Acro Bike. Wypożycz rower i zapomnij o stacjach dokujących [WIDEO, ZDJĘCIA]

Michał Litorowicz
Acro Bike. Wypożycz rower i zapomnij o stacjach dokujących Fot. Łukasz Kowalski, Polska Press
Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Wybiegamy spóźnieni z domu, właśnie uciekł nam autobus, ale pod domem mamy akurat stację miejskich rowerów. Wypożyczamy pojazd i co sił pędzimy na umówione spotkanie. Problem pojawia się, gdy docieramy na miejsce – nawet jeśli jakiś cudem zdążyliśmy, okazuje się, że w pobliżu nie ma stacji dokującej. Scenariusz mógłby być inny, jeśli zdecydowalibyśmy się na rower Acro Bike. Poniżej dalsza część artykułu.

Działający w stolicy od listopada 2017 r. system rowerów miejskich Acro Bike wyróżnia właśnie to, że są to jednoślady wolno stojące, których nie musimy „odpinać z” i „przypinać do” stacji dokujących. To pierwsze takie rozwiązanie na terenie naszego kraju. Po ściągnięciu aplikacji, uiszczeniu depozytu w kwocie 90 zł i doładowaniu konta, możemy skorzystać z około 500 rowerów, rozsianych po całym mieście. Wystarczy znaleźć pojazd przy użyciu mapy zaimplementowanej w aplikację i przyłożyć telefon do czujnika, z którym urządzenie łączy się poprzez Bluetooth. Gdy zakończymy podróż, nie pozostaje nic prostszego, jak pozostawienie roweru przy publicznym stojaku lub po prostu w takiej lokalizacji, by nie przeszkadzał w ruchu.

Same rowery są minimalistyczne i nie znajdziemy w nich nadmiernego osprzętowienia – nie posiadają przerzutek, a hamowanie następuje przy pomocy pedałów. Są przystosowane do pokonywania krótszych, typowo miejskich tras. – Acro Bike jest przeznaczony raczej do krótkich przejażdżek, na przykład z biura do metra, ze szkoły na przystanek. Z kolei Veturilo na pewno nadają się na dłuższe wycieczki, np. za miasto. Nasz pomysł na rowery miejskie to przede wszystkim wygoda użytkowania, bez martwienia się o procesy rejestracji czy miejsce do zadokowania pojazdu – tłumaczy Magda Gromniak z Acro Bike.

Acro Bike jest kolejną alternatywą dla samochodu czy transportu miejskiego. Jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość floty Veturilo i liczbę wolno stojących rowerów Acro, okaże się, że stolica staje się coraz bardziej przychylna dla miłośników dwóch kółek. – Wraz ze wzrostem temperatur właściwie co weekend padają kolejne rekordy w liczbie wypożyczeń rowerów Acro Bike – opisuje Gromniak. Choć też zimą zdarzyło się nam, że ktoś zdecydował się na kurs w 15-stopniowym mrozie. I to o 5 rano. Miejmy nadzieję, że zainteresowanie rowerami wśród warszawiaków przełoży się na intensywniejszą rozbudowę sieci ścieżek rowerowych. Chlubnym tego przykładem może być kładka powstała pod mostem Łazienkowskim.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

26XII18
W bardziej ucywilizowanych miastach dostrzega się także ciemną stronę tej formy współdzielenia. Sprzęty są 'porzucane' byle gdzie i byle jak co powoduje chaos i nieład w przestrzeni publicznej. W jednym z niemieckich miast władze dostrzegły problem wtedy, gdy po raz kolejny porzucone stosy takich rowerów blokowały wejście/wyjście metra. W Warszawie co i raz można potknąć się o leżącą hulajnogę czy stojący w poprzek chodnika czarno-czerwony rower. Ale przecież jesteśmy na etapie ślepej ekscytacji nowym. A wszystko co nowe jest 'cacy' a jak jeszcze jest eko ...
9 VIII 2017
Panie Michale Litorowicz, napisał Pan 9 maja 2018, że kładka pod Mostem Łazienkowskim POWSTAJE. Bzdura. Nawet nie jedna, a 2 kładki istnieją od blisko roku, od 9 VIII 2017.
Dodaj ogłoszenie