W Warszawie energia zdrożeje już od stycznia

Henryk Sadowski

  • Polska
Od Nowego Roku ceny prądu wzrosną tylko w Warszawie i być może na Górnym Śląsku. W pozostałych częściach kraju wyższych cen za energię możemy się spodziewać dopiero od 1 lutego.
Ceny detaliczne energii elektrycznej dla gospodarstw domowych

W Warszawie i na Górnym Śląsku prąd sprzedają: niemieckie RWE i szwedzki Vattenfall, które przez decyzję sądu sprzed kilku tygodni nie muszą uzgadniać podwyżek cen energii z prezesem Urzędu Regulacji Energetyki. Obie firmy bez porozumienia z regulatorem nowe taryfy wprowadziły już od początku tego roku. RWE zapowiedziało już, że od 1 stycznia prąd w stolicy będzie droższy o blisko 5 proc.

Jak tłumaczy Iwona Jarzębska, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w RWE, wzrost cen proponowany przez jej firmę jest niższy niż inflacja oraz niższy niż we wnioskach skierowanych do URE przez inne firmy energetyczne. - Zmiana ceny wynika przede wszystkim ze wzrostu obowiązku zakupu energii zielonej - mówi Iwona Jarzębska. Jej zdaniem od 1 stycznia 2010 r. łączny rachunek warszawiaka (w rozliczeniu półrocznym i przy średnim ogólnopolskim zużyciu energii na poziomie 1777 kWh) wzrośnie miesięcznie o 1,86 zł netto. Jak podkreśla Jarzębska, łączne rachunki za dystrybucję i energię płacone przez warszawskie gospodarstwa domowe są i pozostaną w przyszłym roku jednymi z najniższych w Polsce.

Nic w tym dziwnego. Klienci RWE (dawniej Stoen) są w zwartym skupisku, bo operator sprzedaje prąd tylko mieszkańcom stolicy, nie ma więc dużych strat na przesyle energii.

Przedstawiciele stołecznej spółki dystrybucyjnej podkreślają, że nowe ceny energii będą wprowadzone zgodnie z prawem. W połowie listopada 2009 r. sąd apelacyjny potwierdził swoim orzeczeniem, że RWE Polska ma prawo ustalać samodzielnie ceny energii dla gospodarstw domowych bez uzyskiwania ich zatwierdzenia przez URE.

Z tą decyzją sądu nie zgadza się jednak regulator cen energii. - Prezes URE podejmie konieczne kroki prawne zmierzające do przywrócenia obowiązku taryfowania wszystkich przedsiębiorstw sprzedających energię - powiedziała nam Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE.

W 2007 r. prezes URE wydał decyzje zwalniające wszystkich przedsiębiorców sprzedających energię z obowiązku zatwierdzania taryf. Obecny prezes URE Mariusz Swora zmienił tę decyzję w ten sposób, że obowiązek przedkładania taryf do zatwierdzenia został utrzymany w przypadku gospodarstw domowych. Do decyzji tych dostosowali się wszyscy przedsiębiorcy z wyjątkiem RWE Polska i Vattenfall Sales Poland, które wniosły sprawę do sądu.

Tymczasem pozostałe 14 firm dystrybucyjnych już od września dobija się do prezesa URE z propozycjami podwyżek cen prądu. Już wiadomo, że prąd przez nie sprzedawany nie podrożeje od 1 stycznia 2010 r., bo od momentu decyzji prezesa URE do wejścia w życie podwyżek musi minąć 14 dni. A w tym tygodniu po raz kolejny prezes urzędu poprosił spółki o uzupełnienie wniosków.

Przedsiębiorstwa sprzedające prąd we wrześniu domagały się podwyżki od 7 do ponad 22 proc. (średnio o 17,7 proc.). Jednak już dwukrotnie regulator prosił o obniżenie roszczeń. - Wnioski dotyczą tylko sprzedaży energii elektrycznej, która stanowi połowę kwoty na rachunku trafiającym do gospodarstw domowych. Druga połowa to opłaty za usługę dystrybucji energii - wyjaśnia Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. Gdyby prezes URE zatwierdził takie podwyżki, jakich domagają się firmy sprzedające, to roczne rachunki za prąd wzrosłyby o ok. 200 zł. Mało tego, najprawdopodobniej również firmy dystrybucyjne zażądają podobnych podwyżek. Wówczas nasze roczne rachunki mogłyby wzrosnąć aż o 400 zł.

Najprawdopodobniej w drodze dwustronnych negocjacji z dostawcami zatwierdzone zostaną kilkuprocentowe podwyżki. Jeśli do tego dojdą wyższe taryfy za dostarczenie prądu, to w przyszłym roku możemy się spodziewać wyższych o ok. 10 proc. rachunków. Dziś średni roczny rachunek gospodarstwa domowego za prąd wynosi 1100 zł. Gdyby doszło do podwyżki, może się on zwiększyć o ok. 150 zł, czyli o kilkanaście złotych miesięcznie.

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

17.12.2009, 11:37

Do czego to doszło, żeby wyprodukowany w naszym kraju prąd sprzedawali nam Szwedzi i Niemcy... Te wszystkie prywatyzacje, wyprzedaż majątku wypracowanego przez naszych ojców i dziadków, to GRABIEŻ! Wkurza mnie to, że nic nie mogę z tym zrobić...

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3