Bliska Wola Tower. Do 157 lokali nie można się wprowadzić. To hotel, a nie mieszkania. Co zbudował deweloper?

Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski
Kolejna kuriozalna sprawa dotycząca Bliskiej Woli Tower. Kontrowersji wokół 95-metrowej wieży jest sporo. Dotyczą skali budynku, liczby mieszkań czy jakości wykonania. Tym razem okazało się, ze część lokali nie jest mieszkaniami a… hotelem. Do dziś nie mogą się tam wprowadzić lokatorzy.

Sprawa „mikroapartamentów” jest dla właściciela 95-metrowej Bliskiej Woli Tower makro-problemem. Okazało się, że aż do 157 lokali (z ponad tysiąca) w wieży nie mogą wprowadzić się lokatorzy. Wszystko dlatego, że deweloper – JW Construction - budował je nie jako mieszkania, a… pokoje hotelowe. Powstawały na mocy innego pozwolenia na budowę – dla hotelu, a nie dla budynku mieszkalnego. Dzięki takim praktykom możliwa jest sprzedaż „apartamentu” o powierzchni poniżej 25 mkw., czyli mniej niż zapisana w ustawie minimalna powierzchnia mieszkania.

- Odmówiliśmy wydania zaświadczenia o samodzielności dla pokoi hotelowych, bo są one częścią hotelu, a nie samodzielnym lokalem o innym przeznaczeniu niż lokal mieszkalny - przekazał "Wyborczej" Dariusz Bartoszewicz z biura architektury. Miasto domaga się teraz od dewelopera, żeby wykazał, że faktycznie zbudował hotel, a nie „mikroapartamenty” – które z apartamentem nie mają wiele wspólnego.

Bliska Wola Tower. Do 157 lokali nie można się wprowadzić. T...

Miasto odmówiło zalegalizowania „mikroapartamentów” jeszcze jesienią ubiegłego roku. Deweloper odwołał się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W SKO uznano, że miasto ma jedynie sprawdzić czy mieszkania są oddzielone ścianami i czy zgadzają się z zapisami planu. Nie mogło powoływać się zatem na przepisy dotyczące hoteli.

Sprawa wróciła do urzędu, a ten w lutym 2023 roku znów wydał decyzję odmowną. Miasto nie chce zalegalizować pseudo-mieszkań, bo wkrótce otworzyłby się worek z „apartamentami inwestycyjnymi”. Już teraz część deweloperów szuka kruczków i sprzedaje lokalne niezgodne z przepisami mieszkaniowymi. Choć w przepisach czytamy, że mieszkanie nie może być mniejsze niż 25 mkw., w serwisach z ogłoszeniami można spotkać kawalerki o powierzchni 18, a nawet… 8,9 metra kwadratowego.

Aktualizacja
Po publikacji artykułu zgłosił się do nas przedstawiciel dewelopera. Publikujemy część jego oświadczenia, które odnosiło się do naszego artykułu. J.W. Construction tłumaczy, że zbudowało lokalne zarówno mieszkalne, jak i o funkcji hotelowej zgodnie z pozwoleniem na budowę.

"Wielka szkoda, że biuro architektury, z uporem godnym lepszej sprawy, notorycznie bezpodstawnie odmawia wydania zaświadczeń, nie bacząc przy tym na interes niemal 1500 klientów Spółki, którzy nie mogą podpisać aktów notarialnych i stać się właścicielami lokali, za które zapłacili. A w znakomitej większości dotyczy to mieszkań (883 lokale mieszkalne). Brak zaświadczeń co do części lokali, uniemożliwia podpisanie aktów notarialnych nawet względem lokali mieszkalnych, co do których zaświadczenia zostały wydane. Wynika to z ustawy o własności lokali, o czym biuro architektury powinno wiedzieć, skoro zakres jego kompetencji w sprawie o wydanie zaświadczenia wyznacza art. 2 tej ustawy."

Jak zbudować dom i się nie rozwieść? Zobacz 3 sposoby NA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Błażej
Nie bez zaskoczenia muszę przyznać, że autor wiadomości nie popisał się znajomością przepisów, a szczególnie już Prawa Budowlanego, a wystarczyło zapytać kogoś kompetentnego. Chyba, że ta informacja o braku możliwości zamieszkania miała wprowadzić większy dramatyzm sytuacji i więcej clicków. W każdym razie, można mieszkać w tych lokalach bo deweloper na Pozwolenie na Używanie, skoro wystąpił o samodzielności. Nie może tylko ich sprzedać jako osobne lokale mieszkalne. I tu sprawa może nie być jednoznaczna bo przepis o min 25m2 wszedł kilka lat temu , a decyduje data złożenia wniosku o Pozwolenie na Budowę. Nie mniej jednak nawet pomijając powyższe, deweloper może wybrać z sytuacji uzyskując samodzielność na lokale niemieszkalne. Tego UM Warszawy nie zablokuje, a w każdym razie będzie mu bardzo trudno. Problem w tym, że zmieni się VAT na te lokale z 8% na 23%. Czego deweloper nie może i nie chcę pokryć. Dodam że jeśli lokale sprzedawał jako mieszkania to musiał to robić w ramach tzw. Ustawy Deweloperskiej, która gwarantuje niezmienność ceny ( oczywiście w pewnych granicach). Kamyczek do ogródka dewelopera, ten dramatyczny list dewelopera to zwykła gra na emocjach, oczywiście nie mam takiej wiedzy, ale dysponuje wieloletnim doświadczeniem w branży, mogę się założyć, że 95% tych lokali zostało kupionych jako inwestycję. Mało który kupujący będzie tam mieszkał. Dramatyzowanie, że ludzie wydali ciężko zarobione pieniądze, a teraz nie mają gdzie mieszkać to bzdura. Kupujący kupili te mieszkania jako inwestycje żeby je wynająć, nie ma tu wielkiego dramatu. Nikt nie będzie spał pod mostem z tego powodu ( co do zasady). A winę za całą sytuację ponosi deweloper, który chciał "wykiwać system" i obejść przepisy, oraz przechytrzyć konkurencję. To rzeczywiście patodeweloperka. Jako człowiek działający w branży kilkanaście lat muszę stwierdzić że irytuje mnie , delikatnie mówiąc,takie działanie, które może mieć znamiona oszustwa. Psuje to reputację branży i dobrych deweloperów. Szkoda, że do mediów przebijają się tylko takie patowiadomosci, no ale takie są prawa mediów. Na usprawiedliwienie powiem tylko tyle, że w każdej branży są czarne owce, w śród lekarzy, policjantów , nauczycieli, księży itd. wśród deweloperów też. A klientom polecam nie kupowanie lokali od deweloperów o których jest głośno z powodu kontrowersji. Jakoś mnie nie dziwi , że do zaistniałej sytuacji doprowadziła firma JWC.
G
Gość
Ale kombinacje, a ludzie zapłacili i nie mogą się wprowadzić... Ja kupiłem swoje m2 od fabryki domów i wszystko było legalnie i w terminie. Mieszkanie ma normalny metraż, nie jest jakimś mikro apartamentem a wcale nie kosztowało dużo.
Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie