„Na urzędnika miejskiego” © Fot. Pixabay.com / Zdjęcie ilustracyjne
[2/12]

„Na urzędnika miejskiego”

Być może to działanie nie jest to nielegalnym procederem, zwłaszcza jeśli porównamy je do poprzedniego przypadku, ale również powinno przemówić do wyobraźni. Jednego z mieszkańców Warszawy odwiedził mężczyzna, który podawał się za urzędnika Urzędu Miasta. Nieznajomy wypytywał o liczbę lokatorów i zadłużenie, proponował też drobne sumy za wypełnienie ankiety. Jednocześnie nie ujawnił, w jakim celu chce zgromadzić te dane. Internauci informowali też o podobnych przypadkach na Targówku, kiedy „ankieterzy” bez legitymacji pytali o osoby chore i niepełnosprawne. Poniżej cały post mieszkańca
„Uwaga, ku przestrodze, bo ten proceder może rozszerzyć się na dzielnice sąsiednie. Mieszkańcy jednej z ulic Nowej Pragi informują, że odwiedził ich dziś mężczyzna, który podał się za urzędnika Urzędu Miasta. Mężczyzna ten wypytuje o liczbę lokatorów i zadłużenie. Proponuje również drobne sumy za wypełnienie ankiety. To NIE JEST URZĘDNIK a zwykły OSZUST, który próbuje wyłudzić dane. Nie wiadomo po co mu te dane, ale jest to bardzo niepokojące. NIGDY nie podawajcie, Państwo, swoich danych!”.