Legia Warszawa już dziś zagra z Bodo/Glimt. Początek batalii o Ligę Mistrzów. Rywal ciężki, ale do pokonania

Michał Skorupka
Michał Skorupka
Bodo/Glimt vs. Legia Warszawa. Mistrz Polski zaczyna batalię o Ligę Mistrzów
Bodo/Glimt vs. Legia Warszawa. Mistrz Polski zaczyna batalię o Ligę Mistrzów Sylwia Dąbrowa / Polska Press
Już dziś o godzinie 18:00 na Aspmyra Stadion w Bodo, Legia Warszawa rozpocznie swoją drogę po awans do nadchodzącego, trzydziestego sezonu Ligi Mistrzów UEFA. Apetyty kibiców mistrza Polski są ogromne, wszak ostatni raz ich ukochana drużyna przekroczyła bramy "piłkarskiego raju" w sezonie 2016/2017. Fani "Wojskowych" są zgodni - najwyższy czas powtórzyć ten sukces.

Legia Warszawa rozpoczyna dziś kolejną przygodę z eliminacjami do najbardziej elitarnych piłkarskich rozgrywek klubowych w Europie. W 1. rundzie na drodze "Wojskowych" stanie aktualny mistrz ligi norweskiej, Fotballklubben Bodø/Glimt. Spotkanie na Aspmyra Stadion w Bodø rozpocznie się punktualnie o godzinie 18:00.

Piłkarscy eksperci są zgodni - Legia nie miała szczęścia w losowaniu. Mistrz Polski mógł trafić na o wiele słabszych rywali, jak np. FC Ryga, CS Fola Esch czy Shramrock Rovers. Los chciał jednak, aby stołeczny klub batalię o Ligę Mistrzów rozpoczął z "wysokiego C".

Choć faworytem bukmacherów jest klub z Norwegii (uśredniony kurs na zwycięstwo zespołu Bodo/Glimt wynosi 2,18 zł, z kolei na wygraną Legii - 3,20 zł), stołeczna drużyna nie powinna mieć żadnych kompleksów podchodząc do dzisiejszej rywalizacji. Fakt, że drużyna ze Skandynawii jest silniejsza od wymienionych wcześniej mistrzów Łotwy, Luksemburga i Irlandii nie oznacza, że jest nie do ogrania. W końcu Bodo/Glimt to nie Real Madryt, a już najnowsza historia klubu z Łazienkowskiej pokazała, że nawet "Królewscy" przekonali się o sile "Legionistów".

Garść statystyk

Mistrz Polski do dzisiejszego spotkania powinien podejść z wysoko uniesioną głową chociażby ze względu na statystyki dotyczące sukcesów na krajowym podwórku. Przypomnijmy, że Legia jest rekordzistą jeśli chodzi o krajowe mistrzostwa (15), na koncie ma 19 Pucharów Polski, 4 Superpuchary Polski oraz jeden Puchar Ligi. Dla porównania nasz skandynawski rywal zwyciężył w swojej lidze tylko raz (w ubiegłym roku), a po krajowy puchar sięgał dwukrotnie (ostatni raz w 1993 roku).

Kolejnym powodem, dla którego nie powinniśmy bać się naszego przeciwnika jest doświadczenie w Europie. Choć wielu mogłoby krytykować stołeczny klub za zbyt małą ilość awansów do "piłkarskiego raju", to na tle mistrza Norwegii wypadamy całkiem nieźle.

Klub Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów nie zagrał nigdy, raz odnotował swój udział w kwalifikacjach do Ligi Europy (w ubiegłym sezonie odpadł w 3. rundzie eliminacyjnej, po porażce 2-3 z AC MIlan), a także kilka razy wystąpił w Pucharze UEFA i Pucharze Zdobywców Pucharów - bez większych sukcesów. "Legioniści" do fazy grupowej Champions League awansowali natomiast dwukrotnie, w sezonach 1995/1996 i 2016/2017. Swoją obecność mocno zaznaczali także w Lidze Europy, gdzie w latach 2012, 2015, 2017 dotarli do 1/16 rozgrywek. Nie sposób nie wspomnieć także o awansach "Wojskowych" do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów w 1991 roku, gdzie musieli uznać wyższość Manchesteru United oraz do półfinału Pucharu Europy w 1970 roku, gdzie polegli w dwumeczu z Feyenoordem.

Rywal pozbawiony siły rażenia

Ci, dla których statystyki nie mają żadnego znaczenia, powinni zwrócić uwagę na skład naszego dzisiejszego rywala - konkretnie na jego linię ofensywną. Przypomnijmy, że w Norwegii liga gra systemem wiosna-jesień, w związku z czym, klub z Bodo zdobył mistrzostwo pod koniec ubiegłego roku. Od tamtego czasu, drużyna ze Skandynawii przeszła niemałe wietrzenie szatni.

Jak wskazuje Paweł Tanona - znawca norweskiej piłki, dziennikarz Akademickiego Radia Luz i współprowadzący fanpage’a Futbol Po Skandynawsku w rozmowie z serwisem Onet, z Bodo/Glimt odszedł ofensywny tercet: Jens Petter Hauge (14 goli i 10 asyst), Philip Zinckernagel (19 goli i 24 asysty) oraz najlepszy strzelec Kasper Junker (27 bramek i 11 asyst). To właśnie oni byli odpowiedzialni za ok. 60 procent goli strzelonych przez drużynę w poprzednim sezonie. Tanona dodaje, że obecna linia ofensywy naszego przeciwnika jest zdecydowanie słabsza.

Ekspert przestrzega jednak, że wśród piłkarzy, na których "Wojskowi" powinni uważać dziś najbardziej, z pewnością należy wymienić Patricka Berga.

To chłopak, który ma 24 lata, więc ma przed sobą jeszcze wiele lat grania w piłkę. To jego szósty sezon, kiedy jak tylko może, to gra we wszystkich meczach od początku do końca. Jest wychowankiem Bodo. Widać po nim dużą dojrzałość i spore umiejętności. Zaskoczeniem było to, że zimą nie odszedł z klubu. Jest to zawodnik, który spokojnie poradziłby sobie w lepszej lidze - mówi Tanona w rozmowie z Onetem.

Warto podkreślić, że choć klub z Bodo zaczął tegoroczny sezon wyśmienicie, to w ostatnich pięciu kolejkach zwyciężył tylko raz, w dodatku, z przedostatnią drużyną w lidze. Spadek formy Norwegów jest więc idealną okazją do tego, aby powalczyć o sporą zaliczkę przed rewanżem, który odbędzie się w Warszawie 14 lipca.

Prawdopodobny skład Legii

Choć wyjściową 11-tkę na mecz z norweskim klubem powinniśmy poznać około godziny 17:00, to już od dawna trwa dyskusja wśród ekspertów, na kogo w dzisiejszym spotkaniu powinien postawić Czesław Michniewicz. Jeśli ich przypuszczenia się potwierdzą, "Wojskowi" rozpoczną batalię o "piłkarski raj" w następującym składzie:

Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk - Mateusz Wieteska - Mateusz Hołownia - Kacper Skibicki - Andre Martins, Bartosz Slisz - Bartosz Kapustka - Filip Mladenović - Luquinhas - Mahir Emreli

Poniżej kadra Legii Warszawa na mecz z mistrzem Norwegii:

  • Bramkarze: Artur Boruc, Cezary Miszta, Kacper Tobiasz
  • Obrońcy: Joel Abu Hanna, Mateusz Hołownia, Artur Jędrzejczyk, Mattias Johansson, Filip Mladenović, Maik Nawrocki, Mateusz Wieteska
  • Pomocnicy: Bartosz Kapustka, Jakub Kisiel, Luquinhas, Andre Martins, Ernest Muci, Josue Pesqueira, Kacper Skibicki, Bartosz Slisz
  • Napastnicy: Mahir Emreli, Kacper Kostorz, Rafael Lopes, Szymon Włodarczyk

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie