Falectra. W Warszawie powstał pierwszy polski motocykl elektryczny

baw
Falectra. Pierwszy polski motocykl elektryczny powstał w Warszawie
Falectra. Pierwszy polski motocykl elektryczny powstał w Warszawie materiały prasowe
Falectra to pierwsza polska marka motocykli elektrycznych stworzona w Warszawie. Na razie powstał prototyp jednośladu, który do sprzedaży ma trafić w 2021 roku. Koszt przejechania 100 kilometrów wynosi 1 złotówkę. Więcej w artykule poniżej.

W Warszawie powstał pierwszy polski motocykl elektryczny

Falectra to prototyp pierwszego polskiego motocykla elektrycznego, który został zaprojektowany przez Piotra Krzyczkowskiego. Pomysł stworzenia pojazdu narodził się podczas pobytu Piotra Krzyczkowskiego w Mediolanie. Na wąskich, włoskich uliczkach od dawna popularne są wszelkiego rodzaju jednoślady.

Po powrocie do Polski rozpoczęły się prace nad koncepcją jednośladu. Pierwszy etap prac obejmował opracowania finalnej wersji projektu i opatentowaniu jej oraz pozyskaniu niezbędnego finansowania. Drugi etap to była już praca nad samym prototypem motocykla.

- Niestety sam, „wirtualny projekt” nie jest już wystarczającym argumentem dla partnerów
i inwestorów. Musieliśmy pokazać w pełni działający prototyp. Jednak już samo wykonanie z laminatu paneli tworzących zabudowę pojazdu był wyceniane od 150 do 200 tys. zł. Ta kwota zdecydowanie przewyższała nasz budżet. Wtedy zaczęliśmy myśleć o druku 3D. W ramach współpracy z firmą Zortrax, części niezbędne do powstania prototypu powstały na ich drukarkach, przez co koszt całego procesu był prawie 7 razy niższy, a my mogliśmy pokazać funkcjonalny motocykl - mówi Piotr Krzyczkowski, właściciel Falectry.

Stworzenie projektu w programie komputerowym jest stosunkowo proste, przez co na rynku pojawia się wiele nowych projektantów i wizjonerów obiecujących innowacyjne rozwiązania. Niestety często są to urządzenia funkcjonujące jedynie „na papierze”. Posiadanie prototypu pozwala także na bardziej dokładne wycenienie późniejszej, masowej produkcji, co jest szczególnie ważne w planowaniu budżetu i określeniu realnej ceny produktu dla końcowego użytkownika. W przypadku Falectry stworzenie w pełni działającego prototypu zajęło zaledwie pół roku. Tak szybki czas realizacji nie byłby możliwy bez wsparcia firmy Zortrax, która wydrukowała niezbędne elementy na drukarkach 3D.

- Wiedzieliśmy, że priorytetem jest wysoka wytrzymałość wydruku, tak aby motocykl stworzony przez Piotra był w pełni sprawny i gotowy do użytkowania. Wybraliśmy materiał Z-Ultrat, który wytrzymuje duże obciążenia oraz wykorzystaliśmy drukarki M200plus i M300plus. Dzięki temu udało się nam stworzyć elementy, które w pełni oddają wygląd i funkcjonalność, tych już niebawem produkowanych seryjnie, motocykli – dodaje Miłosz Bertman Lead 3D Designer w firmie Zortrax.

Zastosowanie nowoczesnych elementów i technologii pozwoliło na uzyskanie lekkiej konstrukcji
oraz ulepszanie prototypu na bieżąco.

Na jednym ładowaniu motocykl może przejechać do 70 kilometrów. Falectra może rozpędzać się do 60 kilometrów na godzinę.

W przyszłym roku na drogach ma się pojawić 10 testowych egzemplarzy motocykla. Produkcja seryjna rozpocznie się w 2021 r. Koszt pojazdu dla użytkownika indywidualnego wyniesie około 15 tys. zł. Przejechanie 100 kilometrów kosztuje 97 groszy.

POLECAMY TEŻ:



Zobaczcie też:Zabytkowe samochody w Otrębusach. Tutaj czas działa tylko na korzyść skarbów motoryzacji [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kalor
"Jednak już samo wykonanie z laminatu paneli tworzących zabudowę pojazdu był wyceniane od 150 do 200 tys. zł."

Chyba 200 tys. jen. Za ćwierć miliona złotych można wykonać karbonowy kadłub jachtu regatowego, a nie owiewki do motocykla. Kolejna parodia to strategia - chcą zacząć od motoroweru, by trafić w jak najszerszą grupę klientów. Chyba się obudzili ze znu zimowego i nie wiedzą, że klasa 125ccm od kilku lat jest najprężniej rozwijającą się w dziedzinie jednośladów.

Ale i tak życzę powodzenia i mam nadzieję, że projekt nie zakończy się na rebrandowaniu chińskich, czy włoskich elektryków.
Dodaj ogłoszenie