Wydaje się, że piłkarz klubu Bundesligi powinien błyszczeć w polskiej ekstraklasie. Tak miało być w przypadku Marcina Mięciela, który wrócił z Vfl Bochum do Legii Warszawa.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wydaje się, że piłkarz klubu Bundesligi powinien błyszczeć w polskiej ekstraklasie. Tak miało być w przypadku Marcina Mięciela, który wrócił z Vfl Bochum do Legii Warszawa. Kibice liczyli, że godnie zastąpi w ataku kontuzjowanego Takesura Chinyamę.

Na razie jednak 34-letni napastnik rozczarowuje. Jedyną bramkę strzelił w sparingu z Wisłą Płock. W meczach o stawkę prawie nie miał sytuacji do zdobycia gola. Dużo lepszy początek sezonu zaliczył Adrian Paluchowski.

- Z oceną Marcina wstrzymałbym się do końca rozgrywek. Przecież dopiero wrócił do kraju po ośmiu latach spędzonych za granicą. Dajmy mu czas na aklimatyzację - mówi Mirosław Jabłoński, były trener Legii z czasów, gdy grał w niej także Mięciel.

Obecny opiekun stołecznej drużyny, Jan Urban, w ostatnim meczu ligowym z Arką Gdynia, zdecydował się wystawić "Miętowego" w pierwszym składzie. Po bezbarwnym występie zdjął go w 65. minucie.

- Zgadzam się, że Marcin wypracowuje za mało sytuacji podbramkowych, ale pamiętajmy, że nie przepracował całego okresu przygotowawczego. Miał zaległości, więc jestem spokojny. Jeszcze wróci do formy - stwierdził po spotkaniu trener Urban.

- W meczu z Arką Marcinowi faktycznie ciężko grało się samemu z przodu. Tylko że on nigdy nie był typem środkowego napastnika, który seryjnie zdobywa bramki. Raczej trafiał niespodziewanie, poefektownych akcjach - analizuje trener Jabłoński.

- Ja widzę, że on nic nie stracił ze swoich piłkarskich umiejętności. Szczególnie technicznych. Ciągle potrafi dryblować, panować nad piłką. Na pewno przyda się Legii, jak tylko odnajdzie się w nowych warunkach - dodaje popularny "Jabłuszko".

- Mam wątpliwości, czy nadziś Marcin może wziąć na siebie ciężar zdobywania bramek dla Legii - uważa inny były trener Mięciela Jerzy Kopa. - To nie jest typowy snajper. Moim zdaniem trzeba mu poszukać innej roli w drużynie. Oczywiście jestem daleki od krytykowania Marcina. Ma taki potencjał, że może stać się dużym wzmocnieniem wicemistrzów Polski - dodaje Kopa.

Mięciel na pewno będzie ciężko pracował nad nadrobieniem zaległości treningowych i udowodnieniem swojej przydatności w drużynie. Kontrakt z Legią podpisał bowiem tylko na rok. Jego przedłużenie uzależnione jest od liczby występów napastnika. A "Miętowy" wiele razy podkreślał, że w Legii najchętniej zostałby już do końca kariery.

Być może, w oczekiwaniu na powrót do zdrowia Chinyamy i lepszą formę Mięciela, trener Urban powinien bardziej zdecydowanie stawiać w ataku na Paluchowskiego.

- To, że Adrian Paluchowski strzelił dwie bramki Zagłębiu Lubin, nie oznacza, że musi grać w każdym spotkaniu. I tak daję mu znacznie więcej szans niż w zeszłym sezonie - rozwiewa wątpliwości szkoleniowiec warszawskiej drużyny Jan Urban.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!