Dwie nadzwyczajne sesje Rady Warszawy. Z kasy miejskiej Pragi-Północ zniknęło ponad 700 tys. zł. "Nadzór był prawidłowy"

Alicja Glinianowicz
Alicja Glinianowicz
Wikimedia Commons
W piątek odbyły się dwie nadzwyczajne sesje Rady dzielnicy Praga-Północ. Tematem przewodnim była sprawa Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty. Ma to związek z Mariuszem G., byłym pracownikiem urzędu, który podejrzany jest o stworzenie 15 fikcyjnych etatów i przelewanie pensji na swoje konto. W ten sposób z kasy miasta zniknęło ponad 700 tysięcy złotych.

Dwie nadzwyczajne sesje w urzędzie na Pradze-Północ miały miejsce w piątek 9 lipca o godz. 16 oraz godz. 18. Podczas spotkania poruszona została kwestia aktualnej sytuacji w Dzielnicowym Biurze Finansów Oświaty Praga-Północ. Ponadto zarząd dzielnicy i dyrekcja Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty Dzielnicy (DBFO) Praga-Północ zabrał głos na temat ujawnionych nieprawidłowości w funkcjonowaniu DBFO.

Warszawscy radni domagali się reakcji prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego w sprawie wyprowadzenia ponad 700 tys. zł z kasy miejskiej. W czasie sesji radny Grzegorz Walkiewicz złożył wniosek o odwołanie zarządu Pragi-Północ. Prośba ta została jednak odrzucona na początku obrad.

Warszawa. Z kasy miejskiej zniknęło ponad 700 tys. zł

Chodzi o głośną sprawę, o której informowaliśmy w pierwszej połowie czerwca. Były urzędnik Pragi-Północ z biura finansów oświaty i były kandydat Platformy Obywatelskiej do rady dzielnicy Mariusz G., miał przelać na swoje konta ponad 300 tys. zł. ze środków publicznych. Proceder ten trwał dwa lata. W tym czasie podejrzany miał stworzyć aż 15 fikcyjnych stanowisk oraz podawać na listę dane osób już niepracujących w placówkach, np. dozorców czy sprzątaczek.

Ponadto w toku śledztwa wyszło na jaw, że z miejskiej kasy wyparowało kolejne 365,824 zł. Pieniądze zostały przesłane na cztery inne, niezidentyfikowane dotąd rachunki bankowe.

Oszustwo miała odkryć podczas kontroli dyrektor urzędu Edyta Federowicz.

Podczas piątkowej sesji stołeczni radni wyrazili swoje zaniepokojenie bulwersującą sprawą i domagali się wyjaśnień od Dzielnicowego Biura Finansów Oświaty Dzielnicy.

- Nikt nie uwierzy, że Mariusz G. jest jedyną osobą odpowiedzialną za tę aferę – skomentował podczas obrad Grzegorz Walkiewicz.

Radny przypomniał, że skradzione pieniądze miały być przeznaczone na szkolnictwo, a za 700 tys. zł można byłoby zorganizować np. dodatkowe lekcje dla ósmoklasistów, którzy na Pradze-Północ wypadli wyjątkowo słabo podczas tegorocznego egzaminu.

- Oczywiście, że jest mi bardzo przykro. Pracuję pod presją mediów i opinii publicznej od sześciu miesięcy – tłumaczyła dyrektor Federowicz.

Warszawa. "Udało się odzyskać zaledwie 10 proc. skradzionej sumy"

Edyta Federowicz, odpowiadając na zarzuty radnych, tłumaczyła, że pracownicy DBFO wybierani są na podstawie konkursu i tak też został wyłoniony Mariusz G., który po odkryciu oszustwa finansowego został zwolniony z pracy.

- Złożyliśmy trzy pozwy sądowe, z dwóch uzyskaliśmy zwrot. Wzywaliśmy wielokrotnie byłego pracownika o zwrot pieniędzy. Udało się odzyskać około 10 proc. sumy – wskazała Federowicz. – Pierwsze dwa konta zostały zidentyfikowane jako konta Mariusza G. Tylko taką mamy wiedzę. Cztery konta pozostałe były kontami obcymi, i nikt z nas w urzędzie nie ma takich kompetencji, aby wystąpić do banku o to, do kogo one należą. Takie kompetencje ma prokuratura – dodała.

Przypomnijmy, że w poniedziałek, Marusz G. został zatrzymany przez policje. Mężczyzna został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Były urzędnik usłyszał w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ zarzuty związane z przekroczeniem uprawnień i niedopełnieniem obowiązków oraz dokonania oszustw na kwotę ponad 700 tys. zł. Ponadto Mariusz G. oskarżony jest o podrabianie dokumentów oraz poświadczenie nieprawdy.

Warszawa. Federowicz: "Nadzór był prawidłowy"

- Cały nadzór w urzędzie był prawidłowy. Nie było za dużych uprawnień jeśli chodzi o tego pracownika – podała dyrektor urzędu.

Natomiast na pytanie czy zarząd urzędu zamierza podać się do dymisji odpowiedziała: "Zamierzamy podać się do dymisji tak samo, jak pan minister w sprawie respiratorów".

Mniej plastiku na owocach i warzywach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie