Zabójcy nastolatka na wolności

Kolejny zatrzymany w sprawie o zabójstwo szesnastolatka zwabionego w piątkowy wieczór do lasu pod Kobyłką. Wiadomo, że oprawców było kilku. Niejasny pozostaje motyw bestialskiego mordu.

Kolejny zatrzymany w sprawie o zabójstwo szesnastolatka zwabionego w piątkowy wieczór do lasu pod Kobyłką. Wiadomo, że oprawców było kilku. Niejasny pozostaje motyw bestialskiego mordu.

W ręce policji wpadł drugi sprawca makabrycznego zabójstwa szesnastolatka w lesie koło Kobyłki. Jego wspólnicy wciąż jednak pozostają na wolności. Rafał N. zginął w piątek wieczorem od kilkudziesięciu ciosów nożem. Najpewniej z rąk grupy sąsiadów, z którymi zadarł kilka dni wcześniej. Po bójce jeden z nich miał poprzysiąc mu zemstę. Oprawcy zwabili Rafała do lasu i zabili. Policja przypuszcza, że było ich co najmniej trzech.

Wczoraj rano na Mokotowie wpadł 23-letni Przemysław D. Pijany i odurzony narkotykami, nie nadawał się do przesłuchania. Na trop D. policjanci wpadli dzięki zeznaniom 18-letniego Artura Sz., zatrzymanego jeszcze w niedzielę, niecałą dobę od rozpoczęcia śledztwa. Obaj byli znajomymi Rafała N. Mieszkali w jednej klatce bloku przy Częstochowskiej, kilka przecznic od mieszkania zamordowanego.

Wczorajsza sekcja zwłok, odkrytych w sobotnie popołudnie przez spacerowicza, wykazała ponad czterdzieści ran kłutych, głównie kończyn, i dwie szarpane w okolicach gardła. Nie wiadomo, który z ciosów był śmiertelny. Na pewno zadano je dwoma narzędziami. Jeden z noży znaleziono na miejscu zbrodni, drugi zabójca najpewniej zabrał ze sobą. Policja przypuszcza, że zabójcy na początku nie zamierzali pozbawiać Rafała N. życia. - Zadając ciosy omijali korpus, tak jakby chcieli go tylko okaleczyć, nastraszyć, wzorem gangsterów z lat 90., którzy na postrach wywozili konkurentów do lasu. Któryś z napastników pewnie nie wytrzymał ciśnienia i wbił chłopcu nóż w gardło - uważa oficer nadzorujący sprawę.

Na razie śledczym nie udało się odtworzyć scenariusza piątkowych wydarzeń. Artur Sz. utrzymuje, że ze zbrodnią nie ma nic wspólnego. "Rozmawiałem z Rafałem na skraju lasu, ale potem odłączyłem się od towarzystwa" - przekonywał podczas przesłuchania. Rafał miał, według niego, oddalić się gdzieś z D. Na razie brak dowodów, by było inaczej. Materiał zebrany przez policję nie wystarczy nawet, by postawić osiemnastolatkowi zarzut pomocy w zabójstwie.

- Upiera się przy swojej wersji, chociaż na pierwszy rzut oka widać, że kłamie - denerwują się mundurowi. Zeznania osiemnastolatka chcą skonfrontować z wersją Przemysława D., który najpierw musi wytrzeźwieć. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć, czy do dziś wróci do przytomności.

W sprawie jest zbyt wiele niewiadomych. Nie do końca jasny jest też motyw morderstwa. Matka Rafała N. utrzymuje, że w piątkowy wieczór syn wybrał się pod Warszawę na grilla. Znajomi chłopaka wspominają o zemście, którą miał mu poprzysiąc znajomy ze środowiska Artura Sz. i Przemysława D. Policja sprawdza też informację, jakoby Rafał N. pojechał do Kobyłki, żeby kupić broń. Zgadza się tylko jedno - na miejsce przestępstwa zwabili go zabójcy. Wybrali odludne miejsce, by się z nim rozprawić.

Zabójstwo szesnastolatka wstrząsnęło ochockim osiedlem Rafała N. - Znam jego matkę, kłaniamy się sobie, wyprowadzając psy. Spokojna rodzina, spokojna okolica, nikt czegoś takiego się nie spodziewał. Koleżanka mojej córki chodziła z nim do szkoły - pobliskiego Gimnazjum im. Leopolda Staffa przy Barskiej. Nie wyróżniał się wśród uczniów, raczej spokojny - mówi jedna z sąsiadek. - To dla nas za duży szok. Nikt nie zapalił znicza. Jesteśmy tak przerażeni, że nie mamy siły na żałobę - twierdzi młoda matka z sąsiedniej ulicy.

Wstrząśnięty jest też radny PiS z Ochoty Jan Kasprzyk: - Ochota na ogół jest w miarę bezpieczna, ale prewencja nie wyeliminuje przypadków indywidualnych. To znak, że w dziedzinie bezpieczeństwa mamy jeszcze sporo do zrobienia - twierdzi.

To najbardziej makabryczna zbrodnia w stolicy od czasu morderstwa maturzysty Tomka Jaworskiego w maju 1997 r. Chłopak został porwany z parku Młocińskiego przez troje oprawców, którzy przetrzymywali go w domu, torturując metodami podpatrzonymi w horrorach. Potem wywieźli nad Kanał Żerański i zabili.

Zabójstwa wśród nastolatków stają się prawdziwą plagą

Z prof. Brunonem Hołystem, kryminologiem i wiktymologiem, rozmawia Karolina Kowalska.

Grupa chłopaków z zemsty dziurawi ciało 16-latka i podrzyna mu gardło. To pierwszy taki przypadek od kilkunastu lat. Co się dzieje?
Zabójstwa wśród nastolatków są prawdziwą plagą. Chociaż w ostatnich kilku latach było ich mniej, teraz wykazują tendencję wzrostową. Historii Rafała N. nie traktowałbym jako ewenementu. Określone sytuacje wyzwalają w ludziach zachowania, o które wcześniej sami by się nawet nie podejrzewali.

Co sprawiło, że kilku młodych ludzi praktycznie bez powodu zabiło?
Zapewne zadziałała psychologia tłumu. Główny prowodyr przekonał kompanów, że ofiarę należy ukarać, a oni przyjęli jego motyw jak osobisty, bardzo się z nim utożsamili. Planując zbrodnię, a potem ją wykonując, podjudzali się nawzajem.

Zadali 40 ciosów w kończyny. Chcieli zranić czy zabić?
Taki modus operandi to przykład dawkowanej brutalności. Zaczyna się od niewinnych ran, a kończy na zabójstwie. Tak działają psychopaci, osoby pozbawione empatii.

Skąd na jednym ochockim osiedlu tylu psychopatów?
W społeczeństwie jest ich bardzo dużo, także wśród młodzieży. Skłonności ujawniają w szczególnych sytuacjach. Nie bez znaczenia jest też wpływ narkotyków i alkoholu, powodujących wyłączenie myślenia. W czasie realizacji zamiaru przestępczego tacy ludzie są owładnięci własną idee fixe, nie robią bilansu zysków i strat, nie antycypują konsekwencji.

Karolina Kowalska, Michał Radecki

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3