"Borys Godunow" w Teatrze Polskim. Krwawa opowieść o żądzy władzy [premiera]

red.
"Borys Godunow" w Teatrze Polskim w Warszawie, zdjęcie z próby
"Borys Godunow" w Teatrze Polskim w Warszawie, zdjęcie z próby Katarzyna Chmura-Cegiełkowska
Udostępnij:
Słynny, niemiecki reżyser Peter Stein wystawił na deskach Teatru Polskiego w Warszawie krwawą historię cara Rosji Borysa Godunowa. Tytułową rolę zagrał Andrzej Seweryn. Premiera odbyła się 24 maja. Ciąg dalszy artykułu poniżej.

Peter Stein, twórca słynnej, monumentalnej „Orestei” i „Fausta” wystawionego na EXPO w Hannoverze, wziął na warsztat krwawą, niejednoznaczną historię cara Rosji, opisaną przez Puszkina. Pokazał walkę o wpływy, intrygi, dojście do władzy i problemy z jej utrzymaniem.

Gnębionemu wyrzutami sumienia Borysowi co noc śni się zakrwawione widmo zasztyletowanego przed laty carewicza, 7-letniego syna Iwana Groźnego. Na domiar złego z Polski dochodzą wieści o pojawieniu się Dymitra Samozwańca, który podając się za cudownie ocalonego carewicza, rusza na Moskwę.

Zobacz też: Teatry w Warszawie. Najnowsze premiery: Romeo i Julia na deskorolce i śpiewak jazzbandu
Godunov vs. Samozwaniec
- Borys Godunow to postać historyczna wykorzystana przez Puszkina, by opisać podstawowe mechanizmy życia politycznego - mówi Peter Stein, reżyser przedstawienia. - W spektaklu jest on tylko jedną z kluczowych postaci wydarzeń. Jest i druga - fałszywy Dymitr, naprawdę Grigorij Otriepiew, który był mnichem. W spektaklu mamy zatem dwie przeciwstawne osobowości polityczne. Jedną jest stary lis, który dokładnie wie, co robić, ponieważ przez wiele lat rządził już państwem rosyjskim, jeszcze zanim został carem. A likwidując przeszkodę, jaką jest prawowity następca, miał szansę zasiąść na carskim tronie. Rządził na tyle długo, że musiał cały czas starać się utrzymać swoją władzę, co okazało się nie takie proste - dodaje reżyser. - Z drugiej strony jest młodzieniec, który nie ma doświadczenia, ale dzięki swoim zdolnościom aktorskim potrafi manipulować ludem.

W tytułowej roli zobaczymy Andrzeja Seweryna, który przyznaje, że jego postać ma w sobie coś z Szekspira. - Wiemy, że Puszkin szanował Szekspira i coś z Szekspira ten Godunow ma - uważa aktor. - Jako dorosły człowiek, człowiek, który dorastał w Polsce Ludowej, który pewne doświadczenia jako obywatel przeżył i zachował w pamięci, mogę korzystać z tego, co przeżyliśmy wszyscy, z obserwacji władzy, przeciwko której się buntowaliśmy. Pewne mechanizmy się po prostu powtarzają - wyjaśnia.

Spektakl z rozmachem
Co charakteryzuje Godunowa? Andrzej Seweryn zwraca uwagę na cztery, ważne cechy. Pierwsza to autentyczna miłość do ojczyzny, zawiedziona, ponieważ - jak mówi aktor - Rosjanie potrafią kochać tylko martwych carów. Druga to jego droga do władzy, pewien awans społeczny. Trzecia to głęboka wiara, która powoduje, że Godunow ma ogromne wyrzuty sumienia po zamordowaniu carewicza. I czwarta - to miłość do rodziny. - On tuż przed śmiercią jest w stanie mówić do syna: „Tyś jest mi droższy niż zbawienie duszy” - wyjaśnia Seweryn.

Największego wroga cara - Dymitra Samozwańca - zagrał Marcin Bubółka. - To postać mocno niejednoznaczna, kolorowa - mówi aktor. - Zaczyna jako biedny, nic nieznaczący dla nikogo mnich, a przez pewne zbiegi okoliczności i wiek zbliżony do zamordowanego Dymitra, postanawia się nim stać.

W spektaklu nie zabraknie szybkich zmian scenografii i kostiumów, niespodziewanych zwrotów akcji, brawurowych bitew i intryg. - Poznacie opowieść o historii Rosji, w którą zaangażowana jest Polska, która jest pewnym symbolem współczesnych problemów politycznych - mówi Peter Stein.

Premiera 24 maja 2019

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czytam wszystkie recenzje tej sztuki, jakie mogę znaleźć i nikomu, zdaje się, nie przeszkadza fakt, że Dymitr Samozwaniec koszmarnie sepleni. Czy rzeczywiście nie ma już młodych aktorów bez wad wymowy? A może jet to jakaś akcja afirmatywna?
Dodaj ogłoszenie