, występował w wielu filmach i serialach, np. 'Star Trek: Insurrection', 'Star Trek: Voyager',
d) Tim Commerfold - basista Rage Against the Machine.

15.01.2016, 12:19

Bardzo ciekawe pytanie :)
Od kilku godzin rozmyślam i stanęło na tym, że najlepszą supergrupą jest "The Winery Dogs".
Już tłumaczę dlaczego...
Problem większości supergrup jest "przekombinowanie". Z reguły takie kapele są zbyt eksperymentalne
- czasem oczywiście wychodzi to świetnie np. Emerson Lake And Palmer, jednak często wychodzi też po prostu nudno... jak np. OSI. Kolejnym minusem większości "supergrup" jest to, że próbują naśladować swoje "główne" kapele dodając tylko trochę "popisów", których nie mogli by zamieścić na płytach pod "znaną" marką. Ma to swoje zalety, ale czasem supergrupy brzmią jak by sobie luźnie "jammowały". Kapela Kotzen'a, Portony'a oraz Sheehan'a mimo ogromnego warsztatu technicznego nie przechwala się swoimi umiejętnościami. Słychać, że cała muzyka jest techniczna - tego nie da się ukryć (np. sekcja rytmiczna w końcówce tytułowego kawałku z płyty Hot Streak -
perkusja Portnoya jest po prostu potężna (jak on to gra ?), a solo na basie Billego idealnie się z nią zgrywa i jest bardzo "groovy" ). Jednak w całości w ogolę nie są przekombinowani. Ich muzyka jest luźna,
hard rockowa i rozrywkowa. Wokal i gitara Kotzena idealnie uzupełniają sekcję rytmiczną, tworząc nowy rodzaj hard rocka - oparty na troszkę innych podstawach mimo, że dalej czuć wpływy lat 70/80.
Także jak dla mnie The Winery Dogs wygrywa za to że w tej kapeli nie ma żadnego przerostu formy nad treścią - zebrało się 3 gości i grają hard rocka i robią to wielkim stylu.

15.01.2016, 10:40

Melancholijny i nastrojowy, a jednocześnie drapieżny i ostry, skomplikowany jak alfabet MORSE’A na scenie TEATRU MARZEŃ w ogrodzie KRÓLA KWIATÓW.
Miażdżący nawet najtwardszą górę lodową na magicznym oceanie muzyki…TRANSATLANTIC.
Neal Morse (ex Spock’s Beard, Neal Morse Band), Mike Portnoy (ex Dream Theater), Roine Stolt (The Flower Kings), Pete Trewavas (ex Marillion).
Dla mnie NUMBER ONE. Nic dodać Nic ująć.
Gorąco polecam i Pozdrawiam.

14.01.2016, 19:11

Jak dla mnie najlepszą supergrupą jest Metal Allagience. Wnieśli dużo świeżości do starego utworu Ronniego Jamesa Dio ,,We rock". Wspaniałe jest, że w jednym zespole można zobaczyć członków tak wielkich zespołów jak Pantera, Megadeth, Dream Theatre, Anthrax, Testament, etc. , którzy grają czasem zupełnie różne podgatunki metalu (np. gothic - Cristina Scabbia vs death - Alissa White-Gluz), ale mimo wszystko znajdują zawsze ,,złoty środek" i nagrywają zaskakująco dobre kawałki. Ich perkusistą jest Mike Portony (tym bardziej chciałbym zobaczyć na żywa The Winery Dogs)

13.01.2016, 13:00

Wybrać tylko jeden zespół będzie trudno ale The Rolling Stones to najlepsze dziadki w historii. Ich muzyka jest ponad czasowa a utwory Satisfaction czy Angi zna każdy.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3