Kajetan P. pod obserwacją psychiatryczną. 4 tygodnie na zbadanie zdrowia psychicznego

Redakcja
Ujawniono plan Kajetana P. Chciał wyjechać do Afryki i żyć na pustyni. Nie żałuje morderstwa Policja
Kajetan P., który zabił przypadkowo poznaną dziewczynę, aby "rozliczyć się ze swoją słabością" i który deklarował wielokrotnie, że „życie ludzkie nie było dla niego warte więcej niż życie świni czy komara.”, zostanie objęty czterotygodniową obserwacją psychiatryczną. Decyzja sądu jest nieprawomocna.

Czytaj też: Kajetan P. chciał pogryźć policjantów? Szokujące informacje w sprawie 27-latka

Jak informuje sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, sąd zarządził badanie stanu zdrowia psychicznego podejrzanego Kajetana P., połączone z obserwacją sądowo-psychiatryczną w zakładzie leczniczym na oddziale psychiatrii sądowej szpitala w areszcie śledczym. Obserwacja potrwa do czterech tygodni. Kajetan P. ma też nowego obrońcę. Z usług pierwszego zrezygnował.

Przypadkowa ofiara

Katarzyna J. została przypadkową ofiarą. Kajetan chciał ostatecznie rozliczyć się swoją słabością. Uważał, że: „życie ludzie nie jest dla niego więcej warte od życia świni czy komara”. Powtórzył te słowa w prokuraturze dodając, że nie żałuje morderstwa. Kajetan wcześniej stosował głodówkę, zerwał kontakty z rodziną i znajomymi. Przygotowywał się do popełnienia przestępstwa.

- Telefon do Katarzyny J. znalazł na stronie z ogłoszeniami. Wybrał ją ponieważ nie było zdjęcia. Nie chciał jej wcześniej widzieć. Ofiara była zupełnie przypadkowa, nigdy wcześniej się nie znali – wyjaśnia Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Umówili się na godzinę 11 w mieszkaniu dziewczyny. Kajetan zwolnił się z pracy w bibliotece na Woli godzinę wcześniej i tramwajem podjechał do jej domu. Tam, korzystając z chwili nieuwagi pozbawił ją życia używając noża. Potem obciął jej głowę i zapakował do torby.

O ile pierwsza część planu Kajetana została zakończona powodzeniem, później zaczęły się problemy. - Ciało spakował do dwóch toreb, jedną z nich wziął ze sobą. Zamówił taksówkę, pojechał na Bielany, potem zamówił drugą. Wtedy wszystko się posypało. Torba zaczęła przeciekać, taksówkarz zaczął pytać, spotkała go sąsiadka - relacjonuje Przemysław Nowak.

Kajetan zaczął uciekać, mimo że na początku wcale tego nie planował. Będąc w mieszkaniu podpalił torbę, żeby wywołać pożar. - Następnie wziął kredyt, metrem pojechał na Dworzec Centralny i dalej do Poznania. Tam zrobił zakupy, kupił kurtkę oraz tablet i przez Niemcy (Berlin, Monachium) jechał do Włoch. Potem przez Neapol promem na Sycylię i na Maltę. Zamierzał przedostać się do Afryki i żyć na pustyni - wyjaśnia Nowak.

Prokurator podkreśla, że Kajetan P. nie żałuje tego co się stało. Zdemontował też informacje, że chciał popełnić kolejne morderstwo. Nie wykluczał jednak zabijania, gdyby sprawa wymknęła się spod kontroli. W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Czekamy na proces.


Jeśli jesteś zainteresowany patronatem naszemiasto.pl – napisz pod adres patronaty@naszemiasto.pl
Jeśli chciałbyś zrobić projekt niestandardowy z naszemiasto.pl – napisz pod adres projektyspecjalne@naszemiasto.pl


Źródło: Naszemiasto.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie