MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Cyberatak na Straż Miejską w Warszawie. „Tysiące maili tej samej treści”. Praca strażników całkowicie sparaliżowana

Redakcja Warszawa
Redakcja Warszawa
Na skrzynkę trafiają tysiące maili tej samej treści. Całkowicie dezorganizuje to pracę strażników. „Patrole błąkają się po mieście po zgłoszeniach sprzed dwóch dni” - mówi nam informator. Miasto tłumaczy, że problem jest poważny. Żeby zatrzymać spam potrzebne są zmiany w systemie.

Jak informuje nasz Czytelnik, od soboty ktoś celowo „zapycha” system Warszawa 19115. Dzieje się to w następujący sposób. Co chwilę przychodzą maile o tej samej treści dotyczące tego samego, nieprawidłowo zaparkowanego samochodu. „Są ich już tysiące. Powoduje to, że operatorzy straży miejskiej, nie są w stanie nadążyć z jednoczesnym odrzucaniem tego spamu i przypisywaniem z systemu Warszawa 19115 zgłoszeń właściwych, od mieszkańców” – podaje nasz informator.

Jak słyszymy, obecnie zgłoszenie przekazywane jest dyżurnemu – który może wysłać patrol – dopiero po dwóch dniach! W normalnej sytuacji zajmuje to kilkanaście minut.

„Praca stołecznych strażników jest od kilku dni całkowicie zdezorganizowana. Dyżurny otrzymuje zgłoszenia po dwóch dniach od ich wysłania i traktuje je jak nowe. To znaczy, że aktualnie patrole błąkają się po mieście po zgłoszeniach sprzed dwóch dni, które prawdopodobnie już od czterdziestu godzin są kompletnie nieaktualne. Tymczasem zgłoszenia o wiele nowsze, które wpłynęły przez np. numer alarmowy 986, czekają na obsługę” – tłumaczy nasz informator.

Straż Miejska nie komentuje ataku.

„Jeden spamer, z ustawionym automatycznym wysyłaniem maili, rozłożył na łopatki 1,5 tys. formację mundurową, ponieważ nikt nie jest w stanie od kilku dni założyć filtra antyspamowego. Nikt nie jest w stanie też pociągnąć tego człowieka do odpowiedzialności za całkowitą dezorganizację pracy wielkiej instytucji” – podaje informator.

Stołeczny ratusz, który nadzoruje Miejskie Centrum Kontaktu, przyznaje, że sprawa jest poważna. - Z jednego numeru telefonu potrafią przyjść dwa, trzy tysiące zgłoszeń do straży miejskiej dotyczące źle zaparkowanego samochodu. To są fałszywe zgłoszenia, które ktoś przy pomocy zhakowanego urządzenia robi, by sparaliżować pracę straży miejskiej i tego konkretnego działu zajmującego się np. zakłóceniami porządku czy źle zaparkowanymi samochodami. W związku z tym strażnicy nie są w stanie wydobyć tych prawdziwych zgłoszeń - mówi nam Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka ratusza. Miasto zastanawia się nad wprowadzeniem procesu weryfikacji, by wyeliminować podobne przypadki. Jak dowiedzieliśmy się, odbywają się w tym celu spotkania w ratuszu. - Traktujemy tę sprawę poważnie. Staramy się znaleźć rozwiązanie techniczne. Zależy nam na tym, żeby nie było to skomplikowane narzędzie, bo celem działania aplikacji jest maksymalna otwartość - dodaje rzeczniczka.

Do czasu publikacji artykułu, na stronie warszawa19115.pl nie było żadnego komunikatu dotyczącego obecnych problemów.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

26-letni Ukrainiec próbował nakłonić Polaka do szpiegowania

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto