Zawód? Gram w gry. Ile zarabiają gracze komputerowi?

Polscy gracze to czołówka światowych sportów elektronicznych, mamy niesamowitych kibiców, a turnieje, które są organizowane w Polsce, zbierają świetne recenzje - mówi Wiktor "Taz" Wojtas, jeden z najlepszych polskich graczy. 13 marca w Katowicach rozpoczną się finały mistrzostw świata w grach komputerowych Intel Extreme Masters.

Między 13 a 15 marca w katowickim Spodku po raz drugi z rzędu zostaną zorganizowane finały mistrzostw świata w grach komputerowych. „Spodek odleciał!” - to hasło dominowało w zeszłym roku w publikacjach prasowych opisujących finały Intel Extreme Masters. Imprezę odwiedziło wówczas 70 tysięcy osób. Teraz będzie podobnie, bo bilety (umożliwiające wstęp bez czekania w kolejce) rozeszły się w półtorej minuty.

W Korei Południowej najlepsi gracze mają status podobny do gwiazd rock'n'rolla – w naszym kraju, poza grupą znawców tej dziedziny, są oni raczej anonimowi. Potencjał jednak jest, bo Polacy w niektórych grach są najlepsi na świecie.
- Możemy mówić o około 30 zawodnikach z Polski, którzy w pełni utrzymują się z e-sportu. Mam tutaj na myśli osoby, które nie pracują w tradycyjny sposób, otrzymują pensję z racji wykonywanego zawodu. Jest wiele osób w naszym kraju, które dorabiają sobie za pomocą e-sportu, jednak by się utrzymać muszą podejmować zwykłą pracę – mówi Adrian Kostrzębski z ESL Polska, organizacji która przygotowuje turnieje dla graczy w naszym kraju.

Liczy się ciężka praca

IEM w Spodku to impreza rangi międzynarodowej. Uczestniczą w niej najlepsi zawodnicy z całego świata, nie dziwi zatem fakt, że nie ma tam zbyt wiele miejsca dla Polaków – w Katowicach zagrają jedynie najlepsi z najlepszych. Rodzimi gracze mogą się ze sobą zmierzyć m.in. podczas ESL Mistrzostwa Polski (dawniej ESL Pro Series). Mogą tam nieźle zarobić, pula nagród wynosi 80 tys. złotych, a całkiem możliwe, że do finału turnieju jeszcze wzrośnie. Dla porównania, pula nagród w zagranicznych zawodach jest podobna tylko, że złotówki należy zamienić na dolary albo euro.

"League of Legends", "Counter-Strike: Global Offensive", "World of Tanks" oraz "Starcraft 2" – to tytuły gier, w które grają zapaleńcy na całym świecie. W Polsce również. Jeśli ktoś jednak myśli, że jest to zajęcie dla osób, które jedynie mają talent, to jest w błędzie. Liczy się ciężka praca. Najlepsze zespoły rozpoczynają swoje przygotowania na 2-3 miesiące przed turniejem, poświęcając dziennie co najmniej 8 godzin na trening typowo gamingowy. Do tego jest trening fizyczny (siłownia, basen). Profesjonaliści przywiązują wagę do każdego szczegółu, jaki może wpłynąć na ich bezpośredni pojedynek z przeciwnikiem. - Wytrzymałość fizyczna może zadecydować o tym, czy dany zespół wróci do domu z pustymi rękoma czy z czekiem na 100 000 dolarów - komentuje Kostrzębski.

Zobacz również:

Śliczna Polka może wyglądać jak Angelina Jolie. Dziewczyna potrafi się upodobnić do każdego!

Jednym z najlepszych polskich zawodników jest Wiktor „Taz” Wojtas, wielokrotny Mistrz Świata w "Counter-Strike: Global Offensive" (komputerowa strzelanka), grający w drużynie Virtus.pro. Sporty elektroniczne zawodowcom pochłaniają czasem więcej czasu niż jakby pracowali na etacie. Zawodnicy oprócz treningów muszą też podróżować na turnieje krajowe i międzynarodowe. - Wiele razy w ciągu miesiąca są urządzane przynajmniej dwa, a czasami nawet cztery turnieje. Zdarza się że jesteśmy w domu 5-10 dni w miesiącu – mówi Wiktor Wojtas.

Treningi dzieli się na parę sekcji. Indywidualny wiąże się z oglądaniem własnych powtórek, analizowaniem swoich błędów czy ćwiczeniem umiejętności na serwerach publicznych. Trening zespołowy to tworzenie i omawianie taktyk, oglądanie powtórek z całym zespołem oraz śledzenie przeciwników, kończąc na samych sparingach. - W naszym przypadku treningi mają miejsce pięć razy w tygodniu, po około 6 godzin, natomiast przed dużymi turniejami robimy swego rodzaju zgrupowania, które trwają około 7 dni i wtedy cały czas poświęcamy na przygotowania – zdradza „Taz”.

Najlepsi zarabiają kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie

Problemem polskiego e-sportu jest jednak nikłe zainteresowanie ze strony sponsorów. Firmy owszem, wspierają organizowane u nas turnieje, ale do sponsorowania poszczególnych drużyn nie są już takie chętne. - Najlepsi zawodnicy z Polski reprezentują zagraniczne organizacje. Polscy gracze to czołówka światowych sportów elektronicznych, mamy niesamowitych kibiców, a turnieje, które są organizowane w Polsce, zbierają świetne recenzje. Mimo to nie mamy w kraju nawet jednej organizacji z prawdziwego zdarzenia – mówi Wiktor Wojtas.

Zawodnicy nie chcą mówić, ile konkretnie zarabiają. Zachodnie portale jednak obliczyły, że ci najlepsi przez cały rok zgarniają kilkadziesiąt tysięcy dolarów na głowę z samych turniejów. Do tego dochodzą jeszcze kontrakty sponsorskie. Na to mogą jednak liczyć tylko ci, którzy triumfują w turniejach. Najbliższy już 13 marca w Katowicach, gdzie m.in. pojawi się drużyna Wiktora Wojtasa.

Wideo

Piotr Kalsztyn

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

24.07.2015, 00:44

Chcemy lana cs go w kwidzynie :v

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3