Izba POLMED podsumowała projekt MedKompas i zapowiedziała jego kolejną edycję MedKompas okazał się ogromnym sukcesem i musi być kontynuowany – ocenili zgodnie uczestnicy konferencji podsumowującej cztery lata projektu, zorganizowanej przez Izbę POLMED w Instytucie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej w Warszawie. Zdaniem panelistów projekt MedKompas trafił w potrzeby środowiska i rozpoczął dyskusję na temat unormowania relacji między przedstawicielami instytucji ochrony zdrowia a reprezentantami producentów sprzętu medycznego.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
76 warsztatów z zakresu prawnych i etycznych aspektów odpowiedzialności lekarzy i przedstawicieli przemysłu medycznego na gruncie obowiązującego prawa na terenie całej Polski oraz prawie 2,5 tys. przeszkolonych osób – to bilans projektu MedKompas Poland, realizowanego od stycznia 2011 roku przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Wyrobów Medycznych POLMED. Celem projektu, który oficjalnie zakończył się we wrześniu br., jest promowanie zasad etycznej współpracy pomiędzy przedstawicielami rynku wyrobów medycznych a przedstawicielami sektora ochrony zdrowia oraz promocja polityki compliance - uświadamiającej zakres ryzyka w zakresie łamania prawa i wskazującej właściwe kierunki działania. Warsztaty okazały się ogromnym sukcesem. Cieszyły się tak dużym zainteresowaniem, że już na półmetku projektu wzięło w nich udział tylu uczestników, ilu zakładaliśmy przeszkolić w ciągu całej kampanii - powiedział Witold Włodarczyk, Dyrektor Generalny Izby POLMED, otwierając konferencję podsumowującą projekt. – Na podstawie rozmów z uczestnikami możemy powiedzieć, że wiedza zdobyta na warsztatach okazała się bardzo pomocna w codziennym funkcjonowaniu w środowisku medycznym. Pomogła uczestnikom zrozumieć, jak cienka i często niejednoznaczna jest granica dzieląca zachowania zgodne z prawem od korupcji i co zrobić, aby tych niejednoznaczności uniknąć – dodał. Zdaniem Włodarczyka, w relacjach przedstawicieli instytucji ochrony zdrowia i producentów sprzętu medycznego pojawia się dodatkowa komplikacja, polegająca na działaniu na styku pomiędzy podmiotami publicznymi a biznesem. - Wdrożenie polityki przejrzystości, z którą uczestnicy zapoznają się w trakcie szkoleń, pozwala uniknąć sytuacji dwuznacznych etycznie i prawnie – dodał.

Zdaniem Mariusza Witalisa, partnera w dziale Zarządzania Ryzykiem Nadużyć w warszawskim biurze Ernst & Young, który podczas konferencji wziął udział w debacie ekspertów, pojawianie się zjawisk korupcyjnych na styku instytucji publicznych, zamawiających produkty i usługi, a firmami komercyjnymi, które te produkty i usługi oferują, nie jest polska specjalnością. - Polityka compliance i uregulowanie relacji na styku instytucji publicznych i komercyjnych, nie tylko w branży medycznej, lecz w każdym przypadku, zaczęło się w Stanach Zjednoczonych pod koniec XX wieku i poprzedzone było kilkoma głośnymi aferami, z aferą Enronu na czele. Zmiana zachowań początkowo wymuszona została przez zmiany w prawie i instytucje kontrolne, lecz szybko stała się postulatem środowiska i firm, które chciały zyskać bezpieczeństwo. W Polsce jesteśmy świadkami takiego samego procesu – powiedział Mariusz Witalis.

Zdaniem profesora Bolesława Roka, dyrektora Centrum Etyki Biznesu i Innowacji społecznych Akademii Leona Koźmińskiego, na styku sektorów publicznego i prywatnego zawsze pojawiają się napięcia, w związku z tym ważne jest, żeby wprowadzać procedury, edukować przedstawicieli obu stron, a także karać, kiedy potrzeba. - To, co jest dozwolone, a co nie, w relacjach szpital – przedstawiciel medyczny, powinno być szczegółowo uregulowane. Tak, żeby ludzie jasno wiedzieli, gdzie jest granica. Wtedy większość osób, wiedząc o możliwych konsekwencjach, nie będzie jej przekraczać. Myślę, że przekraczanie granicy i mówienie: „A to jeszcze nie jest łapówka” wynika z tego, że przełożony nie wyznaczył precyzyjnie tej granicy. Możemy tutaj mówić o poszczególnych przypadkach: jeśli przedstawiciel zostawi długopis, czy to już korupcja? To zależy od tego np. jaki to długopis i zależy, w jakiej sytuacji został wręczony. W przypadku podziękowania pacjent-lekarz wiemy, że jeżeli lekarz uzależnia wykonanie jakiegoś zabiegu od wysokości wpłaty czy wartości prezentu, to jest niedopuszczalne. Jeżeli to jest forma podziękowania post factum, to właściwie akceptujemy to. To są sprawy kulturowe, sprawy pewnej świadomości społecznej. Coś, co akceptujemy i czego nie akceptujemy. Dlatego musi być tu jakaś precyzja, najlepiej na poziomie danej jednostki i to przełożony powinien określić jakieś wartości, np. że do 50 zł to jest dopuszczalne, a powyżej trzeba wpisać „prezent” do rejestru – powiedział Bolesław Rok.

- Polskie prawo w sposób jednoznaczny opisuje działania, które są uznane za korupcję. Jednak pojęcie to jest na tyle szerokie, iż obejmuje swoim znaczeniem rozmaite formy pochodne, które nie zawsze zagrożone są sankcją karną (np. kumoterstwo), lecz powszechnie budzą wątpliwości z etycznego punktu widzenia – powiedział mec. Wojciech Szefke, ekspert rynku ochrony zdrowia. - Dodatkowo, przepisy w tym zakresie są rozsiane po wielu aktach prawnych, co często przysparza kłopotów w kompleksowym podejściu do tematu i stwierdzeniu, czy dane zachowanie kwalifikuje się jako korupcyjne, wątpliwe moralnie czy też jest całkowicie dozwolone. Właśnie rozwiązaniu takich wątpliwości służy wiedza rozpowszechniana w ramach warsztatów MedKompas – dodał.

Zdaniem dr Dariusza Bąka, eksperta ds. etyki biznesu, w wielu branżach eliminowanie ryzyka zachowań korupcyjnych polega na minimalizowaniu kontaktów pomiędzy firmami a instytucjami publicznymi. – Ograniczanie kontaktów pomiędzy firmami a szpitalami i lekarzami jest niemożliwe, gdyż zablokowałoby dostawy nowoczesnego sprzętu i technologii do szpitali, na czym cierpieliby pacjenci. Skoro więc obie strony skazane są na siebie, ważne jest, aby budować odpowiednią infrastrukturę prawną i instytucjonalną, która nieodpowiednie zachowania wyeliminuje, dając obu stronom poczucie bezpieczeństwa – powiedział Dariusz Bąk. – I to już się dzieje. Mam wrażenie, że potrzeba samoregulacji wyprzedza w Polsce rozwiązania legislacyjne i organizacyjne. Mimo braku formalnych wymagań, w wielu szpitalach powstają regulaminy i stanowiska compliance offiecr – dodał.

- Lekarze i personel administracyjny w szpitalach zaczynają uświadamiać sobie, że zachowania etyczne mają sens i dają wymierną korzyść w postaci poczucia bezpieczeństwa i reputacji – podsumował debatę Tomasz Korkosz, specjalista ds. etyki zawodu lekarza.

Głos w dyskusji zabrał również Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej, twierdząc, że w relacjach przedstawicieli ochrony zdrowia z przemysłem medycznym nie ma nic złego i nie należy ich negować. Absurdalne byłoby zakazanie wszelkich tego typu kontaktów, gdyż są one wręcz niezbędne do rozwoju medycyny i podwyższania standardu usług zdrowotnych. Przemysł dostarcza wyroby, z których korzystają później lekarze w swojej codziennej pracy. Zatem wzajemne relacje są nieuniknione, musza być jednak prowadzone z poszanowaniem prawa i standardów etycznych - podsumował.

Na zakończenie spotkania dyrektor Włodarczyk zapowiedział kontynuację projektu MedKompas. – W pierwszej edycji przeszkoliliśmy personel blisko 100 szpitali. Szpitali jest w Polsce ponad 700 co oznacza, że mamy jeszcze dużo do zrobienia – powiedział. – Poza warsztatami chcemy rozszerzyć projekt o lokalne konferencje z udziałem mediów, instytucji rynku medycznego, służb walczących z korupcją itp., aby uświadomić problem także decydentom, lekarzom i opinii publicznej na szczeblu lokalnym – dodał.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!