"Życie na próbę". Jak być przez jeden dzień kimś innym?

Zaktualizowano 
"Życie na próbę". Jak być przez jeden dzień kimś innym? pixabay.com CC0 Public Domain
Zastanawialiście się czasami, z twarzą przyciśniętą pod naporem ludzi do szyby w tramwaju do Mordoru, jak by to było rzucić wszystko i zostać drwalem w Bieszczadach, stewardessą albo stolarzem w Meksyku? W dobie internetu powstaje coraz więcej platform umożliwiających współpracę między osobami, które w żaden sposób nie są ze sobą powiązane. W tym momencie najsilniejsze są dwa trendy – wymiana usług i umiejętności oraz „życie na próbę”. O co chodzi?

Darmowy nocleg na całym świecie? Nie ma problemu. Od ponad dziesięciu lat jest to możliwe dzięki couchsurfingowi, który wynalazł Amerykanin Casey Fenton. Dziś strona liczy kilka milionów użytkowników pochodzących z wszystkich zakątków świata. Kluczem do skutecznego korzystania z serwisu jest ciekawie wypełniony profil, oprócz tradycyjnych informacji, wypełniony sekcjami w stylu "Najbardziej niesamowita rzecz, jaką zrobiłem", „Kraje, które chcę odwiedzić”. Można zaoferować komuś nocleg albo kawę jako gospodarz, można też szukać noclegu samemu. System działa prężnie i sprawia, że niemal każde miejsce na świecie otwiera przed Wami możliwość darmowego noclegu w dobrym towarzystwie. Jeśli doskwiera Wam samotność, chcecie poćwiczyć języki obce albo po prostu lubicie ludzi – zaoferujcie się jako gospodarz.

Drugim bardzo popularnym zjawiskiem w Polsce jest w ostatnim czasie BlaBlaCar. Platforma łączy ludzi, którzy podróżują niepełnym samochodem (koszty) z osobami, które nie mają samochodu, a na widok cen biletów na pociągi i planowego czasu podróży autobusem dostają białej gorączki. W efekcie można za 20-40 złotych przejechać całą Polkę w dość komfortowych warunkach, a przy okazji poznać ciekawych ludzi – bo samochód na ogół wypełniony jest ludźmi, którzy widzą się po raz pierwszy w życiu i nie mają gdzie uciec przed rozmową. Oczywiście, jeśli nie ekscytuje was wizja przechodzenia po raz n-ty przez początkowy etap przygodnych znajomości („Co robisz w życiu, Krzysztof?”), zawsze możecie zaznaczyć w profilu, że nie lubicie rozmawiać, po czym z czystym sumieniem założyć słuchawki i iść spać.

Gitara za motocykl
Platform i grup na Facebooku służących wymianie umiejętności też nie brakuje. System jest zawsze podobny – piszecie, co macie do zaoferowania (w cenie są m.in. języki obce, gra na instrumentach i fotografia) i czego chcielibyście się nauczyć. Platformy takie jak Skilltrade często pomagają w parowaniu osób, których potrzeby „zazębiają” się ze sobą. Na Facebooku trzeba radzić sobie samemu i liczyć się z tym, że często wymiana umiejętności jest tylko pretekstem do tego, żeby poznać nowe osoby.

Jeśli jednak faktycznie dojdzie do wymiany, uzyskujemy rzadką możliwość rozwijania się za darmo, a często też możliwość przetestowania, czy dana rzecz rzeczywiście nas ekscytuje na tyle, aby się w nią zaangażować. Zamiast zapisywać się na kurs prawa jazdy na motocykl, możemy w kontrolowanych warunkach spróbować swoich sił pod okiem kogoś na tyle szalonego, że nie straszne mu rysy na lakierze i wizja idiotycznej śmierci. Zamiast wydawać majątek na drogi aparat fotograficzny, możemy spotkać się z fotografem i w godzinę utwierdzić się w przekonaniu, że zrobienie zdjęcia zgodnego z prawidłami sztuki zdecydowanie przerasta nasze umiejętności. Ciekawa jest też idea food sharingu, czyli umawiania się na... wspólne posiłki. – Gotowanie dla samego siebie nigdy nie daje takiej satysfakcji co przygotowywanie posiłków dla innych. Ale jeszcze większą frajdą jest gotowanie z innymi – komentuje Wojciech Marciniak ze Skilltrade.org.

Największym atutem wymiany umiejętności są jednak konwersacje w językach obcych. Nietrudno znaleźć kogoś, kto np. zna angielski (który chcemy podszkolić), a uczy się hiszpańskiego (który znamy jak własną kieszeń) i umówić się na regularne spotkania, na których przez pół godziny będziecie rozmawiać po angielsku, a przez drugie pół – po hiszpańsku.

Więcej o wymianie umiejętności w Warszawie przeczytacie w tym miejscu

Marzenia trybików z korporacji
Najciekawsza – i najbardziej chyba pożyteczna – jest jednak idea „życia na próbę”. W czasach, w których mało kto wyobraża sobie spędzenie całego życia w jednej firmie – a nawet w jednej branży – coraz bardziej popularne stają się platformy umożliwiające bezbolesne przetestowanie innych opcji. Jeśli nie macie wśród znajomych nikogo o eskapistycznych tendencjach, macie dość małe szanse na to, żeby poczuć na własnej skórze, jak to by było pracować jako drwal w Bieszczadach.

Tu na pomoc przychodzi polski startup Lifetramp, który pozwala przez jeden dzień zobaczyć, jak wygląda praca w Waszym wymarzonym zawodzie. Często po to, by się przekonać, że… to potworna nuda. I że w klimatyzowanym biurze może i trzeba pilnować deadline'ów i robić targety, ale przynajmniej nie gryzą komary, a dłonie nie bolą od odcisków. Choć, jak przekonuje założyciel projektu, ma on dawać ludziom odwagę do chęci tworzenia nowego życia i realizacji rzeczy, do których wcześniej po prostu nie mieli dostępu.

Schemat działania jest bardzo prosty – rejestrujemy się w serwisie, zaznaczamy interesującą nas lokalizację (najwięcej opcji oczywiście jest w Warszawie i Krakowie, ale do wyboru mamy nawet Brazylię, Meksyk czy USA) i branżę, po czym szukamy tzw. mentorów. To osoby, które zajmują się naszym wymarzonym zawodem i są na tyle nierozsądne, żeby nieodpłatnie pozwolić nam się pokręcić w okolicy podczas ich dnia pracy i zadawać pytania. Przyjęło się, że za spotkanie z mentorem należy się odwdzięczyć, stawiając obiad, ale to jedyny koszt.

Na jeden dzień można stać się antropologiem, właścicielem małego browaru, lutnikiem, zobaczyć jak wygląda życie pisarza, pracownika obsługi klienta, programisty, stewardessy, właściciela firmy i przedstawiciela dziesiątek innych zawodów. Największą popularnością cieszą się ludzie, którzy tworzą coś własnymi rękami – co wiele mówi o marzeniach pracowników korporacji.


Zobaczcie też: [Manufaktura Rowerów. Tworzą nowe i przywracają życie starym jednośladom [ZDJĘCIA, WIDEO]

width="1280" height="720" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen="">](http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/manufaktura-rowerow-tworza-nowe-i-przywracaja-zycie-starym,3864274,artgal,t,id,tm.html)

Wideo

Materiał oryginalny: "Życie na próbę". Jak być przez jeden dzień kimś innym? - Warszawa Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3