ENEMEF: Noc Thrillerów w Warszawie

wiadomosci24
13 grudnia w Multikinach w całej Polsce odbyła się Noc Thrillerów w Piątek Trzynastego. Można było zobaczyć "Oldboya. Zemsta jest cierpliwa", "Labirynt", "Stokera" oraz "Panaceum". Czy warto było pójść?

Na początku muszę wspomnieć, że z okazji Nocnego Maratonu Filmowego Multikino Złote Tarasy udostępniło tylko jedną salę projekcyjną, co było dość zadziwiające, zwykle było około pięciu. Tematem przewodnim były thrillery - wydawać by się mogło, że będą się cieszyć się dużym zainteresowaniem widzów, a tu taka niespodzianka. A może ludzie są przesądni i woleli nie ryzykować, wszak piątek trzynastego to nie przelewki?

"Oldboy. Zemsta jest cierpliwa"

Pierwszym zaprezentowanym filmem był "Oldboy. Zemsta jest cierpliwa", który wyświetlony został tydzień po polskiej premierze (zazwyczaj jeden film jest puszczany przedpremierowo). Thriller w reżyserii Spike'a Lee, dwukrotnie nominowanego do Oscara, został oparty na motywach kultowego filmu Parka Chan-Wooka.

Głównym bohaterem jest Joe Doucett (w tej roli Josh Brolin), niezbyt przyjemny i zadufany w sobie typem, od którego odchodzi żona. Pewnego dnia mężczyzna zostaje porwany i uwięziony w pokoju przypominającym hotel. Nie ma pomysłu, kto może być sprawcą i co chce z nim zrobić. Gdy zostaje uwolniony po 20 latach, próbuje odkryć, kto i dlaczego go uwięził. Pragnie dokonać zemsty na swoim oprawcy. Nie przypuszcza nawet, że to dopiero początek jego kłopotów...

Scenariusz Marka Protosevicha jest moim zdaniem trochę mało wiarygodny. Historia jest szyta grubymi nićmi. Niektóre sceny są nierealne – jak choćby to, że główny bohater jest więziony przez 20 lat, w tym czasie ogląda filmy o sztukach walki. Po wyjściu na wolność, potrafi pokonać każdego - nawet gdy napastników jest kilku. Moim zdaniem potrzebne są na to lata praktyki, a nie tylko teorii.

Niemniej jednak Josh Brolin jako Joe Doucett dobrze pokazał, co dzieje się z człowiekiem, gdy zostanie zostało odizolowany od świata zewnętrznego - powolne utrata zmysłów, popadanie w alkoholizm. Jego rządza zemsty, ból i cierpienie były dość dobrze zagrane. Towarzyszyli mu Elizabeth Olsen oraz Samuel L. Jackson – kim byli dla bohatera najlepiej przekonać się na własne oczy.

Co ciekawe, Quentin Tarantino powiedział, że ten film jest bardziej tarantinowski niż wszystko co do tej pory zrobiłem. Nie przepadam za filmami Tarantino, więc nie wiem, ile w tym prawdy. Film średnio mi się podobał – choć trzeba przyznać, że intryga była tak misterna, że trudno się było domyślić rozwiązania zagadki. Trzeba przyznać, że jest ona przerażająca.

Zobacz więcej: Lalki Alego Bunscha w Galerii Teatru Studio w Warszawie

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie