25-lecie warszawskich dzielnic. Jak zmieniała się Warszawa przez ostatnie ćwierćwiecze?

Kacper Komaiszko
Kacper Komaiszko
fot. Szymon Starnawski
Udostępnij:
- 25 lat temu Sejm RP uchwalił ustawę o ustroju miasta stołecznego Warszawy. Ustawa ta utworzyła 11 gmin warszawskich - poinformował Urząd Statystyczny w Warszawie. Jak przez ten czas zmieniały się nowo utworzone dzielnice? Czy w każdej z dzielnic Warszawy wciąż przybywa mieszkańców? A może jest zupełnie inaczej? Szczegóły w artykule poniżej.

Jak zmieniła się Warszawa przez 25 lat?

25 lat temu powstały: Bemowo, Białołęka, Bielany, Rembertów, Targówek, Ursus, Ursynów, Wawer, Wilanów oraz Włochy. Z okazji jubileuszu, Urząd Statystyczny w Warszawie stworzył okolicznościowe infografiki, które prezentują charakterystykę społeczno-gospodarczą poszczególnych dzielnic. Możemy zaobserwować na nich zaistniałe zmiany z przebiegu minionego ćwierćwiecza.

W której z dzielnic liczba ludności skoczyła o ponad 250%, a w których panuje tendencja spadkowa? Gdzie zawieramy najwięcej małżeństw i rodzi się najwięcej dzieci? Mieszkańcy której części Warszawy od lat zamieszkują ponad 100-metrowe lokale?

Bemowo

Według poniższej infografiki na Bemowie zawieramy coraz więcej małżeństw, w konsekwencji czego rodzi się coraz więcej dzieci. Najwyższy przyrost naturalny w dzielnicy zanotowano w 2010 roku, a liczba ludności w roku 2018 względem roku 1994 wzrosła o 25,8 %. Bemowo zamieszkuje obecnie 123 tys. osób.

fot. Urząd Statystyczny

Białołęka

Najwyższy wzrost liczby ludności na przestrzeni minionego ćwierćwiecza zanotowano na Białołęce. Według danych Urzędu Statystycznego skok wyniósł aż 257,8 %. W 1994 roku dzielnicę zamieszkiwało zaledwie 34 tys. obywateli. Dziś jest ich już prawie 4 razy więcej. Z roku na rok rodzi się tam coraz więcej dzieci. W 2018 roku na świat przyszło 2152 nowych mieszkańców Białołęki.

fot. Urząd Statystyczny

Bielany

Bielany są jedną z nielicznych dzielnic, gdzie liczba mieszkańców sukcesywnie spada. Obecnie mieszka tam o 18 tys. mniej osób niż w roku 1994, co oznacza spadek na poziomie 11,5 %. Na wyludniających się Bielanach powstaje też zdecydowanie mniej mieszkań, niż w latach ubiegłych. Rekordowy skok w budownictwie zanotowano tam w roku 2000, kiedy do użytkowania oddano 1054 mieszkania.

fot. Urząd Statystyczny

Rembertów

Mimo, iż Rembertów położony jest na obrzeżach miasta, każdego roku przybywa chętnych, by zamieszkać właśnie w tej dzielnicy. W 25-letniej historii nie odnotowano momentu, w którym odpływ migracyjny przewyższył napływ. W 2018 roku wybudowano tam rekordową liczbę nowych mieszkań.

fot. Urząd Statystyczny

Targówek

Targówek to kolejna po Bielanach dzielnica, w której mieszka dziś mniej osób niż jeszcze w 1994 roku. Zawiera się tam coraz mniej małżeństw, lecz mimo to stale wzrasta liczba narodzin nowych mieszkańców.

Jeśli chodzi o podmioty gospodarki narodowej - w końcu grudnia 2018 r. najliczniejszą grupę przedsiębiorstw na Targówku stanowiły jednostki zajmujące się handlem lub naprawą samochodów. Ten trend panuje zresztą w większości badanych dzielnic.

fot. Urząd Statystyczny

Ursus

Ursus rozwija się pod każdym względem. W 25-letniej historii dzielnicy zanotowano blisko 40-procentowy wzrost liczby ludności, w konsekwencji czego powstało ponad 3,5 tys. nowych mieszkań. Społeczność Ursusa zamieszkuje jednak coraz mniejsze lokale. Względem roku 1994 średnia powierzchnia lokali spadła ponad dwukrotnie.

fot. Urząd Statystyczny

Ursynów

Ze wszystkich dzielnic, które utworzyły się na terenie stolicy 25 lat temu, Ursynów jest
najbardziej zaludnioną częścią miasta. Według danych Urzędu Statystycznego mieszka tam ponad 150 tys. osób, choć już w roku 1994 dzielnica mogła się pochwalić ogromną ilością mieszkańców. Wówczas Ursynów zamieszkiwało blisko 110 tys. osób.

fot. Urząd Statystyczny

Wawer

W 2018 roku Wawer zanotował rekordową liczbę nowych mieszkańców. Wprowadziło się tam ponad 900 osób, zaś na przestrzeni ćwierćwiecza populacja dzielnicy wzrosła o blisko 20 tys. osób. Mieszkańcy Wawra mogą pochwalić się pokaźnymi wnętrzami. Średnia powierzchnia lokalowa od lat utrzymuje się na poziomie ponad 100 metrów kwadratowych.

fot. Urząd Statystyczny

Wilanów

Jeszcze 25 lat temu ówczesną Gminę Wilanów zamieszkiwało ledwie 12,1 tys. osób, a liczba ludności w przeliczeniu na kilometr kwadratowy wynosiła 330 mieszkańców. Dziś w Wilanowie mieszka ponad 3 razy więcej osób, niż w roku 1994, a ludność w przeliczeniu na kilometr kwadratowy daje sumę 1091 osób. Wraz z napływem ludności spada jednak średnia powierzchnia lokalowa. Dziś wynosi ona 75 metrów kwadratowych i jest około dwukrotnie mniejsza niż chociażby w roku 2000.

fot. Urząd Statystyczny

Włochy

Rozwój pod względem liczby ludności oraz powstawania nowych mieszkań notuje się również we Włochach. W 2018 roku dzielnicy przybyło 981 mieszkańców i ponad 1000 mieszkań. Podobnie jak w Wilanowie - im więcej nowych osiedli, tym mniejsza powierzchnia lokalowa. Dziś średnia powierzchnia w dzielnicy wynosi zaledwie 53 metry kwadratowe, podczas gdy jeszcze w 2005 roku było to ponad 96 metrów.

fot. Urząd Statystyczny


Zobaczcie też: Jak się żyje w Warszawie? Spytaliśmy mieszkańców stolicy

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 stycznia, 13:53, Przerażony:

Ciekawe największy wzrost na Białołęce ale jak robili prognozę czy robić odnogę II linii metra w kierunku Białołęki, to z niewyjaśnionych przyczyn wyniki wyszły dziwnie zaniżone, po czym włodarze Warszawy stwierdzili, że na podstawie przeprowadzonej prognozy nie ma sensu kierować metra na Białołękę bo są za małe przyrosty ludności!!! Szkoda, że władze stolicy nie widzą chociażby nieustannie zakorkowanej trasy S8 a z roku na rok jest coraz gorzej, korki zaczynają się od 6 rano a kończą się po godz. 20!!! Trasa S8 jest jednym ze wskaźników ogromnych wzrostów ilości ludności na Białołęce nie mówiąc już o fatalnej komunikacji i fatalnego planowania, wydawania niekończących się pozwoleń na budowę itp. itd. ŻENADA

8 stycznia, 14:42, Gość:

Przyjeżdżają słoiki że wsi do miasta to niech się teraz nie żalą że nie ma metra że nie ma dobrych dróg dojazdowych tylko korki.Zawsze można wrócić do siebie na wieś i wtedy Warszawa odetchnie od słoików

Wiesniak z Warszawy

P
Przerażony

Ciekawe największy wzrost na Białołęce ale jak robili prognozę czy robić odnogę II linii metra w kierunku Białołęki, to z niewyjaśnionych przyczyn wyniki wyszły dziwnie zaniżone, po czym włodarze Warszawy stwierdzili, że na podstawie przeprowadzonej prognozy nie ma sensu kierować metra na Białołękę bo są za małe przyrosty ludności!!! Szkoda, że władze stolicy nie widzą chociażby nieustannie zakorkowanej trasy S8 a z roku na rok jest coraz gorzej, korki zaczynają się od 6 rano a kończą się po godz. 20!!! Trasa S8 jest jednym ze wskaźników ogromnych wzrostów ilości ludności na Białołęce nie mówiąc już o fatalnej komunikacji i fatalnego planowania, wydawania niekończących się pozwoleń na budowę itp. itd. ŻENADA

G
Gość

możemy pochwalić się też znaczną ilością urzędników miejskich i radnych !!!!

Dodaj ogłoszenie