Gdy kontuzjowanych jest dziewięciu zawodników z podstawowego składu, trudno marzyć o zwycięstwie. Mimo problemów kadrowych Znicz pojechał jednak w niedzielę do Łęcznej po wygraną.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Prowadzeni po raz piąty przez tymczasowego trenera Artura Kalinowskiego goście robili na murawie, co chcieli, i po bramce Pawła Kaczmarka prowadzili 1:0. Po przerwie wszystko jednak runęło w gruzach.

Tak jak wiosną w Pruszkowie, podobnie w niedzielę w Łęcznej drużynę z Lubelszczyzny do zwycięstwa poprowadził Prejuce Nakoluma. 22-letni napastnik z Burkina Faso to jeden z najlepszych piłkarzy I ligi. Latem był bliski przejścia do Lecha Poznań, ale działacze z Łęcznej przesadzili z kwotą, jaką za niego zaproponowali. 1,2 mln zł to było stanowczo za dużo. Prejuce został zatem w Górniku, ale w tej rundzie stracił skuteczność.

Zniczowi strzelić gola jednak umiał. Po przerwie nie dał szans Adrianowi Bieńkowi. Gospodarze, którzy pod wodzą trenera Łapy nie przegrali żadnego z ośmiu spotkań, poszli za ciosem i pięć minut później zwycięską bramkę zdobył doświadczony Sławomir Nazaruk.

Znicz spadł na 13. miejsce w tabeli i nad zespołami ze strefy spadkowej ma tylko punkt przewagi. Problemy ze składem to niejedyne bolączki klubu.

Jeszcze tylko jeden mecz zespół może oficjalnie prowadzić Kalinowski. Młody szkoleniowiec nie ma licencji uprawniającej go do trenowania zespołu na tym poziomie. - Artur dostał pozwolenie na sześć spotkań. W grudniu przejdzie odpowiednie szkolenie. Mimo to Władysław Jerzy Engel, który zajmuje się licencjami dla trenerów, nie chce się zgodzić na przedłużenie mu zezwolenia - tłumaczy "Polsce" prezes Znicza Marek Śliwiński. - W tej chwili nie ma na rynku szkoleniowca, którego moglibyśmy zatrudnić. Na dodatek problemem jest to, że trzeba zapłacić za jego licencję 10 tys. zł. Mam nadzieję, że wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach - dodaje.

Jednym ze szkoleniowców, który mógłby objąć Znicz, jest Leszek Ojrzyński. To on wprowadził pruszkowski klub na zaplecze ekstraklasy w czerwcu 2007 r. Kilka miesięcy później skonfliktowany odszedł z klubu. Teraz pracuje w II-ligowym Rakowie Częstochowa, ale nie wyklucza powrotu. - Z każdym można się dogadać - mówi Ojrzyński.

Górnik Łęczna - Znicz Pruszków 2:1 (0:1)
Bramki: Nakoulma 51, Nazaruk 56 - Kaczmarek 8
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
Widzów: 1000
Górnik: Wierzchowski - Tomczyk, Wallace I, Karwan I, Kazimierczak - Niedziela (40 Kojašević), Nazaruk (88 Głowacki), Bartoszewicz I, Niżnik, Nakoulma - Surdykowski (38 Szymanek)
Znicz: Bieniek - Klepczarek I, Ptaszyński, Radler, Januszewski - Piesio I (61 L. Ekwueme), E. Ekwueme, Kasztelan, Kaczmarek - Feliksiak (87 Borowik), Adamski (72 Owczarek).

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!