Koniec lockdownu niewątpliwym zbawieniem dla restauracji. Nie wszyscy jednak zyskali

Michał Mieszko Skorupka
Michał Mieszko Skorupka
Otwarcie restauracji dobre nie dla wszystkich? Niektóre lokale straciły
Otwarcie restauracji dobre nie dla wszystkich? Niektóre lokale straciły facebook/pizzanawypasie
Ponowne otwarcie restauracji spotkało się z niezwykłym entuzjazmem warszawiaków. Mieszkańcy stolicy chętnie stołują się na mieście, rezerwują stoliki z dużym wyprzedzeniem, a także biorą aktywny udział w nocnym życiu miasta. Choć luzowanie obostrzeń niewątpliwie uradowało zarówno klientów, jak i pracowników punktów gastronomicznych, to nie wszystkie lokale mogą cieszyć się dużą ilością zamówień, wręcz przeciwnie - w niektórych przypadkach ich liczba zmalała.

Luzowanie obostrzeń w postaci pozwolenia na otwarcie restauracji spowodowało, że Warszawa powoli zaczęła wracać do życia. Od kilku tygodni mieszkańcy stolicy mogą jadać w swoich ulubionych restauracjach, pić kawę w klimatycznych kawiarenkach czy też korzystać z nocnego życia m.in. na nadwiślańskich bulwarach.

Zakończenie lockdownu to znakomita informacja nie tylko dla miłośników jedzenia i picia na mieście, ale także dla właścicieli i pracowników punktów gastronomicznych. Otwarcie sezonu letniego jest dla nich wielką nadzieją na to, że chociaż w minimalnym stopniu uda im się odrobić straty finansowe poniesione w pandemii. Pierwsze tygodnie po zniesieniu restrykcji z pewnością mogą napawać ich optymizmem. Stołeczne bary i puby na brak gości narzekać nie mogą, a w wielu przypadkach, ze względu na sporą ilość rezerwacji, nie potrafią zagwarantować im nawet miejsca w lokalu czy na ogródku.

Choć tego typu wiadomości z pewnością cieszą, nie wszystkie restauracje mogły liczyć na potężny wzrost zamówień, wręcz przeciwnie - niektóre z nich zanotowały spadek zainteresowania. Mowa o lokalach, które utrzymują się głównie z jedzenia serwowanego na wynos, jak przede wszystkim pizzerie i sushi bary.

Warszawiacy zamawiają mniej jedzenia do domu

Wspomniane pizzerie i sushi bary to jedne z tych punktów na gastronomicznej mapie Warszawy, które najmniej ucierpiały w trakcie pandemii. Choć podobnie jak inne lokale nie mogły zapraszać gości do środka, ich potrawy były chętnie zamawiane do domów. Pracownicy wspomnianych restauracji przyznają, że wciąż dostarczają swoje potrawy mieszkańcom stolicy, jednak telefony do ich lokali dzwonią rzadziej niż przed kilkoma tygodniami.

Nie mogę narzekać na brak pracy, jednak jest jej zdecydowanie mniej. Zimą czy jeszcze w kwietniu robiliśmy sushi na okrągło. Kończyliśmy trzy zamówienia, wpadało kilka kolejnych. Teraz zainteresowanie widać w głównie weekendy, jednak i wtedy utargi są znacznie mniejsze niż jeszcze przed kilkoma tygodniami - mówi sushi chef pracujący w jednej z żoliborskich japońskich restauracji.

Szef kuchni we wspomnianym sushi barze przyznaje, że choć latem z reguły spada zainteresowanie na serwowane przez niego potrawy, to w tym roku mniejsza liczba zamówień spowodowana jest przede wszystkim końcem lockdownu.

Ludziom brakowało jedzenia na mieście. Ochota na coś do przekąszenia to jedno, a miejsce i klimat to drugie. Zawsze mieliśmy gości w lokalu, jednak przyznaję, że tych zamówień na dowóz było zdecydowanie więcej. Do dziś mamy pełno sushi barów, które działają tylko i wyłącznie na zasadach zamówień na wynos. Teraz, kiedy możemy ponownie stołować się na mieście, ludzie chętniej decydują się na potrawy, których albo im brakowało, albo na mieście po prostu lepiej smakują - dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się zastępca szefa kuchni we włoskiej restauracji na Mokotowie.

W naszej restauracji gości nigdy nie brakowało, podobnie jak zamówień telefonicznych czy przez aplikację. Pizza to w końcu typowe jedzenie, które można zamówić do domu, np. na obiad, imprezę czy do meczu. Od kilkunastu dni klienci robią to rzadziej. Cieplejsze dni, a także ponowne otwarcie restauracji musiało skutkować mniejszą ilością zamówień telefonicznych. Zamiast zjeść pizzę w domu, wolą wyjść na miasto np. na zupę, schabowego, pierogi czy coś azjatyckiego, w pełni to rozumiem - mówi pan Maciej.

"Nie spodziewamy się znaczących spadków"

O to, czy od momentu otwarcia lokali gastronomicznych zainteresowanie daniami na wynos faktycznie spadło, zapytaliśmy przedstawicieli Pyszne.pl. Współzałożyciel i dyrektor zarządzający największego serwisu do zamawiania jedzenia online w Polsce przyznał, że apetyt klientów na wizyty w restauracjach jest bardzo duży, jednak nie obawia się on, że odbije się to w znaczącym stopniu na liczbie zamówień na dowóz.

Od momentu uruchomienia ogródków restauracyjnych cieszą się one ogromnym zainteresowaniem klientów, stęsknionych wizyt w swoich ulubionych miejscach. Ta tendencja bardzo cieszy i na pewno wspiera restauracje, które nie mają za sobą łatwego czasu. Zamawianie jedzenia online i wizyty w restauracji spełniają dwie różne funkcje - klienci decydują się na te rozwiązania w innych sytuacjach i z innych powodów. Nie obawiamy się zatem konkurencji wynikającej z przywrócenia pełnej działalności restauracji, wręcz przeciwnie - wiemy, jak ważne jest to dla kondycji branży gastronomicznej w Polsce - mówi w rozmowie z naszym portalem Arkadiusz Krupicz.

Przedstawiciel Pyszne.pl dodaje, że ich największą konkurencją nadal pozostają zamówienia telefoniczne.

Przestrzeń rozwoju segmentu zamówień jedzenia online nadal jest znaczna - użytkownicy Pyszne.pl składają średnio 15 zamówień w roku. Naszą największą konkurencją są zamówienia telefoniczne. Nie spodziewamy się znaczących spadków, natomiast dynamiczny wzrost obserwowany w ostatnim czasie może nieco zwolnić, dlatego cały czas inwestujemy w rozwój naszej bazy klientów. Najbliższą okazją będzie EURO 2020 - na rozgrywki szykujemy szereg specjalnych promocji - kwituje współzałożyciel i dyrektor zarządzający Pyszne.pl.

iPolitycznie - 300 milionów Putina by skorumpować Świat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To prawda restauracje powoli odzywają. Przez pandemię starałam się wspierać różne lokale zamawiając jedzenie do domu online przez roomservice, a teraz częściej chodzę do restauracji. No chyba że nie chce mi się wychodzić to wtedy chwytam za telefon i zamawiam jedzenie na dowóz.

Wróć na warszawa.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie